Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Szef popularnej sieci pizzerii buduje katolickie miasto w USA

PARAFIA AVE MARIA
Shutterstock
Kościół w samym sercu miasteczka.
Udostępnij

Na Florydzie od kilkunastu lat zupełnie od zera powstaje nowe miasto. Najbardziej zaskakuje cel, jaki przyświeca założycielowi – mają w nim panować całkowicie katolickie zasady.

Thomas Monaghan, dziś amerykański baron pizzy, od młodości miał ciągoty do budownictwa.

Urodził się w latach 30. XX wieku, gdy USA ciągle pogrążone były w gospodarczej recesji. Gdy miał cztery lata, zginął jego ojciec, a matka nie mogąc podołać trudom wychowania, oddała go wraz z bratem do sierocińca prowadzonego przez siostry Felicjanki. Do domu wrócił po ośmiu latach, ale zupełnie odmieniony – w sierocińcu zaczął praktykować wiarę katolicką. Po skończeniu szkoły średniej planował zostać architektem, jak jego wielki idol, ojciec amerykańskiego modernizmu, Frank Lloyd Wright. Niestety, z powodów finansowych musiał porzucić naukę. Wtedy nie wiedział jeszcze, że ta decyzja pcha go do zrealizowania architektonicznych pasji na skalę, o jakiej mało który architekt mógł pomarzyć.

 

Od DomiNick’s do Domino’s

Monaghan za pożyczone od brata pieniądze wykupił pizzerię DomiNick’s. Brat szybko wycofał się z interesu, sprzedając swoje udziały za używane auto. Tom tymczasem zmienił nazwę na Domino’s i rozpoczął szybką ekspansję, na którą pozwalało nastawienie firmy na obsługę akademików i koszar wojskowych. W ciągu kilkunastu lat wychowany w sierocińcu syn kierowcy ciężarówki stał się miliarderem i mógł przystąpić do zaangażowanie w realizację swoich trzech pasji: baseballa, architektury i promocji wiary katolickiej. Najlepiej – wszystkich naraz, co miało się zrealizować na słonecznych polach Florydy.

W 2003 roku w pobliżu miejscowości Naples powstał olbrzymi plac budowy, który miał się niebawem zamienić w campus Uniwersytetu Ave Maria, założonego od zera przez Toma Monaghana.

Sam fundator nie odmówił sobie udziału w pracy przy projekcie i osobiście stworzył pierwsze szkice świątyni, która stanęła pośrodku miasteczka. Uczelnia obecnie liczy ponad 1000 studentów, z których 85% to katolicy i zajmuje 4 kilometry kwadratowe. Przy uniwersytecie znajduje się pole golfowe i drużyna sportowa, jednak to co czyni miasteczko wyjątkowym, to zasady w nim panujące.

 

Tom Monaghan kontra pozamałżeńskie związki

Monaghan już od dawna dawał się poznać jako człowiek na serio podchodzący do wyznawanej wiary.

W 1985 roku bez wielkiego wahania zwolnił ważnego członka zarządu swojej firmy, gdy dowiedział się o jego pozamałżeńskim romansie z rozwiedzioną koleżanką z pracy. W biurze obowiązywał absolutny zakaz palenia oraz rygorystyczny dress code – kobiety miały zakaz noszenie spodni, zaś mężczyźni nie mogli sobie pozwolić na jakikolwiek zarost. Wobec siebie Monaghan również był rygorystyczny – codziennie uczestniczył w mszy, sześć razy w tygodniu biegał i jadał słodycze jedynie 10 razy w roku – o ile nie zaszkodziłoby to jego wadze.

Nie powinno więc dziwić, że zasady panujące w Ave Maria również są oparte na katolickiej etyce.

Założeniem Monaghana było, by w żadnym sklepie niedostępna była pornografia, zaś w aptekach nie sprzedawano środków antykoncepcyjnych. W miasteczku spożywanie alkoholu jest dozwolone wyłącznie w prywatnych pokojach, zaś wszystkich obowiązuje strój, który nie ma prawa budzić seksualnych podtekstów. Oczywiście w każdym akademiku jest kaplica, a społeczność ma do stałej dyspozycji księży.

Monaghan na budowę Ave Marii oraz innych inwestycji takich jak choćby odbudowa zniszczonej katedry w nikaraguańskiej Managui wydał miliony dolarów. Ale nigdy nie żałował. Jak sam mówi, nie wierzy, by po śmierci św. Piotr spytał go o to, ile pizzy ludziom sprzedał. Stworzył 5000 pizzerii. Teraz pora na 5000 kaplic.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail