Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dobra wiadomość: Michael Bublé jednak nie odchodzi na emeryturę

MICHAEL BUBLE
Udostępnij

Jeszcze przez lata będziemy mogli cieszyć się twórczością kanadyjskiego piosenkarza Michaela Bublé – zapewnia jego menadżerka. I dodaje, że wywiad dla „Daily Mail” został źle zrozumiany.

Kilka dni temu Michael Bublé udzielił wywiadu „Daily Mail”, w którym zapowiedział, że jego nowa płyta (premiera „Love” planowana jest w połowie listopada), będzie ostatnim krążkiem w jego karierze. Deklaracja, którą wkrótce cytowało wiele serwisów (wiadomość pojawiła się także na Aletei), zostały odebrane z wielkim smutkiem przez fanów kanadyjskiego piosenkarza. Po niemałym zamieszaniu okazuje się jednak, że zaszło nieporozumienie i ostatecznie Bublé nie zamierza odchodzić na emeryturę, o czym zapewnia menadżerka artysty.

 

Menadżerka: Michael Bublé nie odchodzi na emeryturę

W ciągu ostatnich dwóch lat rodzina Bublé przeszła przez trudne i bolesne doświadczenia związane z nowotworem małego Noaha. Na ten czas zarówno Michael, jak i jego żona (argentyńska aktorka Luisana Lopilato), zawiesili swoje kariery. W ich rodzinie pojawiło się też kolejne dziecko – córeczka Vida.

Biorąc pod uwagę, jak wiele dzieje się w życiu Michaela, łatwo było zrozumieć, że piosenkarz odczuwa potrzebę skupienia się na tym, co najważniejsze. Dlatego nietrudno (choć nie bez żalu) można było przyjąć zapowiedzi o przejściu na emeryturę jako prawdziwe.

Tymczasem po medialnej burzy, jaką wywołał wywiad dla „Daily Mail”, głos zabrała przedstawicielka Bublé’a, Liz Rosenberg. Zapewniła, że doszło do nieporozumienia i uspokoiła fanów artysty, że jeszcze przez długie lata będą mogli cieszyć się efektami jego muzycznej twórczości.

 

Liz Rosenberg: Doszło do nieporozumienia

Menadżerka Bublé, Liz Rosenberg zapewniła:

Michael Bublé nie ma żadnych planów dotyczących przejścia na emeryturę. Nie byłam obecna, podczas gdy udzielał wywiadu dla „Daily Mail”, ale coś musiało zostać wyrwane z kontekstu, źle zrozumiane. Być może kiedy Michael mówił o różnych emocjach, które towarzyszyły mu przez ostatnie lata, myśl o odejściu przeszła mu przez głowę.

„Zapewniam was, że wraz z premierą nowego albumu możecie spodziewać się telewizyjnych występów Michaela, a nawet – w miarę jego możliwości – trasy koncertowej. Na pewno nie przechodzi on na emeryturę” – powiedziała menadżerka artysty.

 

Michael Bublé: Odczuwam dług wdzięczności wobec fanów

„Insider” zasugerował, że opacznie zrozumiane mogły zostać słowa Michaela, w których stwierdził, że nie ma już siły do całego tego „celebryckiego narcyzmu”, i że to ostatni jego wywiad, bo przechodzi na emeryturę.

Tymczasem właśnie pojawił się pierwszy singiel „When I Fall In Love” z albumu „Love”. Wydaje się mało prawdopodobne, by Bublé miał przejść na emeryturę nagle, tuż przed wydaniem nowego krążka. Kolejny powód, dla którego ciężko byłoby porzucić karierę z dnia na dzień, to fani kanadyjskiego muzyka.

Kiedy stan Noaha stabilizował się, Michael okazywał wdzięczność wielu fanom, którzy modlili się za jego rodzinę. Podczas emocjonującej konferencji prasowej w Dublinie, kiedy dziękował fanom za wsparcie, miał łzy w oczach.

Jednym z powodów, dla których Bublé nagrał krążek „Love” jest „dług wdzięczności, głębszy niż można to wytłumaczyć, jaki odczuwam wobec milionów ludzi na całym świecie, którzy modlili się za nas i okazali nam współczucie. To dało mi wiarę w ludzkość”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail