Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Kot-taternik. „Podszedł, usiadł i kontemplował góry razem ze mną”

KOT NA RYSACH
fot. za zgodą Wojtka Jabczyńskiego
Udostępnij

Najwyższy szczyt po polskiej stronie Tatr – Rysy (2 499 m n.p.m.) zostały zdobyte przez nietypowego taternika. Ostatnią niedzielę na wspinaczce wysokogórskiej postanowił spędzić domowy, pręgowany, bury kot.

Na Rysach pojawiają się różne zwierzęta: kozice, świstaki, żmije zygzakowate, świergotki tatrzańskie i sporo innych. Ale czy kiedykolwiek zdarzyło się wam tam spotkać domowego kota?

Szczęście to miał miłośnik polskich gór Wojciech Jabczyński, który uwiecznił ten widok na fotografii i krótkim nagraniu.

Kot zachowywał się bardzo spokojnie. Podszedł, usiadł i kontemplował góry razem ze mną – relacjonuje w korespondencji z Aleteia.pl autor zdjęć. – Jedna z turystek chciała go włożyć do plecaka i znieść na dół, ale się nie dał.

„Przekozak”, „musi mieć duszę kozicy” – m.in. tak internauci komentowali niecodzienny widok.

Trudno dokładnie stwierdzić, jak zwierzę znalazło się na samym szczycie gór. Zdaniem Wojciecha Jabczyńskiego najbardziej prawdopodobną z wersji jest taka, że dotarło tam wraz z turystami ze schroniska znajdującego się po słowackiej stronie.

 

Inni z komentujących wyrazili obawy dotyczące przyszłości kota na szczytach gór. Zdaniem jednej z internautek zwierzęciu grozi niebezpieczeństwo, a turyści powinni sprowadzić je w okolice zabudowań.

Pozostali użytkownicy Facebooka, którzy mieszkają, bądź często bywają na Podhalu, uspokajali, że kot doskonale radzi sobie na wysokościach i na noc wraca do słowackiego schroniska.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!