Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Nuda na siłowni, rutyna na treningu? Chodź z nami do lasu!

W GRUNCIE RUCHU
Shutterstock
Udostępnij

Zaczęliśmy się więcej ruszać, ale stał się nam do tego niezbędny instruktor, fitness maszyny i akcesoria. Nawet do zwykłego biegania wyposażamy się w pulsometry, specjalnie do tego celu zaprojektowane buty, playlistę z odpowiednio dobraną muzyką. A jakby tak rzucić to wszystko i wrócić do korzeni?

Piękna złota polska jesień niestety już nas opuściła, ale wciąż jest całkiem niezła pogoda, wciąż chce się człowiekowi poruszać na świeżym powietrzu, na przykład wskoczyć na drzewo. Na drzewo? Spodziewaliście się pewnie, że napiszę „na rower”? 🙂 Ale ja wam proponuję właśnie drzewo. Pamiętacie tę radochę, jaką dawało wam ganianie się z kolegami na podwórku i spontaniczne wdrapywanie się na drzewa, trzepaki, murki? I dlaczego już tego nie robicie? Bo jesteście dorośli? Dorosłym nie wypada… Ale właściwie dlaczego?

 

Właściwie dlaczego dorosłym nie wypada?

To pytanie zadali sobie pewni ludzie i doszli do wniosku, że w gruncie rzeczy nie ma ważnego powodu, by dorośli wyzbywali się takich aktywności. Za to w gruncie ruchu tkwi więcej dobra niż się nam wydaje. „W Gruncie Ruchu” – tak właśnie nazwano inicjatywę, która zrywa ze schematami myślenia o aktywności fizycznej. Jedną z tego typu inicjatyw, bo powoli (na szczęście!) takie podejście zaczyna być coraz powszechniejsze.

Na przestrzeni lat ruch człowieka poszedł w zdecydowanie złym kierunku. Najpierw było go w naszym życiu coraz mniej, z uwagi na coraz bardziej dominującą pracę siedzącą, potem nastąpiła refleksja, że tak być nie powinno i zaczęły powstawać siłownie, fitness cluby, zorganizowane zajęcia sportowe. Zaczęliśmy się więcej ruszać, ale stał się nam do tego niezbędny instruktor, fitness maszyny i akcesoria. Nawet do zwykłego biegania wyposażamy się w pulsometry, specjalnie do tego celu zaprojektowane buty, playlistę z odpowiednio dobraną muzyką.

 

Na łonie przyrody, wielbiąc Stwórcę

A jakby tak rzucić to wszystko i wrócić do korzeni? Jakby czasem pójść na klasyczny trening, ale poza nim często ruszać się ruchem spontanicznym, bez z góry zaplanowanych serii specjalnych ćwiczeń, za to biorąc za wzór zwierzęta? Ruch naturalny, animal flow, spontaniczny taniec – zachęcam do zapoznania się z tymi pojęciami, nie tylko z definicji, ale i w praktyce.

Wskocz w dres i wyjdź do parku, pójdź do lasu. Trochę pobiegaj, porób fikołki i „gwiazdy” na trawie, powspinaj się na drzewa. Zapewniam, że da ci to więcej frajdy niż trening na siłowni, nie ustępując mu pod względem korzyści dla twojego ciała. Jeśli przyłożysz się do tego parkowego treningu, na pewno poczujesz go w mięśniach. Trenując w ten sposób regularnie zwiększysz siłę mięśni, mobilność stawów, poprawisz swoją koordynację i zwinność. Fenomenalnie zwiększy się twoja świadomość ciała. Przy okazji świetnie przewietrzysz głowę (i dosłownie, i w przenośni). A będąc bliżej drzew i ziemi jako chrześcijanin możesz zrobić jeszcze jedno: wielbić Stwórcę w Jego dziełach, w tej wspaniałej Naturze przez duże „N”. Wdzięczność za nią sama rodzi się w sercu, gdy dajesz sobie czas i przestrzeń na przebywanie z nią od czasu do czasu sam na sam.

 

A co zimą, kiedy śnieg za oknem?

Ale zostawmy już ten park, bo lada chwila nadejdzie zima, czy choćby listopadowe pluchy i nikt już się tarzać w liściach nie będzie. Dobra wiadomość na temat tego typu treningu jest taka, że nie potrzebujesz dużych przestrzeni, by go uprawiać. W domowym zaciszu, na kawałku twojej podłogi, możesz też nieźle pofikać! Celem inspiracji zajrzyj choćby na youtubowy kanał wspomnianego tu już „W Gruncie Ruchu” (napisalibyśmy, że prowadzą też takie zajęcia, ale uznacie to wtedy za tekst reklamowy 😉 ).

To nowe podejście do aktywności fizycznej ma jeszcze jedną, moim zdaniem, świetną cechę. Ruch nie jest czymś, co wykonujemy tylko w ściśle określonym czasie wyznaczonym w naszym nabitym grafiku zajęć na trening. Wykonujemy go przy każdej nadarzającej się okazji! Wstając od biurka i idąc zrobić sobie kawę. Czekając na autobus na jakimś mniej uczęszczanym przystanku (jeszcze chwilę zajmie, zanim pląsający na przystanku człowiek nie będzie zadziwiał innych 🙂 ).

Oczywiście, nie namawiam cię do rzucania się na ziemię i wykonywania przewrotów w przód i w tył w twojej pracy, podczas gdy ekspres będzie dla ciebie robił kawę 🙂 Biurowa wersja ruchu może być wykonaniem kilku krążeń ramionami, paru skłonów czy innych powszechnie znanych, minimalistycznych ćwiczeń. Ale rób je często, w każdej wolnej chwili, a za jakiś czas poczujesz się zupełnie inaczej w swoim ciele. Chyba nie muszę dodawać, że lepiej 🙂

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail