Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Jak dawać dziecku klapsa? Czyli za, a nawet przeciw

JAK DAWAĆ DZIECKU KLAPSA
Shutterstock
Udostępnij

Czy klapsy są w Polsce nadal akceptowalne? Z badań Rzecznika Praw Dziecka wynika, że aż 43 proc. dorosłych Polaków przyzwala na klapsy, a blisko jedna czwarta uważa, że „lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło”.

Temat klapsów oraz stosowania tzw. kar cielesnych budzi kontrowersje. Po pierwsze: większość osób podejmujących ten temat ma w pamięci zarówno pozytywne, jak i negatywne doświadczenia związane z klapsem. Po drugie: podejmujemy problem emocjonalny: wprost dotyczy on użycia „jakiejś” siły wobec drugiej osoby. Po trzecie: każdy z nas ma unikalne podejście dotyczące wychowania. Wreszcie po czwarte: nie zawsze wiemy do końca, o czym mówimy. I może właśnie od tego warto zacząć.

 

Klapsy, czyli o co chodzi

Poszukując informacji o podobnych, spotykanych rodzicielskich zachowaniach, natknąć się można np. na wypowiedź byłego Rzecznika Praw Obywatelskich. Nieżyjący już dr Janusz Kochanowski stwierdził:

Bicie dzieci jest zjawiskiem strasznym, ale zakazu nie powinniśmy rozszerzać na niewinne klapsy. Nie dajmy się zwariować!

Równie łatwo spotkać jednak wypowiedzi przeciwne. W opinii Doroty Zawadzkiej:

Ludzie nadal uważają, że klaps to nic takiego. Jednak nie widzę żadnego powodu, dlaczego mamy prawo to robić. Jak słyszę, że zakaz dawania klapsa odbiera rodzicom narzędzie wychowania, to ręce mi opadają. Jednak mimo wszystko nasza świadomość się zmienia. Bo jeszcze niedawno ponad 80 procent społeczeństwa uznawało klapsa, dziś jest to mniej niż 50 procent.

Czy jednak owy klaps to to samo, co „lanie dziecka” lub znane w prawie pojęcie kar cielesnych?

Według Słownika Języka Polskiego PWN klaps jest to „uderzenie dłonią na płask, najczęściej w pośladki”. W tym samym źródle pojawia się również krótkie, acz wymowne wytłumaczenie zwrotu „lanie”. Słownikowa definicja wskazuje, że jest to potoczne rozumienie działania polegającego na biciu kogoś. Czy zatem jest tutaj jakaś różnica? I tak, i nie. Z jednej bowiem strony klaps ma charakter incydentalnego działania. Z kolei lanie wiąże się z pobiciem kogoś, co posiada już zamierzony charakter, mający na celu doświadczenie przez kogoś nie tyle dyskomfortu, ile raczej bólu i krzywdy. Z drugiej jednak strony i w jednym, i drugim przypadku mamy do czynienia z użyciem siły wobec drugiego, najczęściej słabszego człowieka.

Czytaj także: Biblijne wskazówki wychowawcze – jak zastosować je w dzisiejszych czasach?

 

Trudna sprawa

Dyskusja dotycząca stosowania klapsów jest niezwykle spolaryzowana. Jeszcze w niedalekiej przeszłości nie tylko nikt nie podważał podobnej formy działań wychowawczych, ale liczne osoby dopuszczały także inne aktywności. Wśród nich np. wykorzystanie pasków służących jako nieodzowne narzędzie karcenia dziecka za kolejną dwóję z klasówki (wówczas nie było jedynek).

Nie jest to jednak sytuacja, która pojawiła się nagle. Prof. Janusz Skalski opowiadając Joannie Bątkiewicz–Brożek o sposobie traktowania dzieci przez personel medyczny w ubiegłych wiekach podkreślał, iż w zasadzie całkowicie pozbawione były one praw. Uznawano wręcz, że to surowe wychowanie jest najlepszym sposobem kształtowania młodej osoby.

Bez trudu można znaleźć wskazówki dotyczące podobnych działań w Starym Testamencie. W Księdze Przysłów czytamy:

Nie kocha syna, kto rózgi żałuje, kto kocha go – w porę go karci.

Kilkanaście cytatów dalej z kolei natchniony autor dodaje:

W sercu chłopięcym głupota się mieści, rózga karności wypędzi ją stamtąd (…). Karcenia chłopcu nie żałuj, gdy rózgą uderzysz – nie umrze. Ty go uderzysz rózgą, a od Szeolu zachowasz mu duszę.

Dzisiaj podobne podejście nie znalazłoby akceptacji w społeczeństwie i słusznie określone mogłoby zostać mianem krzywdzenia osoby bezbronnej. Postawa taka znalazła wyraz w treści art. 96 (1) Kodeksu Rodzinno-Opiekuńczego, który stwierdza, że:

Osobom wykonującym władzę rodzicielską oraz sprawującym opiekę lub pieczę nad małoletnim zakazuje się stosowania kar cielesnych.

 

Klapsy, czyli co myślimy…

W 2014 roku 61 proc. Polaków akceptowało klaps jako element metody wychowawczej (64 proc. przyznało, że zastosowało takie działanie). W badaniach, jakie prowadzone były w tamtym czasie 30 proc. naszych rodaków opowiedziało się za całkowitym zakazem jakichkolwiek kar o charakterze fizycznym. W badaniach, jakie w czerwcu br. przeprowadziła na ten temat pracownia SW Research wskazywano, że prawie 48 proc. Polaków akceptuje klapsy, a 16 proc. nie ma zdania w tym temacie.

Jest to jednak istotna zmiana w stosunku do np. 2008 roku. W owym czasie tego typu interwencje rodzicielskie akceptowało blisko 80 proc. Polaków. Prezentowany w ostatnich miesiącach Raport Rzecznika Praw Dziecka „Postawy wobec przemocy w wychowaniu – czy dobra zmiana?” wskazuje z kolei, że 25 proc. badanych zgadza się ze stwierdzeniem, zgodnie z którym „lanie jeszcze nikomu nie zaszkodziło”. Ponadto 60 proc. badanych nie wie, że prawo zakazuje kar cielesnych w wychowaniu  dziecka.    

Czytaj także: Dlaczego nie powinno się krzyczeć na dzieci? 6 sposobów, jak sobie z tym radzić

 

Diagnoza i rozwiązanie

W opinii Renaty Paplińskiej, psychologa dziecięcego, stosunkowo duża akceptacja społeczna klapsów spowodowana jest brakiem utożsamiania ich z karą o fizycznym charakterze. Wydaje się, iż to właśnie dlatego przez kolejne lata podział na zwolenników i przeciwników podobnych działań będzie nadal w Polsce widoczny.

Z jednej strony zwracana będzie uwaga, iż klapsy to przemoc, gdyż polegają na wykorzystaniu siły wobec dziecka. Z drugiej zaś perspektywy podnoszony będzie argument władzy rodzicielskiej oraz szacunku dla sposobu wychowania prezentowanego przez rodziców.

Dyskusja dotycząca tego tematu ma jednak w sobie pewne niebezpieczeństwo. Czytając np. raporty takie jak „Przemoc w wychowaniu” dojść można do dwóch niepokojących wniosków. Po pierwsze: coraz częściej rodzice traktowani są niesłusznie i automatycznie jako osoby, które stanowią zagrożenie dla dzieci. Po drugie natomiast: liczni eksperci psychopedagogiczni formułują kolejne, precyzyjne zasady wychowania i prawidłowego rozwoju, ich zdaniem najlepsze dla dzieci. Tutaj jednak, co ciekawe przychodzi z trzeźwą oceną sytuacji Papież Franciszek. W książce „Rodzina uratuje świat” zebrane zostały jego katechezy dotyczące właśnie rodziny. Trafnie Ojciec Święty stwierdza tam, że najlepszymi ekspertami od dzieci są ich rodzice, a nie wychowawcy. Ponadto to właśnie rodzice mają szczególne prawo do popełniania czasem błędów w wychowaniu, co, wydaje się, dzisiaj zostało uznane jako niemożliwe.

W Polsce, co także ważne, wątek klapsów powrócił przy okazji wyboru nowego Rzecznika Praw Dziecka. Na stanowisko to została wybrana w ostatnich dniach przez Sejm dr Agnieszka Dudzińska. Jak zaznaczano w mediach, jej zdaniem kary cielesne mają jedną wadę – są nieskuteczne:

Powodują poczucie upokorzenia u dziecka, nie przynoszą rezultatów wychowawczych, jakie wszyscy sobie wyobrażają. Na ogół są wyrazem bezradności osoby, która dziecko karze w ten sposób.

Trudno nie zgodzić się jednak także z byłym kandydatem na to stanowisko, dr Pawłem Kukizem Szczucińskim, który odpowiadając na pytania dotyczące praw dziecka, stwierdził:

Dziecka nie wolno bić. Bicie świadczy o bezsilności. Prowadzi do kumulacji agresji. Zdarza się, że rodzic da się wyprowadzić z równowagi. Nikt nie jest ze stali, a dzieci np. nadpobudliwe potrafią rodzica umęczyć. Wówczas warto post factum przeprosić i wytłumaczyć sytuację. Oczywiście nie odnosi się to do brutalnych pobić – które powinny być bezwzględnie karane przez państwo.

Przywołany lekarz psychiatra i pediatra dodał także ważną uwagę związaną z bezrefleksyjnym ocenianiem wszelkich zachowań opiekunów jako formy przemocy. Jego zdaniem:

Sytuacja, w której babcia po wymierzeniu klapsa dziecku zostałaby aresztowana a dziecko zabrane przez policję – byłaby absurdalna, w rezultacie godząca w interes dziecka bardziej niż klaps.

 

Jak dawać dziecku klapsa?

Prowadziłem kiedyś ożywioną dyskusję dotyczącą praw dziecka i praw rodziny właśnie w kontekście klapsów. Pięknie zakończył ją mój znajomy, przesyłając mi krótki film pt. „Jak dać dziecku klapsa”. Opublikowany on został na portalu „Ojcowska Strona Mocy”. Dowiedzieć się z niego można m.in., że do dania klapsa potrzebujemy dawcy klapsa, czyli rodzica oraz biorcy klapsa, czyli dziecka.

Jest także niezbędny klaps, który dajemy w ten oto sposób:

Czytaj także: Co zamiast kary? 13 sposobów, jak wychować dziecko bez karania

Czytaj także: Janusz Korczak: Kto uderza dziecko, jest oprawcą

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail