Aleteia logoAleteia logoAleteia
poniedziałek 06/12/2021 |
Św. Mikołaja
Aleteia logo
Dobre historie
separateurCreated with Sketch.

Nastolatek wzruszył sędziego: „Chcę kochać tych ludzi przez resztę życia”

Instagram/cozyd

Ewa Rejman - 28.10.18

Chociaż sprawy o adopcję nie należą do łatwych, tym razem sędzia nie miał wątpliwości. Po słowach chłopca, które padły na sali sądowej wiedział, że powierza go w dobre ręce. Sam nie potrafił ukryć poruszenia.

„Oni są najlepszą rzeczą, jaka przytrafiła mi się w życiu” – powiedział Dayshavn w czasie rozprawy dotyczącej włączenia go do rodziny Shanków. Gdy nowa mama wzruszyła się do łez, dodał jeszcze: „Gdybym mógł wymarzyć sobie jedną rzecz na całym świecie, chciałbym tylko kochać tych ludzi przez resztę mojego życia”.

Zostać rodziną zastępczą

Sarah i Stuart jeszcze przed ślubem marzyli o tym, żeby móc zajmować się dziećmi porzuconymi i tymi pochodzącymi z trudnych środowisk, dać im miłość i akceptację, jakiej potrzebują. Zdecydowali się zostać rodzinami zastępczymi i – mimo młodego wieku i niedługiego stażu małżeńskiego – świetnie się w tym odnajdywali.

Chcieli skupić się przede wszystkim na niemowlętach i maluchach w wieku przedszkolnym, bo sądzili, że jako dwudziestokilkulatkowie nie powinni jeszcze zajmować się starszymi dziećmi.

W pewnym momencie w ich życiu pojawił się jednak trzyletni Michael, który nie miał nikogo, kto by się o niego zatroszczył. Miał za to starszego brata Dayshavna, który również marzył o rodzicach.


Daniel Kasprowicz

Czytaj także:
Jak zostałem adopcyjnym tatą nastolatka z Madagaskaru – opowieść świeckiego misjonarza

Żadnych wątpliwości

Sarah i Stuart od razu pokochali obu chłopców i wiedzieli, że na pewno nie będą ich rozdzielać. Choć dotychczas inaczej wyobrażali sobie adopcję, czuli, że ten nowy plan będzie dla nich właściwy.

Procedury jednak ciągną się często bardzo długo. Chłopcy mieszkali razem z Sarah i Stuartem przez 2,5 roku, ale w świetle prawa nadal nie byli jeszcze ich dziećmi. Wszyscy czekali na moment, kiedy będą dzielić nie tylko jedno serce i mieszkanie, ale i jedno nazwisko.

W trakcie najważniejszej rozprawy byli zdenerwowani i podekscytowani jednocześnie. Po słowach Dayshavna o miłości do swoich nowych rodziców wszystko okazało się już jasne. „Gdybym wcześniej miał jakiekolwiek wątpliwości, to one właśnie całkiem zniknęły” – stwierdził sędzia.

Nie wykluczać starszych dzieci

Po rozmowie z chłopcami i za ich zdecydowaną zgodą małżeństwo postanowiło kontynuować to, co robili wcześniej, czyli bycie rodziną zastępczą dla tych dzieci, które w danym momencie są pozostawione bez opieki. Jak mówią, w pracy wiele uwagi poświęcają ich biologicznym rodzicom i – gdy tylko istnieją jakiekolwiek szanse – pomagają im przezwyciężyć kryzys i doprowadzić do ponownego zjednoczenia rodziny. W przypadku Dayshavna i Michaela, niestety, nie było to możliwe.

„Gdyby ktoś pięć lat temu powiedział mi, że w wieku 26 lat będę adoptować nastolatka, pomyślałabym, że zwariował. Teraz nie umiem wyobrazić sobie siebie w innej sytuacji. Dzielę się tym doświadczeniem po to, żeby inne osoby rozważające adopcję nie wykluczały od razu starszych dzieci i nastolatków. To nie zawsze jest proste, ale zawsze warte naszych wysiłków” – pisze Sarah na swoim koncie na Instagramie.


ADOPCJA Z UGANDY

Czytaj także:
Adoptowali dziewczynkę z Ugandy. Gdy poznali jej historię, odesłali ją. Dlaczego?

Rodzina należy się każdemu dziecku

Nie chce, żeby chłopcy czuli wobec niej jakąś specjalną wdzięczność czy rodzaj zobowiązania. Uważa, że rodzina to coś najbardziej podstawowego, co należy się każdemu dziecku. Ze swojej strony jednak czuje się bardzo szczęśliwa, że może być mamą dla dwojga braci.

„Nie moglibyśmy wyobrazić sobie lepszych dzieci. Jesteśmy naprawdę zaszczyceni, to wielki przywilej być rodzicami Dayshavna i Michaela” – mówi.

View this post on Instagram

A post shared by Sara Cozad (@cozyd)

Tags:
adopcjadobra historiarodzina
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail