Aleteia

Role dziecka w rodzinie. Czy faktycznie najstarsze jest liderem, a najmłodsze maskotką?

KOLEJNOŚĆ RODZEŃSTWA
Shutterstock
Udostępnij

Każda okoliczność niesie ze sobą pewne możliwości i ograniczenia, może sprzyjać rozwojowi bądź go utrudniać. Podobnie jest z hierarchią narodzin. Jednak niezależnie od kolejności przyjścia na świat, każdy ma prawo czuć się jedyny, wyjątkowy, potrzebny i kochany.

Kolejność urodzenia

Czy kolejność urodzenia rzeczywiście wpływa na charakter? Na to pytanie wielu starało się znaleźć odpowiedź w swoich badaniach. Z pewnością można uznać, że kolejność przyjścia na świat to jeden z wielu czynników wpływających na rozwój człowieka.

Jednak czy rzeczywiście aż tak determinuje życiowe role, że najstarsze dziecko zostaje liderem, średnie jest skazane na takt i dyplomację, a najmłodsze ma być artystą i swoją beztroską rozweselać rodzinny dom?

Jacy są najmłodsi, najstarsi, no i co ze średniakami? Trudno udzielić odpowiedzi jednoznacznej, zadowalającej wszystkich i takiej, która wyjaśniłaby każde zależności między rodzeństwem. Warto zaznaczyć, że bardziej niż kolejność urodzenia to sposób traktowania dziecka przez rodziców przyczynia się do wzmacniania jego określonych zachowań i kształtowania charakteru. To także od ciebie jako dorosłego zależy, jak spojrzysz na swoje miejsce w dziecięcej kolejce narodzin i czy jesteś w stanie dostrzec zarówno zasoby, jak i braki związane z kolejnością, w jakiej pojawiłeś się na świecie. Przyjrzyjmy się więc możliwościom i ograniczeniom wypływającym z dziecięcych ról w systemie rodzinnym.

 

Najstarsze dziecko

Pierworodne. Obdarzone największą uwagą i troską, traktowane jak jedynak jest w centrum zainteresowania, wszystko z nim jest pierwsze – pierwsza kąpiel, pierwszy ząb, pierwsze słowo, pierwsze doświadczenie dorosłych ludzi jako rodziców… Najstarsze dziecko przeciera szlaki zaufania, stawiania granic, różnych możliwości. Jest nieporównywalne z nikim.

Jego jedynym odniesieniem zazwyczaj pozostaje świat dorosłych, więc często także jest postrzegane jako dorosłe. Najstarsze dziecko jest pierwsze, więc siłą rzeczy jest najpoważniej traktowane spośród rodzeństwa, nierzadko jest wsparciem dla rodziców. Takie osoby mają predyspozycje do odpowiedzialności, niezależności, przywództwa, bycia liderem, przekonania o swojej racji, mogą także mieć trudności we współpracy z rówieśnikami, w proszeniu o pomoc czy też w przyjmowaniu krytyki na swój temat.

 

Środkowe dziecko

W skrócie można określić, że jest to dziecko „pomiędzy”. Rozdarte między młodszym a starszym rodzeństwem, między aspiracją do rozwoju a regresem sięgającym do bycia znów wśród najmłodszych w rodzinie. Często takie dziecko jest mniej zauważone, może podejmować różne próby zdobycia rodzicielskiej uwagi.

Środkowa pozycja sprzyja w uczeniu się samodzielności, taktu, dyplomacji, mediacji, rozwiązywaniu konfliktów, ale również utrudnia podejmowanie decyzji, wyrażanie własnego zdania i określanie swojego miejsca w życiowych sytuacjach. Zwykle takie osoby są bardziej wrażliwe na brak okazywanego im zainteresowania i uwagi.

 

Najmłodsze dziecko

Najmniejsze, najsłabsze, ostatnie… To często pierwsze skojarzenia. Takie dzieci są naturalnie obdarzone szczególną troską rodziców, ponieważ są najmłodsze, najbardziej bezradne i wymagające pomocy. Zdarza się, że opiekę nad najmłodszymi dziećmi sprawuje starsze rodzeństwo, więc z tą wzmożoną uwagą rodziców bywa różnie. Bycie najmłodszym sprzyja łatwości proszenia o pomoc, w przekonaniu o swojej wyjątkowości i względach u rodziców.

Takie osoby mogą również dotkliwie przeżywać swoją „ostatnią pozycję” wśród rodzeństwa, jako nadmiernie obdarzone troską albo lekceważone z uwagi na swoją niedojrzałość. Najmłodsi z reguły są mniej zdyscyplinowani, mają trudności w byciu konsekwentnym, unikają wysiłku, zazwyczaj mają większą trudność z usamodzielnieniem się i często już jako osoby dorosłe, nawet jeśli są niezależne, bywają postrzegane jako niezaradne i potrzebujące wsparcia.

Naturalnie, najstarsze dziecko zawsze pozostanie… najstarsze, średnie też nie zmieni swego miejsca, a najmłodsze, nawet mając kilkadziesiąt lat będzie mierzyć się z tym, że nadal jest traktowane jako najmłodsze. Każda okoliczność niesie ze sobą pewne możliwości i ograniczenia, może sprzyjać rozwojowi bądź go utrudniać. Podobnie jest z hierarchią narodzin.

Jednak niezależnie od kolejności przyjścia na świat każdy ma prawo czuć się jedyny, wyjątkowy, potrzebny i kochany. Po prostu pierwszy. Dla rodziców przyjęcie każdego dziecka jako kogoś odrębnego, bez porównywania z innym rodzeństwem, może być wyzwaniem, które może zaowocować tak, że każde dziecko będzie czuło się ważne i kochane najbardziej.