Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
niedziela 01/08/2021 |
Św. Alfonsa Marii Liguori
home iconStyl życia
line break icon

Misja Weluli, czyli co robi Bóg na końcu świata

MISJE W INDONEZJI

Pexels | CC0

Dawid Feliszek - 31.10.18

Ponad 17 000 wysp zamieszkanych przez 260 mln ludzi, gdzie brakuje pralek, elektrycznych kuchenek czy… zegarków, czyli o tym, jak wygląda praca misyjna w największym muzułmańskim kraju, w którym wciąż lokalne obyczaje mieszają się z prawdami chrześcijańskiej wiary opowiada s. Joanna Dresler, misjonarka klaretynka.

Timor w Indonezji

Dzień dla mieszkańców Timoru w Indonezji zaczyna się już przed 5 rano, kiedy wstają i zaczynają wypełniać swoje codzienne obowiązki. „Nie ma tutaj urządzeń domowych, do których jesteśmy przyzwyczajeni w Europie, dlatego codzienne czynności, jak gotowanie, pranie czy sprzątanie zajmują o wiele więcej czasu – mówi s. Joanna. – Poza tym każdego ranka trzeba przynieść do domu wodę i lepiej to zrobić, nim temperatura na dworze nadmiernie wzrośnie – dodaje.

Brak technologii ma jednak swoje wyjątkowe zalety. Jak przekonuje misjonarka, „doświadcza się tutaj starego misyjnego przysłowia, że my mamy zegarki, a tutejsi mają czas. Nikt nie umawia się tutaj na konkretną godzinę, a po prostu na rano, popołudnie czy wieczór. Na spotkanie przychodzi się wtedy, gdy jest się gotowym”. Brak nowoczesnych rozwiązań to nie jedyna fizyczna trudność. Problemem może być także ciepły i jednocześnie wilgotny, równikowy klimat. Przy takiej pogodzie człowiek łatwo się męczy i wręcz ucieka przed słońcem. Opalać się można w zasadzie wyłącznie rano i to krótko, bo później jest zwyczajnie za gorąco.

Choć Indonezja to kraj muzułmański, to wyznawanie innej wiary się dopuszcza, a nawet nakazuje, bowiem każdy obywatel musi posiadać dowód tożsamości, w którym określa, jaką religię wybiera. Uznaje się tam tylko 6 religii, którymi są islam, konfucjanizm, buddyzm, hinduizm, protestantyzm i właśnie katolicyzm.

Impreza zaczyna się od modlitwy

„Religia w Indonezji to coś absolutnie naturalnego, a państwo czuje się odpowiedzialne ze jej wspieranie, co sprawia, że każde spotkanie, każda impreza zaczynają się od modlitwy i wezwania Bożej pomocy – opowiada siostra – co jest zjawiskiem fenomenalnym, gdy pomyślimy sobie o Europie i tym, jak chce się z niej wyrzucić Boga”. Nawet w indonezyjskich samolotach przy każdym siedzeniu znajduje się kartka z sześcioma modlitwami {właściwymi dla każdej uznawanej wiary) o szczęśliwą podróż.

Tamtejszy Kościół katolicki liczy 7 mln wiernych (co daje ok. 3% ludności kraju) i zmaga się z problemem lokalnych obyczajów związanych z pierwotnymi wierzeniami, które wciąż są żywo obecne. Osoby, którzy przyjęły chrzest i stały się wyznawcami katolicyzmu nadal często składają ofiary, wzywając obecności swoich przodków.

To duże wyzwanie dla pracujących tam misjonarzy, by oczyścić wiarę z tych zwyczajów. Fakt jednak, że religia to dla mieszkańca Indonezji coś zupełnie oczywistego, sprawia, że ludzie chętnie się modlą, a najczęstsza modlitwa wieczorna to różaniec. Ewangelizacja w tamtym rejonie polega na nawoływaniu do bycia osobami radosnymi i otwartymi w duchu Ewangelii. „Jak spotykasz osobę, która się do ciebie uśmiecha, zagadnie czy zwyczajnie chce pomóc to na pewno katolik” – podkreśla s. Joanna.

Siostry klaretynki misję na wyspie Timor prowadzą od 2006 r. w miejscowości Weluli położonej wysoko w górach, oraz od 2016 r. w Oebelo, w nowym sanktuarium, gdzie jest kaplica Jana Pawła II wraz z jego relikwiami oraz obraz Jezusa Miłosiernego. Misja ewangelizacyjna realizowana jest na dwóch płaszczyznach – głoszenia Słowa, katechizacja oraz pełnienie dzieł miłosierdzia, a tych prowadzą siostry wiele.

Mieszkanie bez stołu

Od dzieł związanych z edukacją po gospodarcze, realnie wspierające potrzebujących. Posiadaną ziemię siostry podzieliły i dały każdej z 10 najuboższych rodzin jeden taras do uprawy warzyw, a obecnie przygotowują staw rybny. „To bardzo ważne, ponieważ daje konkretne jedzenie rodzinie oraz niewielkie wpływy z jego sprzedaży – mówi siostra. – Otworzyłyśmy także małą pracownię krawiecką, gdzie młode dziewczyny uczą się kroju i szycia oraz szyją torebki i inne dzieła z lokalnych materiałów. Dochód ze sprzedaży wspomaga utrzymanie naszej misji”.

Wielkim zaskoczeniem były dla s. Joanny warunki życia, że ludzie jeszcze mogą gotować na patyczkach, gałązkach znalezionych w lesie, mieszkać bez stołu, krzeseł, żyć w warunkach bardzo prostych, bez wody, światła, bez możliwości otrzymania podstawowej opieki medycznej, a szkoły funkcjonować bez żadnych pomocy edukacyjnych czy książek.

Funkcjonowanie Kościoła prawie jak w czasach początku misji, bez tradycji, odpowiednich struktur parafialnych itp. „Ale choć brakuje tam mnóstwa rzeczy, to moją radością jest życie razem z tymi ludźmi, dziećmi, uczenie się od nich prostoty, radowania się z prostych rzeczy, otwartości na nowe, umiejętność zrobienia czegoś z tzw. niczego – opowiada s. Joanna – umożliwianie dzieciom, młodzieży doświadczania czegoś nowego, dzielenie się z nimi tym, co mam i czym wspierają nas nasi dobroczyńcy – to warte naprawdę wszystkiego. Proszę bardzo o modlitwę w intencji naszej działalności misyjnej i wszystkich misjonarek!”.


Daniel Kasprowicz

Czytaj także:
Jak zostałem adopcyjnym tatą nastolatka z Madagaskaru – opowieść świeckiego misjonarza




Czytaj także:
Misjonarz, który przekształcił wysypisko w wioskę, kandydatem do Pokojowej Nagrody Nobla




Czytaj także:
Ma zespół Downa, ale jest misjonarzem i nauczycielem języka migowego!

Tags:
misjamisjemisjonarze
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
POGRZEB FRANKA
Redakcja
Pożegnali Franka – 7-letniego pielgrzyma. „Szedłeś do Matki...
2
FR MAXIMILIAN KOLBE
Katolicka Agencja Informacyjna
„Jego ciało było czyściutkie i promieniowało”...
3
Marta Brzezińska-Waleszczyk
„Urodziłam martwe dziecko. Nie żałuję” [wywiad]
4
Łukasz Kobeszko
Znacie historię trzech sióstr zamęczonych na oczach matki? Ich im...
5
Mathilde de Robien
Jak podtrzymać ogień miłości? Prosta i skuteczna metoda
6
BEZDOMNY CESAR
Agencja I.Media
Całe życie był bezdomny, ale pochowano go po królewsku. W Watykan...
7
Barbara Wnukowska
Anna Gębalska-Berekets
„Wierzę, że Bóg ma dla mnie plan i się go trzymam”. Rozmowa z Bas...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail