Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wierzę w świętych obcowanie. Czyli tak naprawdę w co?

ŚWIĘTYCH OBCOWANIE
Nathan Dumlao/Unsplash | CC0
Udostępnij

Święci z większą łatwością mogą „kraść” Boże łaski (jak odgrażała się Mała Tereska) i przekazywać je nam, bo tak zwyczajnie mają bliżej.

Jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym nikt nie miał problemu ze zrozumieniem słowa „obcować”. Współcześnie kojarzy się ono wyłącznie z lekko pokrytym patyną określeniem współżycia seksualnego. Tymczasem pierwotnie ten, kto mówił o obcowaniu, miał na myśli bycie w bliskiej, stałej, zażyłej relacji. To także ma na myśli katechizm Kościoła, kiedy mówi o obcowaniu (nazywanym też komunią) świętych.

 

Na początku jest jedno Ciało

Święty Paweł, pisząc o Kościele, z upodobaniem używa obrazu ciała (1 Kor 12; Rz 12,4–8; Ef 4,11–16). Wszyscy wierzący są ciałem Chrystusa, co oznacza nie tylko to, że jesteśmy związani z Nim jako głową, ale także między sobą jak organy w ciele. To zaś ma podwójny skutek.

Jeden nieprzyjemny – każdy grzech uderza nie tylko w grzeszącego i jego osobistą relację z Chrystusem, ale rykoszetem dostaje także reszta Jego ciała, czyli cały Kościół. Drugi, zdecydowanie przyjemniejszy – każde uczynione przez nas dobro buduje nie tylko nas, ale i resztę Chrystusowego ciała. Także każda otrzymana przez nas łaska wzmacnia nie tylko nas, ale też pozostałych.

Z tej prawdy o Kościele jako mistycznym (a więc bardzo realnym) organizmie oraz wizji Kościoła męczenników i przebywających w chwale z Apokalipsy św. Jana (Ap 6,9–11; 9,14–15) wypływa nauczanie o obcowaniu czy też komunii świętych.

 

Kto jest świętym?

Recytując fragment Credo, mówiący: „Wierzę w świętych obcowanie”, mówimy o tym, że oni już są w chwale, zjednoczeni z Bogiem, a jednocześnie wśród nas, bardzo blisko obecni. Oczywiście, przez świętych należy tu rozumieć nie tylko tych wyniesionych oficjalnie na ołtarze.

Kiedyś w dominikańskim archiwum natrafiłam na listę dominikanów, którzy umarli w opinii świętości – było na niej kilkadziesiąt nazwisk, a i to nie wszystkie możliwe. Spośród nich doczesny tytuł świętego otrzymają zapewnee pojedyncze osoby, nie umniejsza to jednak świętości pozostałych.

Tak samo jest i z innymi grupami w Kościele. Świętych w niebie jest o wiele więcej niż osób wymienionych w „Martyrologium rzymskim”, czyli urzędowym wykazie. Stąd zresztą uroczystość Wszystkich Świętych – żeby uczcić także tych znanych tylko Bogu. Dzięki temu, że każdy z nich jest już zjednoczony z Chrystusem, ma dostęp do wszystkich Jego łask. I stąd wynika wyjaśnienie kolejnej kwestii.

 

Modlitwa do świętych

Czasem zarzuca się nam, katolikom, że kreujemy świętych na takich mniejszych bogów. W końcu modlimy się do nich. Nie ukrywam, że z tego powodu wolę mówić o modlitwie o wstawiennictwo niż modlitwie do. Jednak jakby go nie nazwać, mechanizm działania pozostaje ten sam. Święci z większą łatwością mogą „kraść” Boże łaski (jak odgrażała się Mała Tereska) i przekazywać je nam, bo tak zwyczajnie mają bliżej.

Tu też wraca prawda o Kościele jako ciele Chrystusa – dzięki świętym możemy mieć udział we wszystkich dostępnych łaskach, przecież oni też są częścią Kościoła. Tą uwielbioną, ale żywą i obecną. Każda łaska, jaką otrzymują, rozlewa się także po reszcie wspólnoty, także tej najbardziej pokaleczonej i chorej na grzech.

Oni wstawiają się za nami, podobnie jak na modlitwie wstawienniczej grupa wierzących wstawia się za osobą, nad którą się modli. I teraz wyobraźcie sobie, że można do tej modlitwy zaprosić jeszcze ludzi doskonale z Chrystusem zjednoczonych, a więc i doskonale na Niego otwartych… Samo dobro, drodzy państwo!

 

Po co dokonuje się kanonizacji?

Janowi Pawłowi II często zarzucano, że kanonizuje za dużo osób. Jednak w tej praktyce była głęboka mądrość. Papież, nota bene sam już kanonizowany, wskazywał na te osoby nie tylko jako na wstawienników. Ich życie ma być też inspiracją dla żyjących i wezwaniem, bardzo mocnym, do starania o własną świętość. W końcu kiedy św. Paweł w listach zwraca się do świętych, ma na myśli chrześcijan. Wszystkich, nie tylko męczenników.

 

Prywatna litania do Wszystkich Świętych

Na koniec chcę wam zaproponować małe ćwiczenie. Usiądźcie wygodnie, weźcie kartkę, a potem zastanówcie się, jak wyglądałaby wasza prywatna litania do Wszystkich Świętych. Zapiszcie ją i módlcie się nią czasami. Wymienieni w niej ludzie żyją, są przy was – podziękujcie za ich obecność i troskę. Mamy wspaniałych opiekunów w niebie i 1 listopada jest dniem, kiedy możemy to świętować. Wszystkiego najlepszego z okazji imienin!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail