Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
Duchowość

Św. Willibrord: ku jego czci w procesji tańczyli księża i tysiące wiernych [Wszyscy Świetni]

ŚWIĘTY WILLIBRORD

Wikipedia | Domena publiczna

Elżbieta Wiater - publikacja 07.11.18

Najmocniejszym śladem jednak, jaki Willibrord odcisnął na założonym przez siebie Kościele w Holandii, wydaje się być jego misyjność. Przez wiele dziesiątków lat malutka Holandia była krajem o największej liczbie misjonarzy na świecie.

Ku czci tego świętego tańczyło podczas procesji w 1906 r. ponad stu księży oraz ponad dwadzieścia tysięcy wiernych. Wszystko jak najbardziej legalnie i pobożnie, bo pod przewodnictwem pięciu biskupów i to w pełnych szatach pontyfikalnych (oni oczywiście nie tańczyli, jedynie szli na czele tego wesołego wydarzenia).

Rzecz działa się w Utrechcie, a więc w krowami i tulipanami słynącej Holandii. Okazją do tańca zaś były przenosiny relikwii św. Willibrorda do odnowionej bazyliki, w której wcześniej spoczywał. Kim był święty o tak dziwnym dla naszego ucha imieniu?

Jaki ojciec, taki syn

To najwyraźniej była jedna z tych rodzin, które pobożność mają w genach. Ojciec świętego, Wilgilis, po śmierci żony wstąpił do benedyktynów. Jego syn poszedł za nim, co więcej, zapragnął żyć jeszcze radykalniej mniszym powołaniem, więc uprosił opata, by ten wysłał go do Irlandii.

Była ona wówczas krajem, gdzie najbardziej żywotnie rozwijało się życie kontemplacyjne. Do tego stopnia, że z kontemplacyjnego przeradzało się w misyjne – mnisi iroszkoccy ewangelizowali sąsiednią Brytanię, Francję, Niemcy i w zasadzie każdy fragment Europy, do jakiego zdołali dotrzeć i ich nie wyrzucono.

Zanim jednak Willibrord wyruszył na misje, spędził dwadzieścia lat w klasztorze. To oznacza, że na kontynent powrócił jako człowiek czterdziestoletni, dojrzały, ale wciąż pełen sił. Czas pokazał, że bardzo ich potrzebował.


ARCYBISKUP JÓZEF BILCZEWSKI

Czytaj także:
Abp Józef Bilczewski. Święty, który zmarł z… przepracowania [Wszyscy Świetni]

Fryzja

Na prośbę króla Franków, Pepina II, i po uzyskaniu uprawnień od papieża Sergiusza I wyruszył wraz z jedenastoma współbraćmi do Fryzji. Tak określano wtedy krainę rozciągającą się wzdłuż wybrzeża Morza Północnego, która obecnie leży na terenie Holandii, Danii i Niemiec. Irlandzcy misjonarze zaczęli od zachodu. Tu natrafili na opór… biskupa. Uznał on benedyktynów za konkurencję i utrudniał im życie, jak tylko był w stanie.

Z tego powodu Willibrord przerwał misje, znów udał się do Rzymu i tam poprosił o święcenia biskupie. Otrzymał je, a ponadto paliusz i nowe imię – Klemens. Do historii jednak przeszedł pod swoim oryginalnym.

Po jego powrocie do Fryzji wreszcie misja nabrała wiatru w żagle. Budował katedry, kościoły, fundował klasztory a o jego horyzontach intelektualnych świadczy najlepiej to, że założył w Utrechcie szkołę katedralną, drugą w Europie zachodniej po tej w Trewirze.

Polityczny walec, czyli kryzys

Największym wrogiem działań świętego okazał się wódz Fryzów, Radbod. Kiedy zdołał w 716 r. podporządkować sobie cały kraj, przystąpił następnie do mordowania mnichów i burzenia tego, co przez ostatnie 21 lat święty zbudował. To były sądne trzy lata.

Willibrord próbował ruszyć z misjami gdzie indziej – do Danii i Szlezwigu, ale poniósł tam porażkę. Wszystko wydawało się walić, jakby Bóg odwrócił swoją twarz od mnicha. On jednak nigdy nie stracił ufności ani zapału. Udał się do Turyngii i tam znalazł tymczasową przystań.

Powrót do opactwa

Nie został zawiedziony – w 719 r. zmarł Radbod i biskup mógł wrócić do Utrechtu. Zaczęła się odbudowa kościołów, ale przede wszystkim formowanie kolejnych pokoleń kapłanów, mnichów i wiernych. Kościół po prześladowaniach rozwijał się dynamicznie, zaś Willibrord coraz chętniej i częściej bywał w ufundowanym przez siebie opactwie w Echternacht. Zmarł tam w 739 r., mając 81 lat. Odszedł z takiego miejsca, z jakiego został powołany.

Wkrótce opactwo stało się miejsce pielgrzymkowym, gdyż przy grobie biskupa działy się cuda. Najmocniejszym śladem jednak, jaki Willibrord odcisnął na założonym przez siebie Kościele w Holandii, wydaje się być jego misyjność.

Przez wiele dziesiątków lat malutka Holandia była krajem o największej liczbie misjonarzy na świecie. Choć teraz sama wydaje się być krajem misyjnym, z pewnością gdzieś pod ruinami i popiołami drzemie ten żar, który przyniósł tam św. Willibrord. Wystarczy pomodlić się o podmuch Ducha, który ten ogień na nowo roznieci.


PAPIEŻ JAN XXIII

Czytaj także:
Jan XXIII: ciepło uśmiechnięty rewolucjonista

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
święciWszyscy Świetni – Wszyscy Święci. Codziennie
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail