Aleteia
niedziela 25/10/2020 |
Św. Chryzanta i św. Darii
For Her

Co świętowałam w Światowy Dzień Feministek?

JOLA SZYMAŃSKA

Jola Szymańska - publikacja 08.11.18

7 listopada świętowałam też coś bardzo dla mnie ważnego. Kobiecość, która łączy i która jest ponad podziałami. Wspólnotę, w którą wpisała mnie biologia i której czuję się częścią. Bo jestem kobietą i chcę nią być. Chcę też poznawać inne kobiety. Ich światy, ich codzienność, ich trudności i marzenia.

Kiedy mówię o feminizmie, często słyszę: „Równość? Pewnie!”, a zaraz potem: „Ale feministką nie jestem!”. A ja jestem, choć faktycznie, nazewnictwo to kwestia umowna. Możemy okopać się więc w swoich bazach przeciwbombowych, żeby strzelać w siebie papierowymi samolocikami. Tylko po co, skoro prawdziwych bomb nie ma?

Według mnie, zamiast tego, lepiej porozmawiać. Dlatego opowiem wam, co i dlaczego świętowałam 7 listopada.

1. To, że wiem kim jestem i w co wierzę

Nie mam problemu ze słowem „feminizm”. Nie mam problemu z pojęciem feminizmu. Owszem, tak jak różni katolicy wierzą w różne rzeczy, tak i feministki między sobą się różnią. Łączy je troska o godność kobiet, ich bezpieczeństwo oraz o równouprawnienie obu płci.

Dlatego tak naprawdę feministką czy feministą jest każdy, komu zależy na Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ. A według niej „wszyscy ludzie rodzą się wolni i równi w swej godności i w swych prawach. Są oni obdarzeni rozumem i sumieniem i powinni postępować wobec innych w duchu braterstwa” (art. 1).

Świętuję to, że nie boję się być feministką, bo wiem, kim jestem i w co wierzę. Nie boję się, że zaprzeczę wartościom chrześcijańskim, bo mam je w sobie głęboko i to one są priorytetem. Świętuję też to, że nie boję się mówić o swoich poglądach głośno. Że nie muszę przemilczać czegoś, co mnie boli lub z czym się nie zgadzam. Że mogę przeżywać wiarę inaczej niż mój znajomy. Że widzę feminizm ciut inaczej niż koleżanka. Że mogę polemizować. I że w mojej polemice liczy się logika argumentów i wrażliwość, a nie płeć.

2. Sto lat praw wyborczych dla Polek

Lada dzień, bo 28 listopada, będziemy obchodzić setną rocznicę udzielenia Polkom pełnych, czynnych i biernych praw wyborczych. Tego dnia dekretem Naczelnika Państwa Józefa Piłsudskiego o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego ustanowiono, że „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel Państwa bez różnicy płci” (art. 1) oraz „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele (lki) państwa posiadający czynne prawo wyborcze” (art. 7).

Nie był to prezent. Nasze pra, pra, prababki musiały o swoje prawa zawalczyć. Jak mogłabym nie świętować ich (i tym samym naszego!) zwycięstwa z 1918 roku? 🙂

https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/1/19/1911_pochód_w_Dzień_Kobiet.jpg

Powyżej protest kobiet w Krakowie, w 1911 r. Z tego co poznaję, w tle widać mój ulubiony kościół dominikanów. Przypadek? 🙂

3. To, że jestem wrażliwa

Długo wmawiano i wytykano kobietom kierowanie się wyłącznie emocjami. A okazuje się, że ich mózg pracuje efektywniej niż męski. Że potrafimy słuchać i mamy ogromy dar przekonywania oraz ogromny ładunek inteligencji emocjonalnej. A nawet, że mamy „przewagą ewolucyjną, jeśli chodzi o osiąganie sukcesu i robienie kariery”. I nie jest to kwestia poglądu, ale badań naukowych. Przywołuję je prosto z wywiadu Newsweeka z prof. Piotrem Gałeckim, psychiatrą i seksuologiem z łódzkiego Uniwersytetu Medycznego.

Na wspomniany wywiad trafiłam zresztą dzięki kobiecie, która łączy wrażliwość z dociekliwością w sposób mistrzowski i energetyzujący. Jeżeli jeszcze nie obserwujecie na Facebooku Aliny Czyżewskiej, szczerze polecam.

Jestem dumna z tego, że nie mam gdzieś losu innych kobiet. Niezależnie od tego, kim czy jakie są. Zależy mi na tym, żeby ich życie też mogło być dobre i satysfakcjonujące. Żeby miały szansę wyjść z miejsc i relacji, które je wykańczają. Żeby nie były same.

Jestem też dumna z mojej wrażliwości. Z tego, że przeżywam to, co dzieje się wokół. Że się wkurzam, że się wściekam, że nie wypieram swoich naturalnych emocji. Że nie odcinam się od świata i nie zamykam się w małym, ciepłym, smutnym kąciku. Chcę odczuwać, chcę być z drugim człowiekiem, chcę widzieć więcej niż tylko własne potrzeby. To także świętowałam.

4. Rocznicę urodzin Marii Curie-Skłodowskiej

Nie znam się na chemii i nie do końca rozumiem, jak działają polon i rad, ale Maria Skłodowska-Curie jest jedną z moich ukochanych kobiet w historii świata. A urodziła się właśnie 7 listopada 1867 roku w Warszawie.

Żyła prawie 67 lat. W tym czasie zdobyła dwie nagrody Nobla (udało się to czterem osobom w historii), została pierwszą kobietą profesorem na paryskiej Sorbonie. Wychowała dwie córki. I w poważaniu miała konwenanse czy plotki. Popełniała błędy, ale nie przestawała wierzyć w swoje prawa. I egzekwowała je.

Niczego w życiu nie należy się bać, należy to tylko zrozumieć – Maria Skłodowska-Curie.

Poniższa lista świetnie obrazuje to, czego warto się od niej uczyć. Polecam wam także film „Maria Skłodowska-Curie” z Karoliną Gruszką w roli głównej. Mnie oczarował.

5. Kobiecość ponad podziałami

7 listopada świętowałam też coś bardzo dla mnie ważnego. Kobiecość, która łączy i która jest ponad podziałami. Wspólnotę, w którą wpisała mnie biologia i której czuję się częścią. Bo jestem kobietą i chcę nią być. Chcę też poznawać inne kobiety. Ich światy, ich codzienność, ich trudności i marzenia.

Niezależnie od tego, jak dzielone jest społeczeństwo i świat, wierzę w mądrą, otwartą i wrażliwą siłę kobiet. Ich porozumienia mimo różnic i ich dialogu mimo sprzecznych często koncepcji. Bo jeśli wartością feminizmu jest sprawiedliwość, równość i godność, to warto o nie zawalczyć. Spróbować się porozumieć, choćby w części.

Jeżeli tego nie czujecie, nie musicie nazywać się feministkami (ani feministami). Ja bardzo się w takim różnorodnym, choć złożonym świecie odnajduję. Dlatego wszystkim nam życzę kolejnych stu lat rozmów i działań, które choć nie będą łatwe, pozwolą nam pomagać kobietom coraz mądrzej i coraz skuteczniej. Wszystkiego najlepszego! Niech każda z nas będzie miała szansę i znajdzie siły na to, by zawalczyć o siebie. To będzie już bardzo dużo.




Czytaj także:
Walczyła z alkoholizmem, nadgodzinami, pracą dzieci. Chrześcijańska feministka z XIX wieku: Frances Willard


KOBIETA

Czytaj także:
Katoliczka i feministka – czy to da się połączyć? O feminizmie w Kościele

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
feminizmkobieta
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
BEZDOMNY JEZUS
Katolicka Agencja Informacyjna
Wezwali policję do bezdomnego, a tam Jezus
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
OJCIEC SERAFIM
Łukasz Kobeszko
Przepięknie śpiewa i modli się w języku Jezus...
RĄCZKA NIEMOWLAKA
Marta Brzezińska-Waleszczyk
Byłam świadkiem 45 minut życia. To była lekcj...
GIULIA MICHELINI
Silvia Lucchetti
Świadectwo włoskiej aktorki, która urodziła j...
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail