Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Słownik Kobiet: Osądy

OSĄD
hannah grace/Unsplash | CC0
Udostępnij

Siedzę w kawiarni nad laptopem, gdy wchodzi ona. Wpada jak strzała i od razu zamawia kawę. „Na wszelki wypadek poproszę od razu wynos”. Na zewnątrz zostawiła wózek, w którym śpi jej dziecko. Jest listopadowe południe, więc w mojej głowie od razu powstaje myśl, czy to aby na pewno dobry pomysł. Czy człowiek się nie zaziębi. Czy ktoś go nie ukradnie (Boże, ona się odwróciła, muszę więc patrzeć na ten wózek!). Nie wiem, skąd wzięła się u mnie ta nadgorliwość.

Osąd zrobiony z jabłek i ogórków

Zaczęłam ją osądzać. Że – generalnie – jest złą matką. Zabolało. Przypomniałam sobie te wszystkie razy, gdy byłam niewystarczająca. Na przykład wtedy, gdy zdaniem pewnej osoby w pojemniczku z warzywami i owocami dla syna umieściłam razem ćwiartki jabłka i ogórka. Przecież powinnam wcześniej je porozdzielać. Powinnam.

Podczas całego mojego kobiecego życia nie odczułam takiej presji i niewspółmiernych oczekiwań, jak w chwili, gdy zostałam mamą. Zaczęło się już pierwszego dnia. Wjazd na pełną banię, przy szpitalnym łóżku, gdy położna stwierdziła, że nie mam predyspozycji do karmienia dziecka. Potem przyszła inna. Przerzuciła osąd na mojego syna. Że z nim coś nie tak. Suma summarum, wszystko zostaje w rodzinie.

 

Co mi utkwiło we łbie?

Osądy są jak pobyt na Alasce w stroju kąpielowym. Marznie się od nich okrutnie. Z wolna przestajemy mieć czucie – w palcach, w rękach i w sercu. Wiecie, co najsmutniejszego z nami robią? To przez nie ciągle czujemy, że coś z nami nie tak. Że za mało. Że jak już było lepiej, to nie może być gorzej. Konstruujemy normy, w których nie potrafimy znaleźć sobie miejsca. Giniemy w paplaninie tego, jak bardzo powinnyśmy się cieszyć i z czego.

Prawie codziennie rano toczę ten bój. Ustalam, do czego dziś mogę dać sobie prawo, a na co już nie. Ganię się, bo – cholera! – utkwiło mi we łbie, jak pewna blogerka, bardzo ładna i uwielbiana w konserwatywnych środowiskach, powiedziała, że miejsce kobiety jest w domu. Że tam czujemy się najlepiej.

 

Prosty pomysł

Jakie my?! Myślę i już zaczynam ją osądzać. Poczułam się osądzona przez nią. Nie wiem, jak wyjść z tego kieratu myśli.

A potem wpadam na pewien prosty pomysł.

Patrzę na nasze mieszkanie. Jest mi w nim dobrze. Jest mi dobrze z moim synem. Z mężem. Ale nie tylko. Jest mi też dobrze z samą sobą, z moimi pasjami, z graniem, z pisaniem i z leżeniem bez określonego celu. Ze spotkaniami, na których mogę poznać czyjąś historię lub po prostu pośmiać się i pożartować. Jest mi dobrze, gdy odpuszczam mycie garów dla kilku wdechów i wydechów. Gdy mam kilka godzin w ciągu dnia na normalną, skupioną i efektywną pracę.

Nie jestem kobietą, dla której dom jest synonimem jej granic, tożsamości i życiowego spełnienia. Wiem, że zostanę osądzona. Zastanawiam się tylko, czy również będę jedną z tych kobiet, które to zrobią.

 

Szot wzmacniający odporność

Zauważyłam, że osądy pojawiają się we mnie i w innych właśnie wtedy, gdy robię/robią coś, co wymyka się obiegowej opinii. Coś, co nie zostało zakwalifikowane jako bezpieczne. Gdy idę/idą własną ścieżką. Osąd to ostatni pogłos życia, które z jakiegoś ważnego powodu nie jest dla nas sprzyjające.

Na koniec dodam jeszcze, że osądy są jak grypa. Żeby żyć obok nich i się nie zarazić, trzeba dbać o swoją odporność. Rozmawiałam o tym ostatnio z moją kumpelą. W sensie, o zdrowiu. Cebula, czosnek, kurkuma, imbir, miód, cytryna, sok z dzikiej róży, balsam jerozolimski. Przyznała, że od jakiegoś czasu codziennie rano piją tak zmiksowanego, rodzinnego szota. Wszystko mówi, że przetrwają tę zimę.

Czytaj także:
Słownik Kobiet: Gruba
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail