Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

A co, gdybyś jutro się nie obudził?

Josep Curto / shutterstock.com
Udostępnij

Zdarza nam się egzystować, a nie żyć. Nie wiem, czy macie takie doświadczenie. Ja miewam takie okresy, że pod koniec dnia nieraz mam poczucie, że prze-egzystowałam dzień, nie przeżyłam go w pełni, żyłam jutrem albo dniem wczorajszym, a to, co dziś uciekło mi przez palce.

Obudź się i żyj!

Jakiś czas temu krążył po internecie taki cytat, który złapał mnie za serce. Dawno go nie widziałam, aż przyszedł listopad i znowu stanął mi przed oczami… Listopad jako czas zadumy nad życiem i śmiercią wprowadza refleksyjny nastrój. Nigdy wtedy nie mogę przejść obojętnie obok tych tematów i właśnie w tym roku wraca do mnie wspomniany powyżej cytat i odnoszę go bardzo do mojego życia: „Gdybyś miał jutro obudzić się tylko z tym, za co dzisiaj podziękowałeś Bogu?”.

 

Gdybyś miał się obudzić…

Już samo to, że możemy się obudzić jest bez wątpienia powodem do wdzięczności. Mamy przed sobą nowy dzień, nowe możliwości i szanse, żeby kochać swojego męża, żonę, rodzinę.

A co my robimy najczęściej rano? Scenariusz może wyglądać inaczej u różnych osób, ale często jest tak, że nie reagujemy zbyt entuzjastycznie na dźwięk budzika. A gdyby tak obudzić się, podziękować za ten nowy dzień, uśmiechnąć się i zacząć inaczej? Często powody naszego niezadowolenia związane są najzwyczajniej w świecie z naszym nastawieniem do otaczającej nas rzeczywistości.

 

Gdybyś miał się nie obudzić…

Nie wiem, ilu z was zdarzyło się czasem pomyśleć o takiej sytuacji. Nie zachęcam do popadania w skrajność i myślenia o tym w kółko, bo to może skończyć się nie zdrowo. Ale zachęcam do tego, żeby spojrzeć na swoje życie w taki sposób. Żeby zadać sobie pytanie – gdybym miał się jutro nie obudzić, co chciałbym zmienić w moim życiu, co chciałbym naprawić?

Jeden dzień to trochę mało, wiem, ale nie o to chodzi w tym ćwiczeniu, żeby patrzeć na ograniczenia czasowe, ale na swoje ograniczenia, które nie pozwalają nam być szczęśliwymi. A gdyby miał się nie obudzić twój mąż… twoja żona…? Co byś dziś zmienił/a? Jak chciałbyś ją / jego kochać?

 

Temat tabu

Listopad wywołuje trochę do tablicy temat, który w ciągu całego roku jest niemalże „tabu”. Owszem słyszymy o różnych historiach wokoło, ale żyjemy ze świadomością, że to się dzieje obok. To naturalne. Jednak jest to temat, który dotyczy każdego z nas bez względu na to, czy go omijamy czy pochylamy się nad nim.

Nie chodzi o to, żeby popaść w lęk przed śmiercią, ale żeby mieć świadomość, że okres, który jest nam dany tu na ziemi jest tylko przejściowy. Mówi się, że „życie jest krótkie” i faktycznie coś w tym jest. Nie traćmy więc czasu na to, żeby narzekać czy co gorsza toczyć z kimś wojny.

Może ktoś, kto to czyta, żyje właśnie, tocząc przysłowiową wojnę z kimś. Znam takie przypadki, że osoby – małżonkowie czy rodzina żyją tak blisko siebie w nienawiści i niepojednaniu. To bardzo smutne.

Świadomość tego, że na każdego przyjdzie czas, może pomóc w przełamaniu swojej pychy. Może komuś wydawać się to dziwne, ale zdarza mi się myśleć w ten sposób, kiedy mam trudny czas z mężem. Kiedy mam ochotę się nadąsać i przedłużyć ten stan o jakieś kilka dni, wtedy myślę sobie: a co, jeśli nie wróci z pracy, jeśli ja nie wrócę do domu? Czy to jest tak nierealne? Nie! Nie znam dnia ani godziny. To pomaga mi wyprzedzać moje ego, pojednać się szybciej, dopóki jesteśmy razem w drodze. Nie warto czekać do jutra. Święty Jan Paweł II mówił, że jutro niepewne, tylko dziś jest twoje i to właśnie dziś mogę dużo zmienić w życiu.

 

Zatem żyj!

Zdarza nam się egzystować, a nie żyć. Nie wiem, czy macie takie doświadczenie. Ja miewam takie okresy, że pod koniec dnia nieraz mam poczucie, że prze-egzystowałam dzień, nie przeżyłam go w pełni, żyłam jutrem albo dniem wczorajszym, a to, co dziś uciekło mi przez palce. To jest wielkie wyzwanie „żyć dziś”, ale małe kroczki mogą nas do tego przybliżać.

Mam kilka sprawdzonych sposobów na to, żeby żyć naprawdę.

1. Zaczynać i kończyć dzień z Bogiem. Kiedy jadę samochodem do pracy, mam całe 40 minut, żeby pogadać z Bogiem o tym wszystkim, co stanowi dla mnie wyzwanie i o tym, co mnie cieszy. Oddając Mu dzień, czuję i widzę, że jest lepszy, pełniejszy, radośniejszy i kiedy idę spać, mam za do dziękować.

2. Być wdzięcznym. Prawie wszędzie, gdzie ucho przyłożyć, można usłyszeć fale narzekania. Naprawdę nie mamy powodów do wdzięczności ? Gwarantuję, że kiedy zaczniemy bardziej doceniać to, co mamy, będziemy o wiele bardziej szczęśliwi.

3. Urazy chętnie darować. To jest coś, co pomaga mi żyć bardziej. Ile razy w ciągu dnia zdarza się, że mamy okazję, żeby się obrazić? Sami najlepiej wiemy… Ale otwartość na pojednanie uwalnia nasze serce od żalu, złości i nienawiści.

To tylko kilka sposobów na to, żeby żyć szczęśliwie… Może warto, by każdy z nas pochylił się nad tematem życia przez wielkie Ż właśnie w listopadzie?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!