Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Chcesz lepiej wspierać innych? Te przykłady ci pomogą

OFIAROWANIE POMOCY
Shutterstock
Udostępnij

Pomoc zazwyczaj niełatwo przyjmować, ale dobrego wspierania też trzeba się uczyć. Niech te dobre przykłady inspirują do otwartych oczu i uważnego serca.

Jak pomagać?

– Jak będziesz potrzebować pomocy, to śmiało daj znać – mówi ktoś.

– Uhmm… no wiesz, trudno mi prosić o pomoc – po chwili ciszy odpowiada ktoś drugi.

– A potrzebujesz czegoś? Radzisz sobie? – pyta dalej ten pierwszy.

– Nie no, jakoś sobie radzę… – nieco ciszej pada odpowiedź.

– Jak będziesz potrzebować pomocy, to śmiało daj znać – kończy ten pierwszy.

Dlaczego przywołuję tę rozmowę w stylu „pomogę, jeśli powiesz, że potrzebujesz”? Ostatnio spotykam się z takimi sytuacjami, gdzie z jednej strony jest ktoś, kto oferuje chęć pomocy, a po drugiej jest ten potrzebujący, który nie zawsze potrafi poprosić albo przyznać, że czegoś potrzebuje.

Pewnie większości z nas zdarzyło się być w jednej i w drugiej roli. Możesz uznać, że to zwykły brak komunikacji i nieumiejętność wyrażania swoich potrzeb. Albo myślisz, że skoro ktoś nie prosi o pomoc, to jej nie otrzymuje, nie to nie, jasna sytuacja. Jednak wydaje mi się, że nie zawsze jest takie proste wyjaśnienie.

 

Trudno prosić o pomoc

Powodów, dla których trudno prosić o pomoc bywa naprawdę wiele – choćby takie jak wstyd, nieśmiałość, duma, nieufność, potrzeba niezależności, obawa przed długiem wdzięczności lub jakaś inna niemożność. Proszenie i przyjmowanie pomocy, a także jasne określanie swoich potrzeb są cennymi umiejętnościami, które warto rozwijać poprzez praktykę. Czasem jednak warto, żeby inicjatywę podjął pomagający a nie ten, kto potrzebuje wsparcia.

Oczywiście, jest wiele możliwości, które właściwie same pukają do twoich drzwi: wolontariat, 1% podatku, charytatywne maratony, kiermasze przedświąteczne, zbiorki internetowe, kliknięcia, polubienia, udostępnienia itd. Wystarczy jednak trochę wyobraźni, spostrzegawczości, uważnego rozejrzenia się wokół siebie, a może się okazać, że nie musisz daleko szukać.

Bywają takie sytuacje, kiedy nie potrzeba wiele, żeby uświadomić sobie, że ktoś jest w trudnej sytuacji – psychicznej, materialnej, finansowej. Czy zatem można komuś pomóc tak, aby nie czuł się zawstydzony, zakłopotany, urażony i zobowiązany do odwzajemnienia wsparcia? Można. Oto kilka przykładów inspirowanych prawdziwymi historiami, które przytaczam wdzięczna, że mogłam je poznać.

 

Przykład pierwszy. Inicjatywa udzielenia wsparcia była po stronie pomagającego

Nie pytasz, czy potrzebuję. Widzisz moją sytuację, wiesz, że z różnych powodów nie poproszę o wsparcie. Pytasz dyskretnie, czy przyjmę twoją pomoc. Wysyłasz pieniądze przelewem. Nikt z moich znajomych nie wie, że cieszę się dobrym i potrzebnym wypoczynkiem właśnie dlatego, że mam wsparcie od ciebie. Nie czuję zakłopotania ani wstydu. Twoja inicjatywa i zdecydowana chęć pomocy, a zarazem duży takt pozwalają mi na przyjęcie tego gestu.

 

Przykład drugi. Zamiast otwarcia portfela otworzyły się możliwości rozwoju

Słuchasz, rozmawiasz ze mną, widzisz nie tylko moje zmagania i trudności, ale dostrzegasz także talenty i zainteresowania. Nie dajesz mi gotowych rozwiązań, nie oferujesz jednorazowej pomocy, ale pokazujesz, jak mogę rozwijać swoje pasje i jeszcze mieć z tego pieniądze. Nie czuję, że mam wobec ciebie dług wdzięczności, to jest raczej wdzięczna pamięć i zadowolenie z możliwości rozwoju. Twoje konkretne wsparcie, czyli zaangażowanie moich talentów pozwalają przyjąć taką pomoc.

 

Przykład trzeci. Pusta kieszeń otwiera serce

Gram jak zwykle na stacji metra. Jestem tu ja i mój akordeon. Ludzie przechodzą, czasem wrzucą jakiś grosz. Ty wyjątkowo nie masz dziś pieniędzy, zdajesz się na pomoc innych. I może to właśnie sprawia, że się zatrzymujesz.

Możemy porozmawiać. Opowiadam ci, dlaczego tak naprawdę gram na ulicy. Wychodzę z domu, aby kogoś spotkać i nie czuć się samotny. Twoja uwaga, zainteresowanie moją historią i wspólne tematy sprawiają, że chcę zagrać na weselszą nutę, gram z okazji naszego spotkania. Twoje zatrzymanie się ze mną na kilka minut było mi potrzebne. Z wdzięcznością odprowadzam cię moją muzyką.

Pomoc zazwyczaj niełatwo przyjmować, ale dobrego wspierania też trzeba się uczyć. Niech te dobre przykłady inspirują do otwartych oczu i uważnego serca.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail