Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
poniedziałek 18/10/2021 |
Św. Łukasza
Aleteia logo
home iconDobre historie
line break icon

Stali przed kliniką aborcyjną trzymając napis: „Zaadoptujemy twoje dziecko”

ZAADOPTUJEMY TWOJE DZIECKO

fundly.com

Ewa Rejman - 13.11.18

Liesel i William po obejrzeniu nagrań z ukrytej kamery, na których pracownica kliniki aborcyjnej opowiadała, co dzieje się z dzieckiem w czasie aborcji, byli przerażeni. Zastanawiali się, co mogą zrobić, żeby uratować chociaż jedno życie. W końcu znaleźli odpowiedź.

Przeszukując internet, natknęli się na zdjęcie innego małżeństwa – Nicole i Kevina, którzy po obejrzeniu tych samych filmów stanęli pod kliniką aborcyjną z plakatem z napisem „Bóg kocha ciebie i twoje dziecko. Proszę, nie dokonuj aborcji. My zaadoptujemy twoje dziecko. Podejdź i porozmawiaj z nami”.

Jak możemy konkretnie pomóc?

Liesel i William postanowili podążyć za ich przykładem. Kiedy William przeczytał artykuł, od razu wysłał go swojej żonie, a ta odpisała, że chce zrobić to samo. Dodała, że mówi absolutnie poważnie. Wcześniej oboje uczestniczyli w różnych działaniach ruchu pro-life, ale bardzo chcieli zaangażować się jeszcze mocniej i w jeszcze bardziej konkretny sposób.

W kolejnych dniach oboje przemyśleli swoją decyzję i – choć mieli już własną dwuletnią córkę – czuli się gotowi na przyjęcie i pokochanie kolejnego małego człowieka. Zgłosili się do bazy rodzin adopcyjnych i po przejściu odpowiednich procedur oficjalnie mogli zaadoptować dziecko.

„Zaadoptujemy twoje dziecko”

W czasie kolejnych siedmiu miesięcy małżeństwo stało pod kliniką aborcyjną przynajmniej przez jeden dzień w tygodniu. Zawsze mieli przy sobie plakat z napisem: „Bóg kocha ciebie i twoje dziecko. Zaadoptujemy twoje dziecko”. Często zabierali ze sobą swoją córeczkę, mając nadzieję, że w ten sposób łatwiej poruszą czyjeś serce.

W końcu nadszedł ten dzień. Jedna z idących do kliniki kobiet podeszła do nich i podzieliła się swoją historią. Zwierzyła się z tego, że tak naprawdę bardzo się boi i nie chce dokonywać aborcji, ale bliscy naciskają na nią w tej sprawie, a ona czuje, że nie ma innego wyjścia.

„My szukaliśmy jej, a ona szukała nas. To było wyraźnie zaplanowane przez Boga” – wspomina William. Kobieta po rozmowie z małżeństwem postanowiła urodzić dziecko i powierzyć je Liesel i Williamowi. W swojej sytuacji z wielu względów nie była w stanie go wychować, ale uwierzyła, że życie, które przekazała, jest wielkim darem. „Dziękuję Bogu za jej ogromną odwagę i bezinteresowność” – mówi William.

Obrona słabszych jest chrześcijańskim obowiązkiem

Po kilku miesiącach na świat przyszła maleńka Cecylia. Adopcyjni rodzice od razu się w niej zakochali, potrafią całymi dniami ją tulić i wpatrywać się w jej maleńką buzię. Nie chcą nawet myśleć o tym, jak potoczyłby się jej los, gdyby tamtego dnia nie było ich pod kliniką.

To, co zrobili, uważają za naturalną konsekwencję swojej chrześcijańskiej wiary.

„Byliśmy głęboko poruszeni, czytając o pierwszych chrześcijanach, którzy w Imperium Rzymskim ratowali niemowlęta przed legalnym wówczas dzieciobójstwem. W tamtych czasach niechciane dziecko było często kładzione na ziemi, poza murami miejskimi i pozostawiane po to, aby umarło. Chrześcijanie nasłuchiwali płaczu niechcianych dzieci, zabierali je do domu i wychowywali jak własne. Kontynuując tę piękną tradycję, wiemy, że obrona i opieka nad sierotami jest chrześcijańskim obowiązkiem” – mówią.




Czytaj także:
Rodzice Marysi: Adopcja to nie „osiągnięcie”. To miłość [reportaż]


pope francis interview

Czytaj także:
Aborcja: czy dziecko może być przekleństwem?


OŚRODEK PREADOPCYJNY TULI LULI W ŁODZI

Czytaj także:
Tulisie i ciocie od przytulania. Zajrzyjcie do miejsca, w którym mieszka miłość [reportaż]

Tags:
dobra historiapro-life
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
MARIAN MARKIEWICZ
Anna Gębalska-Berekets
„Marianku, a ostrzygłbyś mnie, żebym jakoś na tym konklawe wygląd...
2
SNOWFLAKE
Joanna Operacz
Pokolenie płatków śniegu. Każdy jest wyjątkowy, wszyscy (zbyt) de...
3
NEWBORN BABY
Joanna Operacz
10 rzadko spotykanych imion dla dziewczynki
4
Łukasz Kobeszko
Na swoje wesele zaprosili… 160 ubogich! „Było tak, jak marzyliśmy...
5
SĘDZIA JUDGE FRANK
Ewa Rejman
Żeby skończyć studia, czyścił buty. „Najsympatyczniejszy sędzia ś...
6
CARLO ACUTIS, CIAŁO
Redakcja
Czy ciało Carla Acutisa jest nietknięte? I czy został pochowany w...
7
Francisco Veneto
Papież Franciszek o działaniu diabła: „Nie boję się tego powiedzi...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail