Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wino i czekolada – czy to wystarczy, by mieć zdrowe serce?

shutterstock.com
Udostępnij

Niektórzy mówią, że wino i czekolada leczą złamane serca. Okazuje się, że coś w tym jest...

Według danych zebranych przez duńskich naukowców lampka wina i czekolada (lub też garść jagód i kubek herbaty – co kto woli) spożywane codziennie mogą znacząco obniżyć ryzyko chorób serca. Nie oznacza to jednak, że dzięki temu można darować sobie sport, wszelkie diety oraz tabletki. Butelka wybornego Cabernet Sauvignon i tabliczka czekolady nie załatwią sprawy. Przyjrzyjmy się, jaka dokładnie substancja stoi za polepszeniem stanu naszego układu krwionośnego.

 

Flawonoidy krzepią!

Z pewnością zdecydowanie lepiej niż cukier. Flawonoidy to związki organiczne występujące w roślinach, które bronią je przed atakami grzybów i owadów. W przypadku spożywania ich przez ludzi wykazują działanie przeciwzapalne, przeciwutleniające i uszczelniające naczynia krwionośne. Wiadomo więc już, czemu mogą zapobiegać chorobom serca. Pozostaje tylko pytanie: ile ich spożywać i gdzie ich szukać?

 

Duńskie badanie „Dieta, rak i zdrowie”

Zespół współprowadzony przez Nicola Bondonno z Uniwersytetu Zachodniej Australii przeanalizował dane 53 tys. osób, które wzięły udział w duńskim badaniu „Dieta, rak i zdrowie”. Miało ono swój początek w latach 90, gdy za pomocą szczegółowego kwestionariusza sprawdzano charakterystykę codziennej diety tej znacznej grupy osób. Następnie przez kolejne lata monitorowano ich stan zdrowia.

Na tej podstawie potwierdzono znaczną korelację między spożywaniem około 500 mg flawonoidów dziennie a niższym ryzykiem wystąpienia choroby niedokrwiennej serca, udaru oraz choroby tętnic obwodowych. Jeśli właśnie zdecydowałeś się z tej okazji otworzyć butelkę wina lub zaparzyć litr herbaty (tak, żeby tych flawonoidów było we krwi i na dziś, i na jutro) to trzeba podkreślić, że spożywanie ilości większej niż 500 mg nie przynosiło bardziej korzystnych skutków. Chyba, że jesteś palaczem, smakoszem alkoholi lub… mężczyzną. W tych trzech grupach optymalna ilość przyswajanych flawonoidów była wyższa. Co ciekawe, równie wyższa była korelacja.

 

Gdzie znajdę flawonoidy?

W zasadzie – we wszystkich roślinach. Ich większa ilość występuje natomiast w owocach cytrusowych, warzywach (pomidor, papryka, brokuły, awokado) oraz yerba mate (są tu jacyś miłośnicy?), herbacie i czerwonym winie. Warto zatem pamiętać o nich w codziennej diecie – choć, jak zawsze, z umiarem. Szczególnie, że według innych badań zbyt wysoki poziom flawonoidów u kobiet w ciąży może zwiększać ryzyko ostrych białaczek szpikowych u niemowląt.

Źródło: Livescience.com, Wikipedia

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail