Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Były jeniec przebaczył swojemu oprawcy. Historia wyjątkowej przyjaźni

LOMAX
Udostępnij

Czasami nienawiść musi wygasnąć…

To jest chwila – 50 lat po II wojnie światowej – w której były brytyjski żołnierz Eric Lomax spotkał się ze swoim japońskim oprawcą, Nagase Takashi. I postanowił mu przebaczyć.

Lomax miał 19 lat, kiedy podczas II wojny światowej został schwytany przez Japończyków (1942). Był jednym z wielu tysięcy wywiezionych do Tajlandii w celu budowania – w nieludzkich warunkach – tzw. Kolei Śmierci, obejmującej trasę między Tajlandią i Birmą.

Co gorsza, Lomax został złapany z odbiornikiem radiowym, który udało mu się zmontować, żeby odbierać informacje (był członkiem Korpusu Królewskiego, ramienia wspierającego angielską armię, który odpowiadał za komunikację na polu bitwy). W efekcie został oskarżony o szpiegostwo wojskowe i poddany niewyobrażalnym torturom podczas okrutnych przesłuchań. Japońscy żołnierze bili go tak, że część jego kości pękała. Podtapiali go, wlewając mu wodę do ust i nosa, zostawiali narażonego na warunki pogodowe, bez jedzenia…

 

Eric Lomax, czyli „Droga do zapomnienia”

Wśród oprawców był jeden, który się wyróżniał: Nagase Takashi. Działał jako tłumacz, ale także groził Lomaxowi śmiercią i wielokrotnie krzyczał, oskarżając go o szpiegostwo. Na dodatek nie przekazał oficerom wyjaśnień brytyjskich jeńców, że znalezione przy nich urządzenie nie było w stanie nadawać sygnału, a jedynie go odbierać.

Koszmar skończył się kapitulacją Japonii w 1945 roku. Lomax, razem z wieloma żołnierzami różnych narodowości, zostali uwolnieni przez Amerykanów. Niektórzy zmagali się potem z ciężkimi urazami psychicznymi, inni nie przeżyli.

Nagase Takashi nie został osądzony, ponieważ przekonywał, że był jedynie tłumaczem, który nie uczestniczył w torturach. Na dodatek pomógł zidentyfikować zwłoki i wskazał miejsca grobów, a także służył jako tłumacz podczas powojennych wojskowych procesów.

Lomax próbował wrócić do cywilnego życia bez większych sukcesów. Ożenił się, ale relacja zakończyła się rozwodem. Obok innych symptomów traumy zmagał się z nieustannymi koszmarami, atakami paniki, dręczyła go chęć zemsty, nikomu nie ufał.

 

W poszukiwaniu prawdy

Ponad 40 lat po tych wydarzeniach, kiedy Lomax przeszedł na emeryturę i ożenił się po raz drugi, sądził, że dociekając faktów z przeszłości, będzie w stanie zrozumieć, dlaczego to wszystko mu się przytrafiło. Kolega, także były jeniec, pokazał mu wycinek z gazety, który donosił, że Takashi został uniewinniony, nadal żyje i oddaje się pracy charytatywnej. Eric nie wierzył, że Takashi żałuje swoich czynów. Był zdeterminowany, żeby „uzyskać sprawiedliwość”, nawet jeśli nie wiedział jak.

Jego żona Patricia zachęciła go, by przyłączył się do Medical Foundation for the Care of Victims of Torture – organizacji pomagającej osobom zmagającym się z podobnie trudną przeszłością. Lata później, widząc, że to przyniosło pozytywny efekt, napisała do byłego japońskiego tłumacza. W starym artykule Nagase przyznał, że wszystkie ofiary, z którymi się skontaktował, przebaczyły mu. Patricia zapytała go, jak może czuć, że mu przebaczono, skoro pominął młodego mężczyznę z odbiornikiem radiowym.

Japończyk odpowiedział, a Patricia pokazała list mężowi. Chciał zobaczyć się z Lomaxem, by osobiście poprosić go o przebaczenie. Spotkanie odbyło się w Tajlandii w 1993 roku, niemal 10 lat po tym, jak Lomax przeczytał wycinek z gazety. Możecie częściowo zobaczyć je w filmie zamieszczonym na początku tego artykułu.

 

Lomax nie był już dłużej żądny zemsty, ale nie miał też ochoty na przyjaźń z Japończykiem. Chciał po prostu zamknąć ten okrutny etap w życiu. Nagase przywitał go formalnym japońskim ukłonem. Lomax podał mu dłoń i powiedział po japońsku: „Dzień dobry, panie Nagase. Jak się pan miewa?”. Ten natychmiast zaczął błagać go o przebaczenie, wśród łez i drżenia.

 

Przebaczyłem, bo on też cierpiał

Były brytyjski żołnierz zdał sobie sprawę, że – w pewnym sensie – przez te wszystkie lata Nagase także był psychicznie torturowany przez… wyrzuty sumienia. Obaj przetrwali. Spędzili razem jeszcze kilka dni, rozmawiając o wszystkim, co się wydarzyło. Obiecali sobie pozostać w kontakcie listownym i telefonicznym. Wbrew przewidywaniom, stali się przyjaciółmi.

Lomax, który pracował po wojnie jako dziennikarz, został nakłoniony do tego, żeby spisać swoje doświadczenia w formie książki. Zatytułował ją „The Railway Man” (w 2014 r. w Hollywood sfilmowano jej adaptację, nie do końca wierną. W główną rolę wcielił się Colin Firth. Polski tytuł: „Droga do zapomnienia”). Lomax przyznał w książce, że list, który Nagase napisał do jego żony był decydujący, ponieważ napełnił go współczuciem. To właśnie wtedy zaczął „myśleć o tym, co nie do pomyślenia” – o przebaczeniu.

To samo powiedział w 1995 r. w New York Times, gdy udzielał wywiadu o książce: „Nie przebaczyłem Japonii jako narodowi, ale przebaczyłem człowiekowi, ponieważ osobiście doświadczył wielkich wyrzutów sumienia”.

Przed śmiercią w październiku 2012 r., w wieku 93 lat, Eric ponownie odwiedził Nagase, poznał jego syna i współpracował z kilkoma organizacjami promującymi przebaczenie między ofiarami i prześladowcami, aby znaleźć alternatywę dla zemsty i zatrzymać brutalną spiralę nienawiści i zbrodni. Jednym z nich jest angielski The Forgiveness Project, na którego stronie Lomax napisał: „Po naszym spotkaniu poczułem, że dojdę do pewnego rodzaju pokoju i rozwiązania. Przebaczenie jest możliwe, jeśli ktoś jest gotowy je przyjąć. Czasem nienawiść musi wygasnąć”.

 

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail