Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Wolność w stylu McDonalda czy Ewangelii? Amerykański hipis i polski papież odpowiadają

JAN PAWEŁ II O WOLNOŚCI
ASSOCIATED PRESS/East News
Udostępnij

Jeżeli nie zrozumiemy przesłania o wyzwalającej mocy Bożego Syna, grozi nam wszystkim gorsza niewola niż dyktat Kremla. Przypomina o tym niezwykła historia, gdy Jan Paweł II przyjechał w 1979 roku do rozbuchanych wolnością Stanów Zjednoczonych.

Pół świata zaczęło realizować w latach 60. dewizę pioniera XX-wiecznego satanizmu Aleistera Crowleya: „Rób, co zapragniesz, niech to będzie miarą”. Zachód zahipnotyzowany Big Macami, coca-colą i rock’n’rollem zapomniał o innej starożytnej postaci, która pełnię wolności przeżywała przybita do krzyża. W krótkim czasie amnezja dosięga także Polaków.

 

Prorok w McŚwiecie

Lubię wracać do tego nagrania. Można je łatwo obejrzeć w internecie. Jan Paweł II witany przez amerykańską młodzież podczas pierwszej pielgrzymki do USA w 1979 roku. Młodzież wiwatuje na jego cześć, a on w swoim prorockim stylu przemawia do pokolenia, które bycie wolnym uważa za swój naturalny stan.

If the Son frees you, you will be free indeed! – mówi papież. Jeśli Syn was wyzwoli, będziecie prawdziwie wolni. I tak słowa Ewangelii wprawiają w konsternację obywateli krainy frytkami i coca-colą płynącej. Czyżby ojczyzna wolnego świata mogła być w jakimkolwiek sensie zniewolona?

 

Kraj ludzi wolnych?

Słowa polskiego papieża budzą zaskoczenie. Zwłaszcza w tamtym kontekście geograficznym i politycznym. Bo jak może pochodzący z komunistycznej, nie w pełni suwerennej Polski duchowy przywódca kierować podobne słowa do mieszkańców państwa, będącego od co najmniej 200 lat mekką wszystkich szukających wyzwolenia.

Czy w sytuacji końca lat 70. podobnego pouczenia bardziej nie potrzebuje jego własna ojczyzna? Ale polski prorok doskonale wyczuwa kierunek historii. Wie, że same zmiany polityczne nie przyniosą upragnionej wolności w krajach bloku wschodniego.

 

Brak zakazów w krainie MTV

Zanim świat zachodu złapie zadyszkę i odbije mu się czkawką religia konsumpcjonizmu, papież przestrzega: bycie kolekcjonerem materialnych dóbr nigdy nie przyniesie człowiekowi szczęścia.

Niezależnie od tego, czy żyjemy na Manhattanie w 1979 r. czy na warszawskiej Pradze w 2018 r., ludzkiego serca nie da się napełnić teledyskami z MTV, Big Macami, coca-colą czy zahipnotyzować najnowszym modelem Iphone’a.

A istoty wolności nie da się całkowicie wyrazić przez oddanie głosu na dowolnego kandydata, wyborze drogi życia czy swobodzie wypowiedzi. Jeżeli nie zrozumiemy przesłania o wyzwalającej mocy Bożego Syna, grozi nam wszystkim gorsza niewola niż dyktat Kremla.

I choć wtedy mało kto się tego spodziewał – po 40 latach kazanie stało się aktualne także nad Wisłą.

 

Niewola grzechu

W 8. rozdziale Ewangelii według św. Jana Żydzi przekonują Jezusa, że są synami Abrahama i nigdy nie byli poddani w niewolę. Podobnie jak współcześni ludzie Zachodu, którzy chlubią się mianem największych demokratów na ziemskim globie.

Jezus odpowiada krótko: Każdy, kto popełnia grzech, jest niewolnikiem grzechu, a po chwili dodaje: Jeżeli Syn was wyzwoli, będziecie prawdziwie wolni.

 

Wolność od i wolność do

Czym jest ta „prawdziwa wolność”? Zazwyczaj, kiedy zastanawiamy się nad wolnością, sięgamy do jej pierwszego znaczenia, wolności od: przymusu, zewnętrznego nacisku, cenzury.

Tradycja chrześcijańska mówi o głębszym poziomie – wolności do. Ta rzeczywistość sięga aż do dobrowolnego daru z siebie dla drugiego człowieka.

Taką postawę pokazał Chrystus, umierając dobrowolnie z miłości na krzyżu. Nikt mi życia nie zabiera – mówił. Mam moc je oddać i mam moc je znów odzyskać.

Oto kwintesencja prawdziwej wolności!

Choć wciąż nie rozumie tego połowa tzw. wolnego świata, w 1979 r. wiedział o tym nie tylko święty syn polskiej ziemi, ale także jeden nawrócony hipis w Ameryce. Wyśpiewywał tamtego lata podobne do papieskich słowa o Chrystusowej wolności.

 

Bob Dylan: Musisz komuś służyć!

Dwa miesiące przed papieską pielgrzymką najsłynniejszy amerykański bard Bob Dylan śpiewał, że człowiek niezależnie od swojego statusu życiowego zawsze musi komuś służyć. Możesz być biznesmenem, rock’n’rollowcem, fryzjerem, pastorem czy kimkolwiek innym, ale ostatecznie masz tylko dwie opcje: albo służysz Bogu albo diabłu.

Kiedy przestajesz służyć Bogu, automatycznie stajesz się niewolnikiem Lucyfera. A czy sługa diabła może być prawdziwie wolny?

 

Co z tą Polską?

Czterdzieści lat później papież mógłby te same słowa skierować do swoich rodaków świętujących 100-lecie niepodległości: Tylko jeśli Syn was wyzwoli, będziecie prawdziwie wolni! Nie Piłsudski, Dmowski, Wałęsa, Tusk czy Kaczyński. Bo każdy, kto popełnia grzech, staje się niewolnikiem grzechu! Wiedział o tym w 1979 roku Wojtyła, wiedział Dylan.

Czy dzisiaj wiedzą uczestnicy marszów, parad i obchodów?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail