Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Elena Ferrante – anonimowa pisarka, którą pokochał świat

GENIALNA PRZYJACIÓŁKA
YouTube
Udostępnij

Choć od lat zachowuje anonimowość, po jej książki sięgają miliony czytelników na całym świecie, a ekranizacja HBO „Genialnej przyjaciółki” to jedna z największych serialowych premier jesieni.

Elena Ferrante: Będę najtańszym autorem…

O niej nie da się nic powiedzieć ze stuprocentową pewnością. Od początku odmawia ujawnienia tożsamości. Jedyne wywiady, na które się zgadza mogą być przeprowadzane wyłącznie mailowo. „Czy to prawda, że promocja jest droga? Będę najtańszym autorem wydawnictwa. Oszczędzę wam nawet mojej obecności” – pisze w liście do wydawcy w 1991 roku, przed publikacją „Obsesyjnej miłości”.

Śledztwa dziennikarskie kluczą wokół teorii na jej temat, podrzucając kolejne przypuszczenia. W 2013 r. krytyk John Wood w „New Yorkerze” opracował świeżo wydane przez nią w książce „La Frantumaglia” listy, wywiady i opowiadania. Wynikało z nich, że Ferrante jest kobietą, dorastała w Neapolu, ale mieszkała również poza Włochami, że jest matką.

W 2016 roku po przetłumaczeniu książki opracowanej przez Wooda i światowym sukcesie „cyklu neapolitańskiego”, literacki świat opanowała gorączka Ferrante. Pisarz Marco Santagata poddał dzieła Ferrante analizie filologicznej i wywnioskował, że autorem jest prof. Marcella Marmo z uniwersytetu w Pizie. Zarówno on, jak i wydawca Ferrante zaprzeczyli. Również wtedy reporter Claudio Gatti opublikował w „Il Sole 24 Ore” i „Frankfurter Allgemeine Zeitung” tekst, w którym udowadniał, że Eleną Ferrante jest Anita Raja, tłumaczka z Rzymu, a rok później, naukowcy z uniwersytetu w Padwie po analizie tekstów Ferrante i porównaniu z nimi tekstów czterdziestu włoskich żyjących współcześnie pisarzy uznali, że Eleną jest… mąż Anity, Domenico Starnone, dziennikarz i pisarz. Mimo nominacji do Bookera za „Historię zaginionej dziewczynki”, mimo umieszczenia na liście stu najbardziej wpływowych osób na świecie przez „Time’a” i mimo felietonów publikowanych w „The Guardian”, jej tożsamość nadal pozostaje tajemnicą.

 

Cykl neapolitański Eleny Ferrante

Jej książki są fenomenem, szczególnie 4-tomowa seria, zwana „cyklem neapolitańskim”. Historia wieloletniej, ale niełatwej przyjaźni dwóch kobiet, Eleny Greco i Lili Cerullo. Lila to postać, która nie daje taryfy ulgowej. To włoska Lisbeth Salander, hipnotyzująca i irytująca. Po mistrzowsku manipuluje otoczeniem, ma „piękny umysł”, uczy się w błyskawicznym tempie, jest jednocześnie ostra i zdystansowana, nieprzeciętnie wrażliwa. Jest przyczyną całej opowieści: jako sześćdziesięciolatka postanowiła zniknąć. Elena, w ramach odpowiedzi na gest przyjaciółki, postanawia opisać jej, a jednocześnie i swoje życie i w ten sposób przechytrzyć Lilę.

Obserwujemy ich dzieciństwo, dorastanie, młodość i dojrzałość. A jednocześnie społeczno-polityczny tygiel, radykalną lewicę kontra faszyzujące ruchy, próby ucieczki ze świata powszechnego analfabetyzmu, przejście od bezwzględnej dominacji męskiej, opartej na przemocy, do feminizmu.

To powieści duszne, upalne jak włoskie lato i brudne jak podwórka neapolitańskiego przedmieścia. Nie znajdziemy tu żadnych zabaw z formą ani ozdobników – to pięknie klasyczne narracje. „Cykl neapolitański” to powieści, jakich mało. Kawał dobrej, wciągającej historii, trzymającej za gardło, ale uczciwej, bez patosu, nieudanej publicystyki czy czarno-białych bohaterów.

 

„Genialna przyjaciółka” jak „Olive Kitteridge”?

HBO wyprodukowało miniserialową ekranizację pierwszego tomu tetralogii, „Genialną przyjaciółkę” – czasy dzieciństwa i wczesnej młodości Eleny i Lili. Po dwóch odcinkach fani mogą odetchnąć z ulgą.

Ferrante jest współautorką scenariusza. Ekranizacja wiernie podąża za literacką poprzedniczką. A to gwarantuje dobrą opowieść. Od początku jest gęsto od emocji – dwie ambitne dziewczynki z biednych, robotniczych rodzin, zaczytane w „Małych kobietkach” kontra brutalny, mafijny Neapol lat pięćdziesiątych. Odtwórczynie głównych ról, Elisa Del Genio i Ludovika Nasti, są naturalne i zjawiskowe, od początku jest między nimi chemia. Jak będzie dalej, gdy zmienią je nastoletnie Margherita Mazzucco i Gaia Girace?

HBO potrafi tworzyć literackie miniseriale – wystarczy wspomnieć o przepięknej ekranizacji „Olive Kitteridge” Elisabeth Strout. Czy „Genialna przyjaciółka” powtórzy jej sukces? Oby!

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail