Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Mutyzm wybiórczy – kiedy dziecko milczy jak zaklęte

MUTYZM WYBIÓRCZY
Shutterstock
Udostępnij

W domu gada jak najęte, a poza nim zachowuje się jak niemowa – narzekają rodzice. „Niegrzeczne” - powiedzą jedni. „Niewychowane” - ocenią inni. Prawdę o nich opisuje jednak inne słowo: „cierpiące”. Mutyzm wybiórczy jest problemem coraz liczniejszej grupy dzieci.

Czym jest mutyzm?

Zaczyna się wcześnie, najczęściej jeszcze przed 5. rokiem życia. Bywa, że rodzice nie dostrzegają pierwszych symptomów – w domu dziecko swobodnie rozmawia, a często jest nawet postrzegane jako gaduła. Dopiero w przedszkolu lub – rzadziej – w szkole, wychowawcy zauważają, że maluch milczy.

Niektóre dzieci komunikują się wyłącznie z rówieśnikami, inne z wybranymi osobami dorosłymi, a bywa i tak, że dziecko w placówce nie odzywa się do nikogo. Czasami problem sięga jeszcze głębiej – dziecko poza domem nie je i nie korzysta z toalety. Tak, jakby chciało stać się niewidzialne.

Mutyzm wybiórczy, zwany też selektywnym, jest zaburzeniem lękowym. Oznacza niemożność mówienia w pewnych sytuacjach u osób, które opanowały już posługiwanie się mową. Selektywność czy też wybiórczość zaburzenia polega na tym, że dziecko swobodnie rozmawia w bezpiecznym środowisku, a nie odzywa się w określonych miejscach bądź sytuacjach.

Zagadnięte, zachowuje „kamienną twarz” – nie ujawnia żadnych emocji, często uciekając też od kontaktu wzrokowego i wbijając spojrzenie w podłogę. Najczęściej pojawia się w środowisku szkolnym czy przedszkolnym, ale bywa, że dziecko nie potrafi odezwać się w obecności kogokolwiek spoza najbliższej rodziny, a w rzadkich sytuacjach wyklucza z kontaktu nawet jedno z rodziców.

 

To nie złośliwość!

Mutyzm nie jest niechęcią dziecka do mówienia, jego uporem czy złośliwością! Niemówiący maluch nie próbuje manipulować otoczeniem, nie jest niegrzeczny czy zuchwały. U podstaw tego zaburzenia (bo mutyzm jest wyszczególniony w Międzynarodowej Klasyfikacji Chorób i Problemów Zdrowotnych) leży lęk.

Wiele dzieci przyrównuje swoje doświadczenie do uczucia balonu w gardle, który skutecznie zatyka i blokuje możliwość wydobycia z siebie głosu. Wiąże się to z ogromnym cierpieniem – dziecko chciałoby uczestniczyć we wspólnych zabawach i aktywności grupy, ale nie jest w stanie przełamać swojego lęku, przez co czuje się gorsze, odrzucone.

Z czasem lęk staje się coraz większy, a poczucie własnej wartości spada na łeb na szyję. Bo z mutyzmu się nie wyrasta – nieleczony utrwala się, rzutując na całe życie doświadczonej nim osoby. Jego konsekwencją bywa agresja lub autoagresja, fobia społeczna, a nawet depresja.

 

Szybka diagnoza

Aby pomóc dziecku z mutyzmem, trzeba zacząć od jak najszybszej diagnozy. Jeśli milczenie dziecka w jakimś środowisku trwa dłużej niż miesiąc, warto udać się do specjalisty – Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej lub lekarza psychiatry. Po otrzymaniu diagnozy można rozpocząć terapię. Najczęściej nie odbywa się ona w gabinecie psychologicznym, ale w tak zwanych „miejscach skażonych niemówieniem”, czyli wszędzie tam, gdzie dziecko milczy.

Najpopularniejsza metoda pracy, tzw. „sliding in”, czyli „wślizgiwanie się”, polega na tym, że terapeuta stopniowo nawiązuje kontakt z dzieckiem za pośrednictwem rodzica, a potem – kiedy maluch swobodnie mówi w jego obecności – małymi krokami ćwiczy z nim mówienie w obecności innych osób. Im wcześniej uda się rozpocząć terapię, tym na jej efekty krócej się czeka, bo problem nie został jeszcze zbyt głęboko utrwalony.

Bywa, że dziecku wystarcza kilkanaście tygodni pracy, aby swobodnie mówić w przedszkolu. Jeśli terapię rozpocznie się dopiero z uczniem, sukcesy przychodzą po wielu miesiącach żmudnej pracy.

 

Jak pomóc dziecku, u którego podejrzewamy mutyzm?

  • Nie zwlekaj z wizytą u specjalisty – jeśli po miesiącu w przedszkolu dziecko nadal nie mówi, nie ma na co czekać!
  • Nie zmuszaj go do mówienia – nie oczekuj, że wchodząc do sklepu czy sali powie „dzień dobry”, nie namawiaj go „a może spróbujesz coś powiedzieć?”, nie obiecuj nagród za mówienie. Dziecka siedzącego na wózku inwalidzkim nikt nie próbuje zachęcić cukierkiem, żeby z niego wstało – w przypadku mutyzmu problem jest niewidoczny, ale równie niemożliwy dla dziecka do pokonania!
  • Nie reaguj nadmiernym entuzjazmem, kiedy dziecku uda się coś powiedzieć – twoja gwałtowna reakcja znów przypomni mu, że wszyscy skupiają się na jego niemówieniu i paradoksalnie wzmocni lęk.
  • Wyjaśnij otoczeniu – nauczycielom, rodzinie – na czym polega problem. Poproś, aby nie wywierali na dziecku presji mówienia.
  • Nie unikaj sytuacji, które są dla dziecka stresujące – w ten sposób tylko wzmocnisz jego lęk. Bądź przy nim, zapewniaj o swoim wsparciu, zapewnij poczucie bezpieczeństwa, nie zmuszaj do mówienia, ale nie chroń go przed całym światem.
  • Bądź cierpliwy – pamiętaj, że na efekty terapii trzeba zaczekać. Okaż dziecku swoje wsparcie, pokazuj mu, że w nie wierzysz i że razem pokonacie problem. Mutyzm da się wyleczyć!
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!