Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Franciszek: Zakonnice nie są „gorszego sortu”. Postęp w równości jest dobry

PAPIEŻ FRANCISZEK Z SIOSTRAMI
VINCENZO PINTO/AFP/EAST NEWS
Udostępnij

„Zawsze uważałem, że bicz na nic się nie zda. Kościół można zdyscyplinować jedynie Ewangelią” – mówi papież w najnowszej książce. Wypowiada się w niej m.in. o osobach homoseksualnych w zakonach, o „przedsiębiorcach apostolatu” oraz o tym, czy noszenie habitu czy sutanny jest konieczne.

Franciszek odsłania swą duszę zakonnika i w bardzo osobisty sposób opowiada o tym, co jest najważniejsze w życiu konsekrowanym. Mówi o tym w najnowszym wywiadzie „Siła powołania”, który przeprowadził z nim hiszpański klaretyn o. Fernando Prado. „Przez słowa papieża przebija prawda, mądrość i pasja. Franciszek to człowiek naprawdę zakochany w Jezusie Chrystusie” – podkreśla autor wywiadu.

 

Wezwanie zakochanego Jezusa

„Przeżywać do samej głębi wezwanie zakochanego Jezusa to pierwsza rzecz, gdy myślę o sile powołania” – mówi papież, wspominając zakonników, którzy „naprawdę wypruwają sobie żyły, nie patrząc na siebie. Dają pełnymi garściami”.

Kilkakrotnie wspomina włoską zakonnicę, którą poznał w czasie pielgrzymki do Republiki Środkowoafrykańskiej. Przyszła do niego z trzyletnią dziewczynką, którą zaadoptowała:

Wyjaśniła mi, że raz na tydzień przypływała w kanu, żeby zrobić zakupy i zdobyć różne rzeczy, które w Kongo są droższe. Pomyśl tylko, 84-letnia zakonnica płynie rzeką w kanu. To niesamowite! Pracuje w szpitalu po drugiej stronie rzeki, w Kongo, i jest położną. Odkąd tam żyje, asystowała przy 3 tys. porodów. Na misji spędziła ponad 60 lat. Opowiedziała, że ta mała dziewczynka rodziła się z problemami i jej matka umarła.
«Jej mama była taka dobra, że czułam, iż Bóg prosi mnie, bym dziewczynkę adoptowała». Wywarło to na mnie mocne wrażenie. Na widok czułości przepełniającej tę kobietę w podeszłym wieku, która wsiada do kanu, żeby popłynąć po zakupy, która chodzi z zaadoptowaną dziewczynką i z tak zdumiewającą świeżością przeżywa swą zakonną drogę, swą konsekrację, przyszła mi do głowy jedna tylko myśl: o kryjącej się za tym wszystkim sile powołania”.

 

Kościół można zdyscyplinować jedynie Ewangelią

Franciszek wskazuje, że jednym z najpoważniejszych wrogów, jakich miało i może mieć życie konsekrowane jest ideologia, bez względu na to, spod jakiego jest znaku:

Niektóre nowe zgromadzenia zdają się całą doskonałość widzieć w wypełnianiu zasad. Biedny młody chłopak nie gra w piłkę, a za to musi wypełniać dziwaczne zasady zawarte w Świętej Regule i słyszy, że wszystko poza tym to grzech! Sztywność w przestrzeganiu powierzchownych reguł nie jest cechą chrześcijańską. Prawdziwa miłość nigdy nie jest sztywna.

Wspomina nadużycia, jakim było „święte posłuszeństwo” w niemal całkowitym upokorzeniu i trudną sztukę rozwiązywania konfliktów stanowiących nieodłączny aspekt rzeczywistości. „Zawsze uważałem, że bicz na nic się nie zda. Kościół można zdyscyplinować jedynie Ewangelią” – podkreśla Franciszek.

 

Zakonnice: powołanie „gorszego sortu”?

Mocno przestrzega przed pokusą funkcjonalności:

Mamy z nią do czynienia, kiedy stajemy się wielkimi przedsiębiorcami apostolatu, a nie ludźmi służącymi Kościołowi i innym. Ta pokusa dotyka także biskupów: szukają zgromadzeń, które zapewnią określone «posługi» potrzebne w diecezjach, często nie zważając na konkretne charyzmaty instytutów.

Papież przypomina, że służba nie jest poddaństwem. Mówi o tym w kontekście pokutującego w świadomości zbiorowej obrazu zakonnicy jako osoby konsekrowanej „gorszego sortu”. Wspomina, że zakonnice często wykorzystywane są jako służące, nieraz nawet dobrze opłacane, ale nie takie jest ich miejsce w Kościele, „postęp w równości jest dobry”.

Franciszek z dumą mówi o zgromadzeniach, które wyruszyły na misje i zostały tam, tworząc płodne wspólnoty, w których zaczęły się rodzić miejscowe powołania. Kościół przeszedł naturalny proces „dezeuropeizacji”, który zaczął przynosić owoce w silnych Kościołach lokalnych.

Z drugiej strony przestrzega przed pokusą wyjeżdżania do „powołaniowych el dorado”, by zapełnić wymierające klasztory Zachodu. W tym kontekście zauważa, że zachodzące zmiany podpowiadają, iż charyzmat założycielski instytutów wciąż wymaga w pewnym sensie oczyszczenia:

Musimy spoglądać w przyszłość z wdzięcznością, a nie tak, jakbyśmy patrzyli na eksponat w muzeum, lecz, jak ktoś, kto chce dotrzeć do korzeni – źródła inspiracji.

 

Osoby homoseksualne w zakonach

Papież mówi o trudności, jaką jest podejmowanie decyzji na całe życie, o ubóstwie i wierności, które są kluczem życia zakonnego i o cierpliwości dla drugiego, która naprawdę wyrabia wspólnotę. Jednoznacznie wypowiada się o obecności w zakonach osób o orientacji homoseksualnej.

Wspomina, że pewien zakonnik radził się go, czy widzi coś złego w tym, że w jego zgromadzeniu są „dobre chłopaki, którzy byli gejami. Nie jest to aż tak poważna sprawa; to tylko sposób wyrażania afektu”. Papież wskazuje, że jest to błędny sposób myślenia.

Nie jest to po prostu sposób wyrażania afektu. W życiu konsekrowanym i kapłańskim na tego rodzaju afekty nie ma miejsca. Posługa kapłańska i życie konsekrowane nie są dla nich. Lepiej, by porzucili posługę czy życie konsekrowane niż wiedli podwójne życie”.

Podkreśla, że drogą życia konsekrowanego nie można podążać samemu, trzeba na niej mądrego towarzyszenia, to pomaga właściwie walczyć z naszymi ograniczeniami:

Pewien kapłan zakochał się i poszedł do swojego biskupa, żeby mu o tym powiedzieć. Myślał, że będzie musiał wszystko zostawić. Tak się przestraszył tego zakochania, że ciągle tej kobiety szukał i coraz mocniej wplątywał się w tę sytuację. Wielkim ratunkiem jest szukać wsparcia u ojca! Kryzysy i problemy przychodzą. Nie trzeba się ich bać.

 

W sutannach i habitach czy bez?

Franciszek odnosi się do krytyki, jaka spotkała go, ponieważ pochwalił kleryków, że przyszli na audiencję w nieoficjalnych strojach:

Są księża, a także biskupi, którzy chodzą w sutannie, a mimo to żyją w wielkiej hipokryzji, bo serca mają światowe. Inni księża ubierają się zwyczajnie, nie noszą nawet koszul kapłańskich, a mają ogromną miłość do Jezusa. Myślę, że znak na pewno robi wiele dobrego, ale ja się do niego nie przywiązuję.

Papież wspomina siostrę Geneviéve, która od 47 lat mieszka w wozie kempingowym na peryferiach Rzymu. Tworzą wspólnotę małych sióstr Jezusa żyjącą wśród ubogich:

W swoim czasie zaadaptowały wóz kempingowy na mieszkanie, urządziły w nim sypialnię, małą kuchnię, kaplicę z Najświętszym Sakramentem. Wszystko w tym wozie. Ludzie uwielbiają całą wspólnotę. Nikt nie waży się ich tknąć! Ci, którzy je uwielbiają, to artyści, Cyganie i pracownicy lunaparku. Życie tej małej wspólnoty jest prawdziwym świadectwem.

Franciszek podkreśla, że „siła powołania przekłada się zawsze na radość. Ważne jest świadectwo konsekracji pełnej radości. Nic więcej nie trzeba. To najlepsza reklama”.

Siła powołania. O życiu konsekrowanym i poprawie relacji w Kościele. Papież Franciszek w rozmowie z Fernando Prado CMF, Wydawnictwo Świętego Wojciecha, Poznań 2018.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail