Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jakie pytania sobie zadać, by sprawdzić, czy to ten jedyny?

JAKIE PYTANIA SOBIE ZADAĆ
Luis Machado/Unsplash | CC0
Udostępnij

Daj sobie czas i wsłuchaj się w siebie. Emocje są doskonałym wskaźnikiem, że coś jest nie tak. Gdy to już wiesz, idź dalej i próbuj odkryć, co jest nie tak.

Droga do małżeństwa

Droga w kierunku małżeństwa składa się z pewnych stałych etapów, które musisz przejść. Na początku chodzisz na randki, poznajesz nowych mężczyzn. Wśród nich w końcu pojawia się ten, który wydaje ci się bardziej interesujący. Zaczynacie się częściej spotykać, by, o ile wszystko ułoży się pomyślnie, wejść w związek na wyłączność.

Poznajecie się dalej i nadchodzi moment, kiedy decydujecie, czy chcecie zawrzeć związek małżeński. Jeżeli tak, to wchodzicie w etap narzeczeństwa i stajecie na ślubnym kobiercu, a następnie rozpoczynacie swoją małżeńską drogę.

 

Czy to ten jedyny?

W całej tej drodze są dwa momenty, w których powinnaś zadać sobie pytanie, czy to ten. Pierwszy z nich jest wtedy, gdy decydujesz się, czy wchodzisz w związek na wyłączność. Inaczej mówiąc, decydujecie się na bycie ze sobą i nie spotykacie się z nikim innym w kontekście randkowym, aby sprawdzić, czy będzie między wami coś więcej. Drugi moment to zaręczyny.

O ile temat decyzji związanej ze ślubem poruszany jest dość często, to dość mało się mówi o decyzji związanej z wcześniejszym etapem, czyli wejściem w związek na wyłączność. A przecież jest to bardzo ważne, szczególnie jak masz 30+ i nie chcesz tracić czasu oraz boisz się kolejnego rozczarowania.

 

Lepsze decyzje

Gdy sama miałam 30+, to miałam za sobą dłuższy nieudany związek, a dodatkowo kilka zawodów miłosnych. Czułam, że moje serce trudno zniesie kolejny. Wiedziałam, że mam dwa wyjścia. Albo będę działać tak, jak dotychczas, czyli podejmować decyzje bazując na niesprecyzowanej intuicji i narażać się na pasmo porażek, albo stworzę obiektywne kryteria, które pomogą mi podejmować lepsze decyzje. Wybrałam tę drugą opcję.

Opracowanie takich kryteriów jest jedną z tych rzeczy, które bardzo ułatwiają i przyspieszają podróż w kierunku małżeństwa. Częściowo łączy się z odpowiedzią na pytania: jakiego mężczyzny szukam? Jakich mężczyzn wybieram?, ale idzie dalej, ponieważ zahacza o wartości.

Kryteriów może być wiele, a wśród nich na przykład sprawdzenie czy on:

  • wyznaje podobne wartości?
  • wpisuje się w twój ukryty schemat wyboru mężczyzn?
  • ma podobne przekonania religijne?
  • chce założyć rodzinę?

 

Jak się przy nim czuję?

U mnie dodatkowo pomocne było odpowiadanie sobie na pytanie Jak się przy nim czuję?, czyli obserwowanie, jakie emocje i uczucia pojawiają się we mnie w trakcie i po spotkaniu z tym konkretnym mężczyzną. Świadomość, co się we mnie dzieje, pomagała mi zyskać perspektywę.

Ten sposób sprawdził się w przypadku znajomości z Marcinem, którego poznałam kiedyś wychodząc z mszy świętej. Zagadnął mnie i zaprosił na kawę i ciastko. Niby wszystko było ok. Na pierwszy rzut oka nie wpisywał się w mój ukryty schemat wyboru mężczyzn, był osobą wierzącą, nastawioną na pomoc słabszym (działał jako wolontariusz), marzył o małżeństwie i rodzinie. Jednak po spotkaniach z nim czułam się wyczerpana, z poczuciem winy, gorsza i czasem pełna złości.

Marcin wytykał mi m.in. egoizm, bo nie chciałam bardziej zaangażować się w pomoc bliźniemu i tak jak on działać w wolontariacie. Argumenty, że posługuję w mojej wspólnocie, zbijał tym, że wybrałam wygodne życie. Praktycznie po każdym spotkaniu czułam się rozdrażniona lub zdołowana.

Gdy w końcu zakończyła się ta znajomość, poczułam się lżej. Teraz z perspektywy czasu widzę, że w zachowaniu Marcina dużo było manipulacji. Wtedy nie dostrzegałam tego tak wyraźnie. Mimo to, moje emocje dawały mi jasny sygnał, że coś jest nie tak.

Zachęcam cię, abyś obserwowała sama siebie i sprawdzała, jak się czujesz po spotkaniach z danym mężczyzną.

  • Czy te spotkania dodają ci energii?
  • Czy czujesz się na nich swobodnie czy skrępowana?
  • Czy czujesz się traktowana z szacunkiem czy raczej lekceważona lub wyśmiewana?

Daj sobie czas i wsłuchaj się w siebie. Emocje są doskonałym wskaźnikiem, że coś jest nie tak. Gdy to już wiesz, idź dalej i próbuj odkryć, co jest nie tak.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail