Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

7 cytatów z Biblii na trudne chwile w czasie ciąży

PREGNANCY
Shutterstock
Udostępnij

Pomyśl nad tymi słowami, kiedy jesteś chora, zmęczona albo zdenerwowana. Ciąża jest o wiele trudniejsza, niż sądziłam.

Wszyscy mnie pocieszają, mówiąc, że drugi trymestr daje kobiecie ten nieuchwytny ciążowy blask. Mam nadzieję, że się nie mylą – za kilka tygodni przekroczymy ten próg. Tymczasem ciąża obfituje w niezbyt przyjemne chwile. Owszem, świecę, ale nie ciążowym blaskiem, a cerą niemytą przez kilka dni z rzędu.

Jeśli jesteś w ciąży i czujesz się wyczerpana emocjonalnie, duchowo i fizycznie, przeczytaj te zdania z Pisma Świętego – rozważam je ostatnio.

 

  1. Na poranki zrujnowane mdłościami

Mam mdłości od pierwszych tygodni ciąży. Termin „poranne mdłości” to nieporozumienie. Powinien brzmieć „nieustanne mdłości”. Na szczęście mam nowe lekarstwo i zbliżam się do końca pierwszego trymestru. Ciągle jednak zdarzają się dni, kiedy więcej czasu spędzam w łazience niż gdziekolwiek indziej.

W jaki sposób możemy poświęcić taki paskudny ranek modlitwie i Bogu? Te wersety przynoszą mi otuchę:

„Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (List do Filipian 4,13).

„Lecz [Pan] mi powiedział: Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali. Najchętniej więc będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa” (Drugi List do Koryntian, 12,9).

Moc bowiem w słabości się doskonali – tak, nawet w słabości, której doświadczamy jako mamy, krążąc wokół łazienki na wypadek nawrotu „porannych” mdłości. On nas nie opuszcza, i nie każe nam dźwigać więcej, niż możemy z Jego pomocą unieść.

 

  1. Kiedy obezwładnia cię strach

Po stracie dziecka, z każdym dniem nowej ciąży strach maleje. Straciliśmy naszego synka w ósmym tygodniu. Ósmy tydzień obecnej ciąży kazał mi zastanawiać się, czy będzie ostatnim także i dla tego maleństwa. Ale minął i zbliżamy się do końca pierwszego trymestru. Dziecko rośnie i już dwa razy widzieliśmy na usg, jak bije jego serduszko.

Są jednak dni, kiedy nawiedzają mnie myśli „a co, jeżeli” i czarne scenariusze nie dają mi spokoju. W takich chwilach czytam to:

„Wszystkie troski wasze przerzućcie na Niego, gdyż Jemu zależy na was” (Pierwszy List Św. Piotra Apostoła 5,7).

„Nie lękaj się, bo Ja jestem z tobą; nie trwóż się, bom Ja twoim Bogiem. Umacniam cię, jeszcze i wspomagam” (Księga Izajasza 41,10).

Niezależnie od tego, co się zdarzy w tej ciąży, Bóg ma plan. Chciał tego życia w moim łonie z jakiegoś powodu. Nie opuści naszej rodziny.

 

  1. Kiedy zastanawiasz się, co będzie

Co pewien czas pozwalam sobie puścić wodze fantazji i myślę, co będzie, kiedy dziecko się urodzi. Ciąża pełna jest okazji do lęków i zwątpień, podobnie jak życie z noworodkiem.

Co z pracą? Jak dziecko wpłynie na nasze małżeństwo? Jak będzie wyglądała wspólnota, kiedy maleństwo pojawi się na świecie? W chwilach wątpliwości czytam te wersety:

„Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę, nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi. Oczy Twoje widziały me czyny i wszystkie są spisane w Twojej księdze; dni określone zostały, chociaż żadne z nich [jeszcze] nie nastał” (Psalm 139,13-16).

Wiem, że Pan widzi nawet najmniejszy szczegół tego maleńkiego życia – wie, jak rosną kości dziecka. Ma nie tylko plan ciąży, ale całego naszego życia. Muszę Mu zaufać.

 

  1. Na czas w poczekalni u lekarza

Przed tą ciążą wizyta u lekarza zawsze oznaczała złe wieści. Strata synka, niski poziom progesteronu, badanie niepłodności. Teraz, kiedy znów rośnie we mnie mała istotka, trudno uwierzyć, że wyniki mogą być dobre, że serce bije, że poziom hormonów jest w porządku.

Te chwile bywają najtrudniejsze. W otoczeniu zdrowych kobiet, wokół których biegają ich dzieci, łatwo poddać się złym nastrojom i obawie, że opuścisz gabinet w zupełnie innym stanie ducha.

W poczekalni czytaj:

„Nie będzie się lękał niepomyślnej nowiny; mocne jego serce, zaufało Panu. Serce jego stateczne lękać się nie będzie, aż z góry spojrzy na swych przeciwników” (Psalm 112,7-8).

 

  1. Kiedy poddajesz się Jego woli

Nie wiemy, jak długo dane nam będzie cieszyć się dzieckiem, które we mnie rośnie. Modlimy się, by Bóg doprowadził nas do dnia chrztu. Co wieczór modlę się o zdrową ciążę i poród, o to, byśmy mogli przywieźć dziecko do domu i przytulić je. Ale takiej gwarancji nie ma.

Mam wybór. Mogę kurczowo trzymać się moich planów, broniąc ich przed Bogiem jak matka-niedźwiedzica. Mogę też otworzyć ramiona, pozwolić, by moje plany wymknęły się z nich i ufać, że On uczyni cud.

Kiedy poddaję się Jego woli – a nie jest to jedna chwila, tylko konsekwentna decyzja – lubię czytać ten fragment:

„Zrzuć swą troskę na Pana, a On cię podtrzyma; nie dopuści nigdy, by miał się zachwiać sprawiedliwy” (Psalm 55,23).

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail