Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Dlaczego warto umawiać się z niewierzącymi?

DLACZEGO UMAWIAĆ SIĘ Z NIEWIERZĄCYMI
Shutterstock
Udostępnij

Nie namawiam cię do brania ślubu z niewierzącym mężczyzną. Namawiam cię, abyś nie skreślała od razu chłopaków, którzy z Kościołem i Panem Bogiem mają nie po drodze.

Marzysz o spotkaniu tego Jedynego, wielkiej miłości, ślubie i szczęśliwym życiu. Relacja z Bogiem jest dla ciebie bardzo ważna, więc nie wyobrażasz sobie, żeby twój mąż mógł być niewierzący. Intuicyjnie czujesz, że wyznawanie różnych wartości jest czymś, co utrudnia budowanie jedności małżeńskiej.

Dlatego, gdy poznajesz chłopaka, który nie jest wierzący, to od razu go skreślasz. Często nawet nie dajesz zaprosić się na randkę. Nie chcesz tracić czasu… A gdybym ci powiedziała, że najprawdopodobniej jest to jedna z przyczyn, dlaczego nadal jesteś sama?

Nie namawiam cię do brania ślubu z niewierzącym mężczyzną. Namawiam cię, abyś nie skreślała od razu chłopaków, którzy z Kościołem i Panem Bogiem mają nie po drodze. Jeżeli nowo poznany chłopak nie jest skrajnie lewicowym aktywistą lub wojującym ateistą, a po prostu jest człowiekiem żyjącym poza Kościołem, to daj sobie szansę go poznać. Nie musi to być stracony czas.

 

Randki nie są po to, aby wyjść za mąż

Randki są niezbędnym elementem drogi w kierunku zbudowania trwałego i szczęśliwego małżeństwa. Ich istotą nie jest znalezienie męża, a raczej odnalezienie siebie, zobaczenie swoich pragnień i potrzeb.

Dopiero chodząc na randki z różnymi mężczyznami, możesz odkryć, jakich cech szukasz u swojego przyszłego męża. Nieważne, czy masz całą listę cech, czy właściwie nie wiesz, jaki chciałabyś, żeby on był. Chodzenie na randki pomoże ci dostrzec, jakie cechy i wartości są dla ciebie najważniejsze.

 

Słowa są tylko słowami, patrz na czyny

Sama deklaracja bycia wierzącym lub nie tak naprawdę nic nie znaczy. Myślę, że każda z nas spotkała w swoim życiu ludzi, którzy deklarowali się jako bardzo wierzący, ale ich zachowanie przeczyło temu całkowicie. Brakowało im miłosierdzia, życzliwości. Postępowali okrutnie czy egoistycznie.

Nie wiem jak ty, ale ja spotkałam też ludzi, którzy z różnych przyczyn nie oddali swojego serca Jezusowi, a mimo to w swoim postępowaniu kierowali się miłością bliźniego, prawością i uczciwością.

Jeżeli umówisz się na randkę z kimś, kto deklaruje się jako niewierzący, masz szansę sprawdzić, co to dla niego znaczy. Rozmawiając, obserwując i słuchając możesz zweryfikować, jakimi wartościami kieruje się ten konkretny człowiek. W czasie takiego spotkania dowiesz się czegoś o sobie, o drugim człowieku i zapewne o wielu innych rzeczach. Taka randka może być bardzo rozwojowym doświadczeniem.

 

Masz szansę pokazać, kim jesteś

Gdy poznałam mojego męża, on wprost mówił, że do kościoła nie chodzi, a Pana Boga postrzegał jako coś nieosobowego. Mimo to spotkałam się z nim kilka razy. Wprost mówiłam mu o moich wartościach. Nie ukrywałam nic z mojego stylu życia. Nie próbowałam go nawracać, ale pokazałam mu swój świat.

Raz poszedł ze mną na mszę świętą wspólnoty charyzmatycznej, do której należałam. Innym razem, chciał mi towarzyszyć podczas uwielbienia u oo. Jezuitów na Rakowieckiej w Warszawie. Wybraliśmy się też na hip-hopowy koncert, który odbywał się w ramach Tygodnia Jezusa na Polach Mokotowskich. Czasami towarzyszył mi na mszy świętej niedzielnej, czasem nie. Miał w tym wolność.

Dość szybko powiedział mi, że Kościół, który poznaje jest czymś innym niż znał (czyli starsze panie mówiące monotonnym tonem różaniec) i coraz bardziej mu się to podoba. W tym czasie ja się za niego modliłam i oddawałam naszą znajomość Panu Bogu z prośbą, że jeżeli to nie ten, to niech to się rozpadnie.

Teraz po ponad trzech latach znajomości, mój mąż sam chętnie daje świadectwo, jak Bóg zmienił jego życie, a ja cieszę się, że nie ucięłam naszej znajomości tylko dlatego, że na początku deklarował się jako niewierzący.

 

Kilka rzeczy, na które uważaj

Czym innym jest dać się zaprosić na randkę, a czym innym zakochać się lub wziąć ślub z niewierzącym. Różnice w wartościach mogą być przyczyną sporów i kłótni w małżeństwie. Dlatego jeżeli czujesz presję wyjścia za mąż i każdego mężczyznę postrzegasz jako potencjalnego kandydata, to nie umawiaj się z niewierzącymi.

Tak samo jeżeli czujesz się bardzo samotna. Wtedy bardzo łatwo wejdziesz w relację z każdym, kto chce z tobą być. Nawet z osobami, które nie są dla ciebie dobre. Jeżeli tak jest, to zadbaj najpierw o grupę wsparcia, wspólnotę ludzi, którzy dadzą ci wsparcie i miłość.

Na koniec proszę cię, pamiętaj – Pan Bóg ma być na pierwszym miejscu w twoim życiu. Nie odkładaj Go na bok, tylko po to, aby z kimś być.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail