Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Afera z Joanną Kulig, czyli czy w ciąży można wyglądać… BRZYDKO?

JOANNA KULIG
Rex Features/East News
Udostępnij

Joanna Kulig i Brad Pitt razem na jednym zdjęciu. Prócz dumy z docenienia polskiej aktorki na świecie komentarze, że wygląda brzydko, nieestetycznie, przytyła. Wiadomo, ciąża to nie choroba…

Joanna Kulig po świetnej kreacji w filmie Pawła Pawlikowskiego „Zimna wojna” zbiera laury. Zasłużone. Film szturmem zdobywa zagraniczne sceny, pokazywano go już we Francji czy Niemczech. Ostatnio aktorka wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Tam pojawiła się m.in. na imprezie studia Amazon w Hollywood, gdzie miała okazję spotkać się z Bradem Pittem.

 

Joanna Kulig i zdjęcie z Bradem Pittem

I to właśnie, wydawać by się mogło, niewinne zdjęcie, uwieczniające spotkanie z bożyszczem Hollywood, wywołało niemałe medialne zamieszanie. Wszystko z powodu… zaawansowanej ciąży Joanny Kulig. A raczej tego, jak aktorka w tej ciąży wygląda.

Kulig wystąpiła w czarnej, dopasowanej sukience. Elegancko, prosto, z klasą. Ale, że strój mocno wyeksponował zaokrąglony błogosławionym stanem brzuch i biust, to sieć szybko zalały komentarze. Co najmniej żenujące. Da się je streścić w kilku słowach – przede wszystkim, że aktorka wygląda brzydko, nieestetycznie, jej piersi źle się układają w takiej sukience, a w ogóle to mogła się chociaż porządniej ubrać, skoro pozuje do zdjęć z samym Bradem Pittem (heloł).

Co tam, że Kulig wyraźnie promienieje. Co tam, że wygląda naprawdę pięknie, a ciąża – fakt, bardzo zaawansowana, jej służy. Tym bardziej, szacun dla dziewczyny, że chce się jej z takim wielkim brzuchem śmigać po czerwonych dywanach (ja w jej stanie, jeśli mnie pamięć nie myli, ledwo zwlekałam się z fotela;)).

JOANNA KULIG
Rex Features/East News

 

Eva Minge broni Kulig: Mamy, co wychowaliśmy sobie

„Aferka” (bo tak właściwie powinno się nazwać to zamieszanie) obnażyła, nie pierwszy raz zresztą, naszą typowo polską właściwość doszukiwania się dziury w całym. Co celnie skomentowała Eva Minge, która publicznie zabrała głos w sprawie zdjęcia Kulig.

(…) Otóż mamy co wychowaliśmy sobie. Polska aktorka sięga absolutnych szczytów, jest tam gdzie wydawało się w tej kategorii dla naszej flagi jest prawie niemożliwe, świat zachwyca się jej unikatowym talentem i magnetyzmem a pudelkowicze wedle standardów ….”brzydko wyglada” 🙈🙈🙈🙈 ale pięknie żyje, pracuje, spełnia marzenia, realizuje pasje i zdobywa dziewicze szczyty dla Polaków w światowej kulturze.  

Polka z szansą na Oskara za role, gratulacje od wybitnych aktorów z całego świata, zainteresowanie reżyserów z najwyższej półki i jeszcze piękne życie osobiste….brzydko wygląda….wygląda przepięknie, szczęśliwie i życzę wszystkim idiotom przebudzenia, bo kiedyś trzeba będzie napić się tego czym próbujecie żywic innych. Prawo przyrody

– napisała znana projektantka.

View this post on Instagram

Tak, czytam @pudelek_pl . W shobizie większość czyta choć mało kto się przyznaje . Nie czytam natomiast komentarzy z przyczyn zdrowotnych 😂. Przelatując dzisiaj jakie "skandale" i zasługi na bruku polskiej i światowej sceny dostrzegam moją ulubienice @joannakulig_official . Krzyczę "wooooooo ale bosko Joasia w takim doskonałym towarzystwie!!! Trzymam kciuki za Oskara !!!!" . Po chwili odzywa się domownik" widziałaś komentarze?"Nie, bo nie czytam jak wiecie". Zastanowiłam się jednak co można skomentować pod takimi faktami poza gratulacjami …. Tadadadam !!!!! No i tak….co tu skomentować, jak podsumować najpopularniejsze komentarze sukcesu Joanny w zaawansowanej ciąży ??? Otóż mamy co wychowaliśmy sobie . Polska aktorka sięga absolutnych szczytów , jest tam gdzie wydawało się w tej kategorii dla naszej flagi jest prawie niemożliwe , świat zachwyca się jej unikatowym talentem i magnetyzmem a pudelkowicze wedle standardów …."brzydko wyglada" 🙈🙈🙈🙈 ale pięknie żyje, pracuje, spełnia marzenia, realizuje pasje i zdobywa dziewicze szczyty dla Polaków w światowej kulturze . Polka z szansa na Oskara za role, gratulacje od wybitnych aktorów z całego świata , zainteresowanie reżyserów z najwyższej półki i jeszcze piękne życie osobiste ….brzydko wygląda….wygląda przepięknie , szczęśliwie i życzę wszystkim idiotom przebudzenia, bo kiedyś trzeba będzie napić się tego czym próbujecie żywic innych. Prawo przyrody . Redaktorom pudelka gratuluje natomiast bez sarkazmu, podania tym razem dobrej , budującej wiadomości , że akcje naszej polskiej Joanny gonią nadal w gore 👏🏽😈#ewaminge #evaminge #hejt

A post shared by Eva Minge Priv (@eva_minge) on

 

Afera z Kulig, czyli czy w ciąży można wyglądać BRZYDKO?

Komentarze na temat wyglądu Kulig obnażyły nie tylko poziom samych komentujących, ale są pokłosiem tego, jak traktowane jest dziś ciało kobiety w przestrzeni publicznej, a już szczególnie ciało kobiety ciężarnej. Przecież ciąża to nie choroba, więc – w wielkim skrócie, co tu dużo mówić – ciało nie ma prawa się zmieniać.

Rozstępy? Opuchlizna na łydkach? Duuuuuuży brzuch? Większy kilka rozmiarów biust? Przecież to takie, cytując „klasyków”, nieestetyczne. To właśnie dlatego dziewczyny, które naczytają (albo nasłuchają) się takich komentarzy, w ciąży bacznie obserwują wskazówkę wagi, wcierają wszelkie możliwe kremy na rozstępy, a później niemal wprost z porodówki biegną na siłownię.

Oczywiście, dbanie o siebie, także (albo przede wszystkim w ciąży i później) jest bardzo ważne, o czym pisałam niejeden raz (ostatnio choćby TUTAJ). Jednak zadbanie o siebie, niezapominanie o swoich potrzebach (także fizycznych) to jedno, a wyścig (napędzany zresztą przez celebrytki i bywalczynie śniadaniówek), która kobieta po porodzie szybciej zaprezentuje płaski brzuch w przestrzeni publicznej to już inna bajka. A właściwie historia mająca z bajką niewiele wspólnego…

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!