Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Czy pisanie listów to tylko romantyczny przeżytek?

PISANIE TRADYCYJNYCH LISTÓW
Pexels | CC0
Udostępnij

Czasy się zmieniają. W szkole oprócz nauki pisania listów powoli wprowadza się pisanie maili. Listy stają się już coraz bardziej przebrzmiałe. Dla niektórych mają jednak ogromną przewagę nad szybszymi sposobami komunikacji. Dlaczego warto jeszcze pisać listy?

Magia chwili

Nie wiem, czy znasz to uczucie, gdy przychodzi do ciebie list od kogoś bliskiego. To napięcie, tę ekscytację, wyjątkowość chwili. Nie możesz się doczekać, aż go otworzysz. Ostrożnie rozklejasz kopertę, czytasz pierwsze słowa, widzisz charakter pisma. Czujesz bliżej obecność adresata. A teraz pomyśl, jakie uczucia towarzyszą ci, kiedy w telefonie wyświetla się nowa wiadomość. Czujesz różnicę, prawda?

 

Niespodzianka od serca

Ile SMS-ów dziennie wysyłamy? Ile wiadomości w messengerze? Dzisiaj to raczej standardowa forma komunikacji, szczególnie młodych ludzi. Nie dziwi nas szczególnie dźwięk telefonu, oznajmiający kolejną wiadomość. A list w skrzynce od przyjaciela albo ukochanej osoby? To byłoby pewnie zaskoczenie. Bardzo miłe zaskoczenie. Taki prezent daje jednoznaczny sygnał: jesteś dla mnie wyjątkowy!

 

Czas refleksji

Czasem można odnieść wrażenie, że nasza konwersacja esemesowa to niekończąca się rozmowa, przeplatana słowami o rzeczach ważnych i mniej ważnych, o nowej sukience i uczuciach. Zwykle wysyłamy takie wiadomości szybko i pod wpływem impulsu.

Pisanie listu wymaga skupienia, ciszy, spokoju, wybrania odpowiedniego momentu. Nie napiszemy go w supermarkecie albo zatłoczonym autobusie – SMS owszem. Kiedy zabieramy się za napisanie do kogoś listu, potrzebujemy chwili sam na sam ze swoimi myślami i uczuciami przed białą kartką. Dzięki temu możemy lepiej przemyśleć to, co chcemy przekazać drugiej osobie. Ważymy wówczas każde słowo, które napisane własnoręcznie sprawia wrażenie bardziej… prawdziwego.

 

Okazanie szacunku

Przychodzą takie chwile, gdy zebrane w nas emocje muszą się uwolnić. Czasem jednak ich ciężar nas przygniata i odbiera mowę. Nie wiemy, jak zacząć, nie chcemy kogoś zranić albo jesteśmy tak zestresowani wizją rozmowy, że wolimy jej unikać. Wtedy napisanie listu do takiej osoby jest doskonałym rozwiązaniem pod wieloma względami.

Mamy szansę wyjaśnić to wszystko, co chcieliśmy przekazać słowami, a baliśmy się, że coś pominiemy – może miały być to przeprosiny, może wyznanie uczuć, a może przyznanie się do winy. List jest wspaniałą pomocą w przekazaniu każdych emocji, i tych negatywnych, i tych najpiękniejszych. Jeśli nie stać nas na szczerą rozmowę, przekazaniem ważnych informacji w taki sposób na pewno zyskamy większy szacunek odbiorcy, niż gdybyśmy wybrali na przykład drogę elektroniczną.

 

Coś dla zakochanych

Gdy kończą nam się pomysły na prezenty i miłe gesty wobec ukochanej osoby, może tak spróbować napisać do niej list? To nie musi być elaborat, wystarczy nawet krótki liścik z ciepłym słowem, by sprawić komuś przyjemność.

Uwierzcie, nawet mężczyzna nie przejdzie obok takiej wiadomości obojętnie. Możemy jeszcze bardziej kogoś ucieszyć, zmieniając na przykład dane. Powiedzmy, zamiast imienia: Mój Najdroższy, zamiast adresu: ul. Wielkiej miłości. Zaszalejmy trochę, ogranicza nas tylko wyobraźnia.

 

Bezcenna więź na lata

Świat tak pędzi, że często sami wpadając w sidła uciekającego czasu, tracimy cenne relacje. Można odnieść wrażenie, że w naszym życiu ludzie pojawiają się niekiedy po to, by zaraz zniknąć. Kończymy studia, wyjeżdżamy do innych miast, państw, zmieniamy pracę i zaczynamy nowe życie, a w nim… poznajemy nowych ludzi.

A gdyby zacząć rozmawiać z kimś nam bliskim za pośrednictwem listów? Być może byłby to sposób na to, by relacja przetrwała. Może nie uzyskamy odpowiedzi na nasze pytania po kilku minutach, ale po kilku tygodniach czy miesiącach. I będą to słowa przemyślane, osobiste, skierowane do nas w wyjątkowym miejscu i czasie, a więź, która wytworzy się między nami, będzie czymś niezwykłym i sprawi, że z niecierpliwością będziemy oczekiwać na kolejny list.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!