Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Osiem duchów zła: #7 Próżna chwała. Jest jak trucizna zawarta w dobrym owocu

PRÓŻNA CHWAŁA, TYLKO JA
YouTube
Udostępnij

Ponad sześcioma demonami, o których do tej pory mówiliśmy, królują dwa inne. Te dwie ostatnie złe myśli często cechują ludzi głęboko pobożnych.

Powiedzieliśmy sobie o tym, w jaki sposób człowiek wpadłszy w sidła demona acedii, ostatecznie jednak wiedziony diabelską pokusą decyduje się powrócić w objęcia demona obżarstwa. Wszelako Ewagriusz ostrzega nas, że ponad tymi sześcioma demonami, o których do tej pory mówiliśmy, królują dwa inne, niemniej groźne, które dążą do tego, aby człowiek miał fałszywy obraz samego siebie i złe wyobrażenie o Bogu. Bo tak naprawdę te dwie ostatnie złe myśli często cechują ludzi głęboko pobożnych; są to demon próżnej chwały i demon pychy.

Demon próżnej chwały ma dwa oblicza. Z jednej strony myśl ta prowadzi człowieka do takich działań, które za cel mają wyłącznie własną korzyść. Próżna chwała ma zatem u Ewagriusza jakiś odcień interesowności, skupienia na samym sobie. Dotyka to wszystkich aktywności człowieka – zarówno relacji międzyludzkich, jak i relacji z Bogiem.

Ktoś działający wedle podszeptów demona próżności (bo i tak można go nazwać) ma na oku nade wszystko własny interes, nie zważa na cel właściwy dla każdej czynności, ale kieruje się partykularną korzyścią. Taki egotyzm jest rzecz jasna zgubny. Ewagriusz pisze:

Rzut kamieniem nie dosięgnie nieba,
a modlitwa tego, kto chce się podobać ludziom,
nie dotrze do Boga.

Tu już nie chodzi o modlitwę – wyrzekanie się wad, wykorzenianie zła, upodabnianie się do Boga; celem jest kreacja własnego wizerunku. Kto wie, czy dzisiaj demon próżnej chwały nie namawia do tworzenia osobowości wirtualnych na forach internetowych i portalach społecznościowych.

Człowiek nie akceptuje samego siebie i tworzy swoją ulepszoną wersję, zbierającą kolejne „lajki”; jest to jednak droga donikąd, gdyż nie można egzystować jedynie w sieci. Ważne jest, aby dostrzec ten aspekt: ulegający myśli pychy żyje na granicy załamania i rozpaczy, ponieważ z jednej strony nie akceptuje samego siebie, a z drugiej nie potrafi wykorzystać tych talentów, które istotnie posiada.

Swym drugim obliczem próżność kusi człowieka do kultu sukcesu: zdarzyć się może, że ktoś osiągnął pewien postęp w życiu duchowym lub rodzinnym, czy też w jakiejkolwiek innej dziedzinie. Taki człowiek zaczyna zadawać sobie pytanie: kto tego dokonał? I odpowiada sobie pod wpływem żądzy splendoru: to ja, to jest mój sukces.

Demon próżnej chwały kusi człowieka do tego, by zaczął widzieć źródło swojej siły i swego sukcesu w sobie samym, aż do stanu, w którym zacznie się chlubić z sukcesów, których wcale nie odniósł. Porażony próżnością przestaje dostrzegać, jak wiele zawdzięcza innym i samemu Panu Bogu, ponieważ zbytnio koncentruje się na sobie.

Innymi słowy, o ile poprzednich sześć demonów próbowało, jak mówiliśmy na początku, przedstawić świat jako skarb, który należy posiąść, o tyle demon próżnej chwały pragnie budować fałszywy obraz człowieka w nim samym, łudząc go wizerunkiem siebie jako duchowego supermena, jako kogoś, kto jest specjalistą od spraw duchowych i potrafi poradzić sobie nie tylko z samym sobą, ale umie nadto wesprzeć innych ludzi w walce duchowej w ramach kierownictwa duchowego.

Innymi słowy demon próżnej chwały jest uwodzicielem, takim, który nie pozwala nam trwać w pokorze (pokora to jest prawdziwy obraz samego siebie, mówienie prawdy o samym sobie), zmuszając nas raczej do tego, abyśmy wznosili zamki na lodzie. Demon fałszywej chwały jest tak niebezpieczny, gdyż atakuje z ukrycia, jest jak trucizna zawarta w dobrym owocu, jak podwodna skała, na którą wpada płynący spokojnie statek.

Rozmyślania o próżnej chwale mogą nas przerazić. Tym uważniej trzeba wracać do następujących słów mądrego abba Pojmena.

Pewien brat mówił do abba Pojmena: „Jeżeli daję bratu trochę chleba albo cokolwiek, szatani robią ten uczynek nieczystym, podsuwając mi intencję przypodobania się ludziom”. Starzec mu odpowiedział: „Choćby to i było dla przypodobania się ludziom, my jednak dajmy bratu to, czego mu potrzeba”. I opowiedział mu taką przypowieść: „W pewnej gminie było dwóch rolników: jeden z nich obsiał pole i zebrał plon lichy i zanieczyszczony, drugi zaś zaniedbał zasiewu i nie zebrał zupełnie nic. Gdy głód nadejdzie, który z nich przeżyje?”. Brat odrzekł: „Ten, który zebrał plon mały i zanieczyszczony”. Starzec mu powiedział: „Tak i my siejmy to nasze drobne i nieczyste ziarno, żeby w czasie głodu nie zginąć”.

Ku ostatecznej zagładzie tego, który uległ demonowi próżności, który uwierzył, że jest mistrzem życia duchowego, zjawia się demon najstraszniejszy – demon pychy.

Szymon Hiżycki OSB, Pomiędzy grzechem a myślą. O ośmiu duchach zła Ewagriusza z Pontu, Wydawnictwo Benedyktynów TYNIEC.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail