Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

I żeby ci się życie w końcu ułożyło… Czyli jak radzić sobie ze świątecznymi życzeniami

JAK SKŁADAĆ ŻYCZENIA ŚWIĄTECZNE
Shutterstock
Udostępnij

Hmm, czyli życie bez męża i rodziny oznacza niby, że jestem w totalnej rozsypce?

Święta Bożego Narodzenia kojarzą się z rodzinną atmosferą, dziećmi biegającymi po domu, pachnącym piernikiem, bliskością, czułością i miłością. To czas, który z założenia ma być radosny, ale dla wielu singielek jest bardzo trudny.

Pamiętam, jak przeżywałam święta, gdy byłam sama. Z jednej strony cieszyłam się, starałam duchowo przygotować i dobrze przeżyć ten czas. A z drugiej, im bliżej było do Wigilii, tym większy smutek i tęsknotę odczuwałam. Reklamy, wystawy sklepowe, rozmowy ze znajomymi, przeboje w radiu – praktycznie wszystko na około przypominało mi, że moje marzenie o miłości, małżeństwie i rodzinie jeszcze się nie spełniło. Gdy koleżanki narzekały na to, że nie wiedzą, co kupić mężowi i dzieciom w prezencie, ja w sercu myślałam, że chciałabym mieć takie problemy.

Sama Wigilia też nie była łatwa. Szczególnie czas życzeń i wypowiadane wtedy przez niektórych: i żeby ci się życie w końcu ułożyło. Złościły mnie te słowa. Być może były one wypowiadane z troską i miłością. Ale we mnie wywoływały irytację, ból, poczucie bycia gorszą. Przemykała mi wtedy przez głowę myśl: Hmm, czyli życie bez męża i rodziny oznacza niby, że jestem w totalnej rozsypce?

Pewnie ty też czasem słyszysz takie życzenia od zatroskanych babć lub cioć. Być może tak jak ja nie czujesz się z nimi dobrze, ale nie wiesz, jak zareagować. Sama miałam z tym problem i przez lata wypróbowałam trzy sposoby radzenia sobie z takimi życzeniami.

 

Milczenie

Na początku najczęściej milczałam, sztucznie się uśmiechałam i przełykałam tego typu życzenia jak gorzką pigułkę. Czułam złość i frustrację, a tłumienie tych uczuć powodowało, że przyjemność ze spotkania wigilijnego całkowicie się ulatniała.

Milczenie i udawanie, że nic się nie stało, nie jest rozwiązaniem. To mechanizm, który powoduje, że zaprzeczasz swoim prawdziwym uczuciom. Z jednej strony uśmiechasz się i pokazujesz, że nic się nie stało. Z drugiej, chowasz w sobie urazę, zranienie i tym samym zatruwasz swoje serce negatywnymi emocjami. Milcząc, w pewnym sensie przyznajesz rację swojemu rozmówcy. A prawda jest pewnie inna.

W innych obszarach życia świetnie sobie radzisz, czyli twoje życie wcale nie wymaga całkowitego ułożenia. Owszem, marzysz o spotkaniu tego Jedynego, ale to tylko fragment twojej rzeczywistości. Jeżeli milczysz i nie stawiasz granicy, a za to udajesz, że wszystko jest ok, żyjesz w kłamstwie. Możesz zacząć czuć się przegraną, ocenioną i niedocenioną. Możesz stracić radość ze spotkania.

 

Atakowanie

Kilka razy zdarzyło mi się wybuchnąć. Szczególnie, gdy kolejny raz usłyszałam ten typ życzeń. W emocjach zdarzało mi się wykrzyczeć, że wcale nie muszę nic układać oraz że świetnie sobie radzę. Mój rozmówca najczęściej wtedy milkł, wycofywał się, a czasem dodawał, że (a) jestem przewrażliwiona lub (b) że nie zdawał sobie sprawy, że to dla mnie tak drażliwy temat.

Po takiej akcji czułam się jeszcze bardziej sfrustrowana niż wtedy, gdy milczałam. Poczucie zranienia i bycia niezrozumianą było ogromne. Dodatkowo wpadałam w poczucie winy, a w głowie miałam myśli, że wyszłam na starą pannę wariatkę, która nie umie radzić sobie z emocjami. Znów traciłam radość ze spotkania.

 

Autentyczność

W końcu znalazłam trzecie rozwiązanie, które wszystko zmieniło. Postawiłam na autentyczność, czyli bycie w prawdzie i zachowywanie się zgodnie z tym, co czuję.

Gdy znów jedna z moich cioć powiedziała: i niech ci się życie w końcu ułoży, odpowiedziałam jej w taki sposób:

Wiesz ciociu, trudne są dla mnie twoje słowa. Domyślam się, że życzysz mi jak najlepiej. Tylko wiesz, ja lubię swoje życie. Uważam, że dość dobrze mi się ono układa. Mam przyjaciół, fajną pracę. Bardzo chciałabym też się szczęśliwie zakochać i stworzyć rodzinę, wychowywać dzieci. To moja ogromna tęsknota, więc jeżeli tego mi chciałaś życzyć, to powiedz wprost, że życzysz mi spotkania fajnego faceta.

Po moich słowach ciocia zaczęła się tłumaczyć, że oczywiście ona nie chciała przekreślać moich dokonań, ale właśnie wie, że trudno jest czasem w pojedynkę, i że życzy mi jak najlepiej, tak z serca, z troski.

Po całej rozmowie czułam się dobrze. Zamiast złości, była we mnie wdzięczność. Postawiłam na autentyczność, stanęłam w prawdzie i postawiłam granice, a druga osoba to uszanowała. Taka reakcja z mojej strony pozwoliła nam się spotkać, być bliżej, szczerzej. Dzięki niej miałam więcej radości ze spotkania wigilijnego niż kiedykolwiek wcześniej.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!