Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Do którego św. Mikołaja dzieci wysyłają listy?

DO KTÓREGO MIKOŁAJA DZIEC PISZĄ LISTY
EAST NEWS
Udostępnij

Rovaniemi w Finlandii, North Pole w USA, a nawet... białoruska część Puszczy Białowieskiej. Adres św. Mikołaja to nie tylko kwestia prawidłowego zaadresowania listu, lecz również narodowych sympatii.

Gdybyśmy chcieli zaadresować list do św. Mikołaja, mielibyśmy nie lada problem. Jeśli wierzyć legendom, mieszka on na biegunie północnym, który znajduje się poza jurysdykcją jakiegokolwiek państwa. Jednak w wielu krajach znajdziemy „oficjalne” adresy, które mają nas do mikołajowej chatki doprowadzić.

 

Św. Mikołaj w Stanach Zjednoczonych

Najłatwiej mają Amerykanie, gdyż na ich terytorium znajduje się „biegun północny”. Na Alasce istnieje miasteczko North Pole, a nazwa ta jest również angielską nazwą bieguna północnego. Tam też amerykańska poczta zaleca kierowanie listów z prośbami o prezenty i innymi mikołajowymi kwestiami. Do tej zamieszkałej przez raptem 2200 osób miejscowości spływają ich rokrocznie tysiące, z których wiele zawiera po prostu prośbę o nabicie… mikołajowego stempla pocztowego na świątecznej kartce. Miasteczku jednak świąteczna sława się opłaca, gdyż lokalny „dom św. Mikołaja” jest bardzo dużą atrakcją turystyczną, która przyciąga wielu śmiałków nawet w grudniu. Śmiałków, gdyż średnia grudniowa temperatura w dzień to 16 stopni Celsjusza na minusie.

Dla tych, którzy chcieliby św. Mikołaja odwiedzić w grudniu, ale lubią nieco bardziej umiarkowaną aurę pogodową, ofertę ma kilka miasteczek o nazwie… Santa Claus. Znajdziemy je nawet w słonecznej i cały czas gorącej Arizonie. We wszystkich zobaczymy mikołajowe akcenty, chatki, pomniki, a nawet nazwy ulic, które odnoszą się do świąt i zimy.

 

Św. Mikołaj w Kanadzie

W sprawie mikołajowego adresu w tyle nie pozostaje sąsiednia Kanada, z której wszak do bieguna stosunkowo blisko. Zdaniem Kanadyjczyków Mikołaj pozostaje więc na ich terenie, ma swój własny kod pocztowy nadany przez kanadyjską pocztę (H0H 0H0), a w 2008 r. minister kanadyjskiego rządu oświadczył oficjalnie, iż św. Mikołaj jest obywatelem Kanady. Żaden inny rząd tego oświadczenia nie podważył, choć można wszak mieć wątpliwości, czy pan minister nie bał się po prostu dostać pod choinkę rózgi.

 

Św. Mikołaj w Europie

Jednak w wyścigu o posiadanie własnego Mikołaja Europa nie zostaje z tyłu. Swoje mikołajowe chatki ma Dania (na Grenlandii), Norwegia (w miejscowości Drobak) oraz Szwecja (miasto Mora). Najsłynniejsze jest jednak miasteczko Rovaniemi w fińskiej Laponii, gdzie znajduje się cała wioska świętego Mikołaja, do której wstępujemy, przekraczając linię oznaczającą koło podbiegunowe północne. Mamy tam okazję spotkać się, porozmawiać i zrobić sobie zdjęcie z samym świętym Mikołajem w jego biurze oraz obejrzeć mikołajowe sanie (czyli zwiedzić muzeum zaprzęgów śnieżnych, jakimi posługiwano się w dziejach w Laponii). Oczywiście jest też poczta, która odbiera przesyłki i na której można nadać własny list.

Ciekawostką są dwa rodzaje skrzynek, do których się je wrzuca: jedna, „normalna”, z której przesyłki odchodzą na bieżąco oraz druga, z której są zbierane przez cały rok, by wysłać je przed świętami. Możemy więc wysłać bliskim świąteczne kartki z domu Mikołaja nawet, jeżeli odwiedzamy Rovaniemi latem. Nie bylibyśmy zresztą osamotnieni, bo miasto przyciąga setki tysięcy turystów, a sam Mikołaj występuje jako gość w wielu fińskich wydarzeniach, takich jak na przykład rozgrywane w tym kraju przedświąteczne zawody Pucharu Świata w Skokach Narciarskich.

 

Św. Mikołaj na Białorusi

Co jednak, jeżeli nie chcielibyśmy udać się do domu św. Mikołaja i nie oddalać zbytnio od Polski? No cóż, pomyśleli o tym nasi wschodni sąsiedzi. Kilka kilometrów od granicy z Polską, w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej znajduje się jego chatka. I co prawda tam zwą go Dziadkiem Mrozem, jednak nie ulega wątpliwości, że jeżeli zasłużyliśmy na rózgę, to z pewnością świetnie zastąpi Mikołaja.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail