Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Jak doświadczyć Bożego Narodzenia? [komentarz do Ewangelii]

ŚWIĘTA - BLISKOŚĆ
Toa Heftiba/Unsplash | CC0
Udostępnij

Muszę przyznać, że czytając dzisiejszą Ewangelię, słyszę w głowie dobrze znaną piosenkę Pawła Domagały, który śpiewa: „Weź nie pytaj, weź się przytul, weź tu ze mną, weź tu bądź”.

Lubię scenę nawiedzenia, w której Maryja przychodzi do Elżbiety. Wystarczyło zwyczajne pozdrowienie, żeby Duch Święty napełnił Elżbietę i cały dom wypełnił się Bożą obecnością. Obecnością, którą nawet Jan Chrzciciel odczuł, będąc jeszcze w łonie swojej matki.

A wszystko to dzieje się w tak wielkiej prostocie. To nie jest spotkanie religijne, nabożeństwo, akcja ewangelizacyjna. Maryja nie przyszła głosić katechez Elżbiecie. Usłyszała, że Jej kuzynka spodziewa się dziecka, więc przyszła towarzyszyć jej w tym czasie: służyć jej pomocą i najzwyczajniej w świecie być razem z nią. Bóg przychodzi pośród ludzkich gestów bliskości, życzliwości. „Gdzie miłość wzajemna i dobroć, tam znajdziesz Boga żywego”.

Kolejny Adwent dobiega właśnie końca. Nie wiem, czy przygotował was na przyjście Pana. Może udało się wam wstać na wszystkie roraty, zrobić wszystkie adwentowe wyzwania itp. A może niewiele udało wam się zrobić i macie ochotę zaliczyć ten Adwent do nieudanych.

A może my to niepotrzebnie komplikujemy. Tak jak mamy tendencję do komplikowania chrześcijaństwa. No bo przecież to nie może być zbyt proste. Bóg nie może przychodzić tak łatwo. Nie można tak łatwo doświadczyć Jego obecności, miłości, łaski. Więc sami sobie utrudniamy i wymyślamy, co by dorzucić, żeby to skomplikować.

A On przychodzi właśnie w ogromnej prostocie i pokazuje, że nie trzeba wiele. Nie trzeba być żadnym mistykiem ani wielkim charyzmatykiem, żeby móc naprawdę żyć w Jego obecności. Zaryzykuję stwierdzenie, że nawet nie trzeba być wcale nie wiadomo jak pobożnym. Kiedy pytali starego już Jana Ewangelistę o to, żeby im powiedział, co mówił Jezus, ten odpowiadał jedno: „Mistrz mówił, żebyśmy się miłowali”.

Wtedy oni dalej dopytywali: „Dobrze, ale powiedz nam, co jeszcze mówił”, a on odpowiadał: „Nic więcej nie mówił. Mówił, żebyśmy się miłowali”. Oni dopytywali, bo wydawało im się zbyt mało, zbyt prosto, a on chciał im powiedzieć, że naprawdę to jest istota i to wystarczy.

Wierzę, że niezależnie od tego jak nam wyszedł Adwent 2018, możemy mieć naprawdę dobre Boże Narodzenie 2018. Bo dla Boga nigdy nie ma nic straconego. I właśnie dlatego dostajemy dzisiaj tę Ewangelię, by dostać prosty sposób, jak doświadczyć przyjścia Jezusa.

Muszę przyznać, że czytając ją, słyszę w głowie dobrze znaną piosenkę Pawła Domagały, który śpiewa: „Weź nie pytaj, weź się przytul, weź tu ze mną, weź tu bądź”. Tak, może po prostu trzeba ze sobą być i pozwolić sobie na bliskość, czułość.

Ewangelia mówi, że kiedy Maryja weszła do domu Zachariasza, Elżbietę napełnił Duch Święty i wtedy poznała, że w ich domu jest Jezus. A przecież owocami Ducha są: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie. Tak, zwykła uprzejmość może być działaniem Ducha Świętego i znakiem obecności Jezusa.

Pamiętacie, co powiedziała Matka Teresa z Kalkuty o Bożym Narodzeniu? „Zawsze, ilekroć uśmiechasz się do swojego brata i wyciągasz do niego ręce, jest Boże Narodzenie. Zawsze, kiedy milkniesz, aby wysłuchać, jest Boże Narodzenie (…) Zawsze, ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez ciebie, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie”.

I czytanie: Mi 5, 1-4a
II czytanie: Hbr 10, 5-10
Ewangelia: Łk 1, 39-45

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail