Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

„Tęczowy Dziadek”. Jak staruszek ocalił swoją osadę przed rozbiórką

RAINBOW VILLAGE
Udostępnij

Dziś stanowi ona jedną z największych atrakcji turystycznych Tajwanu.

Przed siedmioma laty Huang Yung-fu postanowił zawalczyć o losy wioski, w której od wielu lat mieszkał wraz z innymi weteranami wojennymi. Udało mu się zapobiec jej wyburzeniu dzięki talentowi artystycznemu.

Huang Yung-fu służył w chińskiej armii w 1946 roku, w trakcie wojny domowej, kiedy to walczył z komunistami. W obliczu przegranej wielu żołnierzy, w tym Huang Yung-fu, udało się w ślad za swoim przywódcą na Tajwan, gdzie otrzymali tymczasowe domy, w których ostatecznie zamieszkali na stałe.

Siedem lat temu Huang Yung-fu otrzymał list z komunikatem, iż decyzją rządu zamieszkiwana przez weteranów osada została przeznaczona do likwidacji celem realizacji nowego projektu architektonicznego. Niektórzy z mieszkańców przyjęli proponowane odszkodowanie, on jednak, wtedy jako 90-letni staruszek, nie miał zamiaru opuszczać miejsca, które przez tyle lat służyło mu za dom. W wiosce zostało już zaledwie 11 domostw i garstka sąsiadów, kiedy to znudzony Huang Yung-fu, bo nie miał praktycznie z kim zamienić słowa, zaczął dla rozrywki malować na ścianach swojego domu sylwetki różnych zwierząt. Nigdy nie uczęszczał na lekcje rysunku, umiał tyle, ile we wczesnym dzieciństwie nauczył go ojciec.

RAINBOW VILLAGE
彩虹村-彩虹爺爺 - 1949rainbow - Facebook

Z własnej kieszeni finansował zakup materiałów, aby móc nadal malować, tym razem już na zewnątrz domu. Wtedy właśnie historia o sztuce Huanga dotarła do studentów tamtejszego uniwersytetu, którzy zaangażowali się w kampanię na rzecz ocalenia wioski.

RAINBOW VILLAGE
Steven R. Barringer (CC-BY-SA-4.0)

On tymczasem nie przestawał pokrywać swoimi malowidłami kolejnych domów, przekształcając całą osadę w prawdziwe muzeum pod gołym niebem, które niczym magnes przyciągało coraz więcej turystów. Wtedy staruszek przestał już szukać wyłącznie recepty na nudę, ale postanowił wykorzystać swój talent, by zawalczyć o losy wioski.

RAINBOW VILLAGE
Asiastock - Shutterstock

Ostatecznie niedługo później rząd odstąpił od zamiaru wyburzenia osady. Powodem miała być chęć ocalenia miejsca, które nabrało kulturowego i turystycznego charakteru oraz szacunek dla weteranów.

RAINBOW VILLAGE
Zairon (CC-BY-SA-4.0)

Dzisiaj w wieku 96 lat Huang Yung-fu nieprzerwanie maluje, upiększając miasteczko swoim pędzlem. Zapewnia, że zamierza to robić do śmierci. Przyznaje również, że radością napełnia go nie tylko sukces w walce o dom w imieniu własnym i innych 11 rodzin, lecz także fakt, iż od kiedy stało się głośno o jego dziełach, przestała doskwierać mu samotność, gdyż ma okazję rozmawiać z wieloma osobami z różnych części świata, które przybywają je podziwiać. I rzeczywiście, według danych każdego roku wioskę odwiedza milion turystów.

RAINBOW VILLAGE
Zairon (CC-BY-SA-4.0)

Przykład Huanga Yung-fu potwierdza, że w żadnym wieku nie jest za późno na to, by słuchać serca i walczyć o to, co kochamy. Na Tajwanie swoim malarstwem staruszek zdobył przydomek „dziadek tęcza”. Bez wahania można bowiem o nim powiedzieć, że nadaje życiu barw.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!