Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

3 proste czynności, które pomogły mi rozplanować czas w 2019 roku

ROZPLANOWANIE CZASU
STIL/Unsplash | CC0
Udostępnij

Podporządkowuję sprawy zawodowe i wszystkie inne temu, co jest dla mnie aktualnie ważniejsze. Nie na odwrót.

Obszary do zaplanowania w przyszłym roku wybrane? Pamiętaj – skup się na kilku najważniejszych sferach.

Wiesz już, że kiedy Bóg jest na pierwszym miejscu, wszystko inne jest na właściwym. Która chrześcijanka by się z tym nie zgodziła? Ja jednak wolę to zdanie w nieco innej wersji:

Stawiam Boga w centrum mojego życia.

Czyli przestaję widzieć życie hierarchicznie, a widzę je jak układ sprzężeń zwrotnych, a cała siła i moc tego mechanizmu wypływa od Boga.

To jedno założenie zmieniło moje myślenie o poświęcanym czasie na różne czynności. Gdybym miała przyporządkowywać liczbę godzin wedle tego, co najważniejsze, to zasadniczo powinnam znaleźć się w zakonie. A jestem żoną. Jak żona ma mieć Boga w centrum życia? Co to znaczy?

Moim zdaniem to nie czas jest tym wskaźnikiem, który decyduje o tym, czy coś jest dla mnie ważne, ale jakość wykonywanych czynności, intencje, myśli.

Już tłumaczę.

Wyznaczyłam pięć ważnych dla mnie obszarów na przyszły rok i nie mam zamiaru wychodzić poza nie. Świadomie rezygnuję z ogromu rzeczy i spraw, które chciałabym mieć i wykonać.

Co roku obiecuję sobie: wezmę udział w wyzwaniu „52 książki w roku” (polega na tym, aby przeczytać jedną książkę w tygodniu). Jeszcze nigdy nie udało mi się go zrealizować. Frustruję się z powodu kolejnego niezrealizowanego postanowienia. Też tak masz?

Spójrz. Deklarujemy, że Bóg, mąż, dzieci, ogółem – rodzina są najważniejsi. Która z nas planuje rok właśnie pod tym względem?

Planujemy wakacje, remont domu, ćwiczenia fizyczne, nową dietę, ciekawe projekty w firmach. W tym roku postawiłam właśnie na moją relację z Bogiem i rodzinę. Co to oznacza w praktyce? Bo chyba nie to, że rzucam bloga i zamykam gabinet? 😉

Bynajmniej.

 

Przeproś się z kalendarzem

Lub z kartką po prostu.

Planowanie, posiadanie kalendarza i różnych akcesoriów do planowania kojarzyło mi się dwojako. Albo z osobami, które rzeczywiście mają dużo na głowie, potrzebują zapisywać, prowadzą biznes i telefon dzwoni im 30 razy w ciągu dnia, albo z osobami, które na wyrost wpisują w kalendarz „kawa z Magdą” oraz „posprzątać kuchnię”, bo przecież zapomną o brudnych naczyniach.

Wyrzuciłam te przekonania do kosza i pozwoliłam sobie na planowanie czasu wolnego, sprzątania kuchni, układania jadłospisu i postów w grupie na Facebooku. Plan ma służyć mnie. I tobie, bo mam nadzieję, że przekonam cię do jego stworzenia.

 

Planuj to, co najważniejsze

Nasza córka w styczniu skończy rok. To wiąże się z określonymi zadaniami dla mnie: nauka chodzenia, próba nauki samodzielnego spania, coraz bogatsze rozszerzanie diety, nauka nowych umiejętności. Jeśli jesteś mamą, to doskonale wiesz, ile rzeczy robi się z dzieckiem (tak, tata też zajmuje się córką, ale pracuje więcej niż ja, zatem to ja spędzam z Hanią więcej czasu).

Podjęłam decyzję, że relacja z moją córką i jej potrzeby, są WAŻNIEJSZE niż mój rozwój osobisty i zawodowy. I wynikają z tego takie konkrety:

W planach na 2019 rok miałam stworzenie kursu on-line dotyczącego relacji z rodziną i w związku, kilka bezpłatnych wyzwań dotyczących tych tematów i mnóstwo innych rzeczy. Wiesz, jak to by się skończyło? Niezrealizowaniem co najmniej połowy z braku czasu, a drugiej połowy z powodu frustracji. Najbardziej ucierpiałaby na tym Hania, która miałaby zezłoszczoną mamę. Ja również miałabym wyrzuty sumienia, czując się jak między młotem a kowadłem.

Dlatego zaplanowałam dosłownie trzy większe projekty w sferze zawodowej, świadomie rezygnując z… i tak czegoś niemożliwego do wykonania dla mnie w rok 😉 Ale głowę mam czystą i lekką. W tym planowanie pomaga mi najbardziej.

Czyli: podporządkowuję sprawy zawodowe i wszystkie inne temu, co jest dla mnie aktualnie ważniejsze. Nie na odwrót.

 

Bóg w centrum życia

Oczywiście, że ty możesz widzieć swój układ wartości hierarchicznie, jeśli tak ci wygodniej i to ci będzie służyć w planowaniu. Ja dzielę się z tobą moim osobistym case study, a wolę widzieć Pana Boga jako Źródło, którego życiodajna siła przenika i oplata wszystkie moje czynności, myśli, intencje. W tym sensie daję wyraz temu, że Bóg jest najważniejszy.

Jeśli wstaję rano i zaczynam dzień od zabawy z córką, to to jest moja modlitwa. Ostatnio odwiedził nas znajomy zakonnik, franciszkanin. Gdy przyszła pora nieszporów, a dla nas pora kąpieli Hani, nasz przyjaciel powiedział: „Każdy teraz udaje się na swoją modlitwę”. Bardzo nam się spodobało takie widzenie rodzicielstwa. To nasze powołanie.

Dobrze. Wszystko zaplanowałaś. Wiesz, co jest najważniejsze. Wiesz, z czego chcesz zrezygnować. Kiedy tak wszystko masz już ładnie ułożone, przychodzi twój mąż i mówi: „Cześć kochanie! Zrobiłem swoje plany na następny rok. Chcesz zobaczyć?”. O tym, jak pogodzić ze sobą plany wszystkich członków rodziny, napiszę w kolejnym artykule.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail