Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Tajemnica głębokiej jedności małżeńskiej. Jakub i Raissa Maritain dają przykład

JACQUES I RAISSA MARITAIN
Udostępnij

W jednym z listów Jakub pisze: „Dziękuję Bogu za to, że Cię stworzył, i za to wszystko, co w Tobie uczynił”. Raissa odpowiadała: „U Twego boku znalazłam wszelką słodycz i światło, których potrzebowałam. Jak również Twoją tak cenną miłość, która zawsze mnie otaczała, dawała bezpieczeństwo i odwagę, aby żyć”.

„Dziękuję Ci za to, że jesteś, i że jesteś tak promienna i tak dobra…” – pisał Jakub do swojej żony. Poznajcie historię wielkiej miłości ludzi całkowicie oddanych Bogu, których przyjaźń promieniowała na wielu naukowców, pisarzy i duchownych na całym świecie.

Poznali się na studiach. On zgłębiał tajniki filozofii, ona studiowała na wydziale przyrodniczym. W burzliwych początkach XX w. Jakub zaangażował się w organizację protestu przeciw złemu traktowaniu studiujących na uniwersytecie imigrantów.

Idąc z ulotkami przez kampus, zobaczył ją – wyróżniała się wśród innych dziewcząt. Ciemne włosy, jasna cera i przenikliwe spojrzenie. Tego dnia dostrzegł w nich przygnębienie. Przedstawił się i zaprosił do zapisania się do komitetu przeciw złemu traktowaniu studentów z Rosji. Tak się złożyło, że stojąca przed nim dziewczyna urodziła się w Rostowie nad Donem. Szybko znaleźli wspólny język.

 

Dom promieniujący na Europę

Tak mogło wyglądać spotkanie Jacquesa (Jakuba) Maritaina i Raissy Umancewy. Pary, która później jako małżeństwo zapisała się w życiorysie wielu ważnych postaci świata kultury i nauki XX w. Wśród ich mistrzów i przyjaciół byli pisarze – Leon Bloy i Charles Péguy, laureaci Nagrody Nobla Henri Bergson oraz François Mauriac, malarz Marc Chagall czy papież Paweł VI.

W ich domu w podparyskim Meudon, będącym miejscem dyskusji filozoficznych oraz wykładów z teologii, bywał w młodości prof. Stefan Swieżawski. Jacques był profesorem filozofii, wykładał m.in. na Uniwersytecie w Toronto, Uniwersytetach Princeton i Columbia, uczestniczył w Soborze Watykańskim II. Jednak zapisał się nie tylko jako naukowiec. Osobę swojego współbrata opisał Brat Moris, Mały Brat Jezusa, przedstawiając głębię życia kontemplacyjnego Maritainów.

 

Trudne początki

Zanim poznali wiarę, przeszli żmudną drogę poszukiwania prawdy. Będąc jeszcze na studiach, pewnego dnia dyskutowali o kolejnym wykładzie, spacerując po paryskich plantach. Ich frustracja kierunkiem myśli przedstawianym na uniwersytecie sięgnęła zenitu. Wtedy Jakub i Raissa rzucili sobie wyzwanie: jeśli przez rok nie dowiedzą się, czym jest prawda, popełnią samobójstwo…

Poszukiwanie prawdy o świecie doprowadziło ich do wiary. Dzięki pomocy ich przewodnika, Leona Bloya, poznali wiarę chrześcijańską. Początki kontaktu z Kościołem katolickim nie były łatwe. Jakub napisał: „Wielką przeszkodą w przyjęciu chrześcijaństwa są chrześcijanie”. Kolejną trudnością były ich rodziny – Jakuba ateistyczna, Raissy praktykujących Żydów.

U progu decyzji o chrzcie przeżywali lęk przed niezrozumieniem i rozłąką z najbliższymi. Wtedy rzucili kolejne wyzwanie, tym razem Kościołowi: przyjmują chrzest z nadzieją na spełnienie obietnicy odnalezienia prawdy w wierze.

 

Codzienność zjednoczona z Bogiem

„Bezkresny spokój spłynął na nas, niosąc w sobie skarby wiary. Nie było już pytań, niepokojów, próśb – była tylko nieskończona odpowiedź Boga” – pisze Raissa. Odtąd ich życie będzie przebiegało według reguły św. Benedykta i prawdziwie monastycznego rytmu dnia.

Częste choroby Raissy przykuwały ją niejednokrotnie do łóżka. Stwarzało to okazję do ofiarowania cierpień w intencji Jakuba, intensywnie pracującego naukowo i jeżdżącego po świecie z wykładami. Podczas długich okresów nieobecności w domu Jakub starał się o częsty kontakt z żoną. Pewnego razu, gdy wypływał w rejs do Kanady, przekazał mieszkającej z nimi siostrze Raissy, Werze, dwadzieścia pięć listów. Każdego dnia nieobecności Jakuba Wera wysyłała po jednym z listów do Raissy.

W jednym z nich Jakub pisze: „Dziękuję Bogu za to, że Cię stworzył, i za to wszystko, co w Tobie uczynił”. Umiłowana żona zwraca się do męża w słowach pełnych czułej miłości: „U Twego boku znalazłam wszelką słodycz i światło, których potrzebowałam (…). Jak również Twoją tak cenną miłość, która zawsze mnie otaczała, dawała bezpieczeństwo i odwagę, aby żyć”.

Maritainowie żyli w głębokiej jedności, niosąc siebie nawzajem w modlitwie i obowiązkach. Oboje praktykowali modlitwę kontemplacyjną, będąc równocześnie bardzo aktywnymi. Ich wezwanie jest aktualne także dziś: „Czas najwyższy skończyć ze złudzeniem, któremu ulega wciąż tylu ludzi, że jest ona [modlitwa kontemplacyjna] zastrzeżona wyłącznie dla specjalistów”.

Raissa zmarła w 1960 r. Jakub żył jeszcze trzynaście lat po śmierci żony. Zwieńczeniem jego poszukiwań duchowych i filozoficznych stało się wstąpienie do wspólnoty Małych Braci Jezusa. Tam złożył śluby zakonne na trzy lata przed swoją śmiercią.

Cytaty pochodzą z książki „Kontemplacja w świecie” J. i R. Maritain, brat Moris, wyd. W drodze.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail