Aleteia

Duchowa adopcja dziecka poczętego i zagrożonego. 28 grudnia warto podjąć wyzwanie

DUCHOWA ADOPCJA DZIECKA POCZĘTEGO
Shutterstock
Udostępnij

28 grudnia wspominamy Młodzianków z Betlejem. Nikt ich nie obronił przed śmiercią. Współczesnych „młodzianków” my możemy obronić.

25 grudnia wielu ludzi kończy swoje zobowiązania podjęte w ramach Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego. Często bowiem zaczyna się ona w Uroczystość Zwiastowania Pańskiego (zwykle 25 marca), czyli na 9 miesięcy przed Bożym Narodzeniem.

Jednak i w trakcie obchodów „urodzin” Jezusa, możemy duchowo „adoptować” dziecko. Choćby dlatego, że 28 grudnia wspominamy zagrożonych przez Heroda trochę starszych kolegów dzieci poczętych, to znaczy małego Jezusa i Młodzianków z Betlejem. Tych ostatnich nikt nie obronił przed śmiercią. Współczesnych „młodzianków” my możemy obronić modlitwą, do której zobowiązujemy się właśnie aktem „Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego Zagrożonego Zagładą”.

 

Jak duchowo zaadoptować dziecko?

Już sama pełna nazwa omawianej praktyki, wskazuje, że dotyczy ona dzieci, które (jak te z Betlejem) są w niebezpieczeństwie śmierci. Inaczej jednak niż 2000 lat temu, ma ona przyjść na tyle wcześnie, że nie da nawet szansy na bezpieczne urodzenie się. Podejmując „Duchową Adopcję”, prosimy Boga o to, aby nie doszło do tego najgorszego.

Jak jednak duchowo zaadoptować dziecko? Po prostu składając odpowiednie przyrzeczenie. Najlepiej w kościele, razem z innymi, podczas stosownych uroczystości. A dodajmy, że odbywają się one nie tylko 25 marca (o czym napisaliśmy na wstępie), lecz także wspomnianego 28 grudnia, no i w kolejne święta maryjne.

Niepełny wykaz parafii, gdzie prawdopodobnie będą miały miejsce takie wydarzenia, znajdziemy pod tym adresem.

Jeżeli jednak mieszkamy daleko od odpowiednich świątyń lub jesteśmy chorzy, albo z jakiegoś innego powodu nie możemy uczestniczyć w uroczyście składanych przyrzeczeniach, wtedy złóżmy je prywatnie: przed ołtarzem kościoła czy kaplicy, a nawet w domu – pod krzyżem lub „świętym obrazem”. Jak to zrobić? Wystarczy wypowiedzieć następujące słowa:

Najświętsza Panno, Bogarodzico Maryjo, Wszyscy Aniołowie i Święci, Wiedziony(a) pragnieniem niesienia pomocy nienarodzonym, postanawiam mocno i przyrzekam, że od dnia (podajemy datę) biorę w duchową adopcję jedno dziecko, którego imię jedynie Bogu jest wiadome, aby przez 9 miesięcy modlić się o uratowanie jego życia oraz o sprawiedliwe i prawe życie po urodzeniu. Amen.

 

Obowiązki adopcyjne

Zobowiązaniami adopcyjnymi będą: 1 tajemnica różańca, moje dobrowolne postanowienie (tu podajemy jedno lub kilka, jeżeli oczywiście chcemy je podjąć, bo nie musimy tego robić), a także modlitwa codzienna „Panie Jezu”. A oto tekst, który mamy odmawiać:

Panie Jezu, za wstawiennictwem Twojej Matki Maryi, która urodziła Cię z miłością, oraz za wstawiennictwem św. Józefa, „Człowieka Zawierzenia”, który opiekował się Tobą po urodzeniu, proszę Cię w intencji tego nienarodzonego dziecka, które znajduje się w niebezpieczeństwie zagłady i które duchowo adoptowałem. Proszę, daj rodzicom tego dziecka miłość i odwagę, aby zachowali je przy życiu, które Ty sam mu przeznaczyłeś. Amen.

I podkreślmy, że dla ważności Duchowej Adopcji koniecznymi są tylko: codzienne odmówienie powyższej modlitwy i 1 dziesiątka różańca. Dodatkowe postanowienia mogą być, ale nie muszą. Jeżeli jednak chcemy się zobowiązać do jakichś dobrych uczynków, pamiętajmy, że możemy wybrać właściwie każdy z nich: od częstej komunii św. i spowiedzi, przez post, aż do pomocy charytatywnej i upowszechniania samej „Duchowej Adopcji”. Ostatecznie jednak dokonajmy wyboru takiego czynu, co do którego mamy pewność, że damy radę go spełniać przez całe 9 miesięcy!

W ten sposób (czynem i modlitwą) będziemy chronili jakieś nieznane nam dziecko od jego powstania, aż do urodzenia. A co jeśli kiedyś zapomnimy o modlitwach i naszych ewentualnych zobowiązaniach?

Jeżeli zaniedbanie trwało krótko np. 5 dni, to 5 dni dodamy do pierwotnych 9 miesięcy. Jeżeli długo np. miesiąc, to uznamy, że przerwaliśmy Duchową Adopcję, wyspowiadamy się i ewentualnie zaczniemy od nowa.

I na koniec dodajmy, że omawiana duchowa praktyka jest nazywana „adopcją” dlatego, gdyż tak samo jak „zwykła” adopcja, dotyczy pierwotnie obcego nam dziecka, które bronimy przed opuszczeniem przez dorosłych.