Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconStyl życia
line break icon

Dlaczego powinieneś przestać przeklinać i jak to zrobić

SWEARING

Shutterstock

David Breitenbeck - publikacja 29.12.18

Zwyczajna wulgarność jest niekulturalna, psychologicznie i duchowo niezdrowa, a nawet niszczy użyteczność przeklinania jako takiego.

Wulgaryzmy są wszędzie

Rzadko się zdarza, żeby nie usłyszeć ich w miejscu publicznym od mijających nas przechodniów albo dobiegających z przejeżdżającego samochodu. Nawet w restauracjach i sklepach często słyszymy innych klientów rzucających mięsem, nie zwracając zupełnie uwagi na swoje otoczenie.

Publiczna wulgarność jest obecnie tak powszechna, że cenzurowanie jej w mainstreamowej telewizji zdaje się coraz bardziej idealistyczne. Telewizja niegdyś postrzegana jako źródło wulgarności, teraz jest z jednym z niewielu miejsc, gdzie wulgarny język nadal jest częściowo zakazany.

Można zapytać, czemu to szkodzi, w końcu to tylko słowa. Jednocześnie większość z nas wyczuwa, że jednak jest z tym coś nie tak. Wiemy, nawet jeśli nie potrafimy stwierdzić dlaczego, że ciągłe, swobodne używanie wulgaryzmów nie jest zdrowe ani pożądane. To zły nawyk.

Dlaczego powinniśmy przestać?

Po pierwsze dlatego, że istnieje uzasadnione użycie wulgaryzmów. Jest metodą na zapakowanie dodatkowo odczuwanej emocjonalnej siły w zdanie – czy to dla lepszego efektu, czy dla ujścia wielkiego stresu (stąd słynne przeklinanie marynarzy i żołnierzy).

Problem w tym, że nadmiar kontaktu z wulgarnością uśmierca jej efekt i w konsekwencji staje się bezużyteczna. Jednocześnie normalna mowa staje się mniej efektywna i wywiera mniejszy wpływ. Podobnie jak osoby uzależnione, nudzimy się zwykłymi doznaniami i domagamy się coraz większych dawek, aby poczuć jakiekolwiek działanie danej substancji. Powszechna wulgarność staje się więc coraz mniej efektywna przy jednoczesnym zmuszaniu nas do używania jej coraz więcej, aby nasze słowa miały odpowiednią siłę rażenia.

Po prostu niegrzecznie

Prowadzi nas to do kolejnego problemu. Wulgarność ma na celu zaszokowanie słuchacza, lecz w zwykłej rozmowie brzmi po prostu niegrzecznie – podobnie, jakbyśmy stale krzyczeli na tę drugą osobę. Zwykła uprzejmość wymaga, żeby w normalnej rozmowie starać się, aby druga osoba czuła się w miarę komfortowo, podczas gdy wulgarność ma na celu spowodować dyskomfort. To dwie przeciwstawne rzeczy. Jedynym sposobem, żeby czuć się komfortowo rozmawiając z kimś, kto ciągle przeklina, jest stać się na tyle nieczułym, żeby puszczać wulgaryzmy mimo uszu.

Wpływa na myślenie

W końcu jest jeszcze jeden, bardziej abstrakcyjny problem. Taki, że to, co robimy (włączając w to to, co mówimy), ma wpływ na to, jak myślimy. Filozofowie byli tego świadomi od wieków, a i neuronaukowcy zaczynają to odkrywać – za każdym razem, kiedy coś robimy, tworzy się w naszym mózgu ścieżka, przygotowująca nas do zrobienia tej rzeczy drugi raz i kolejny.

W efekcie nasze mózgi tworzą ponowne połączenia cały czas. Te połączenia nie wpływają tylko na jeden obszar, ale na całość. Jeśli zachowujemy się w określony sposób, zaczynamy myśleć w zgodzie z tym, i w drugą stronę. Tak więc im więcej wulgaryzmów w naszej mowie, tym bardziej obcesowe jest nasze zachowanie i ogólna postawa. Fakt, że staliśmy się bardziej swobodni w używaniu wulgaryzmów, kiedy nasza kultura staje się bardziej podzielona i niestabilna, nie jest przypadkiem.

Nie można powiedzieć, że to korelacja jeden-do-jednego (czyli że więcej wulgarności równa się więcj niestabilności); chodzi raczej o to, że ten sam proces myślowy i postawa, które prowadzą do jednego, również pociągają za sobą drugie.

Powiedziano nam w Piśmie Świętym: „Z obfitości serca usta mówią” (Mt 12, 34) i „wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie: jeśli jest jakąś cnotą i czynem chwalebnym – to miejcie na myśli” (Flp 4, 8).

Podsumowując, zwykła wulgarność jest niegrzeczna, jest psychologicznie i duchowo niezdrowa, a nawet niszczy użyteczność przeklinania samego w sobie. Z tych powodów powinniśmy porzucić ten nawyk, jeśli jesteśmy w stanie.

Problem w tym, że oczywiście łatwo jest wymsknąć się jakiemuś słowu jeśli nawyk jego używania jest w nas utrwalony, zwłaszcza pod wpływem emocji, kiedy to najwięcej wulgaryzmów wchodzi w użycie. A kiedy już się wymskną, nie da się ich cofnąć. Jak powiedział Winston Churchill, jesteśmy panami niewypowiedzianych słów, ale niewolnikami tych, które już padły z naszych ust.

Jak przestać przeklinać?

Jest kilka sposobów na pozbycie się nawyku przeklinania. Pierwszy topo prostu ćwiczenie się w niemówieniu niczego. To względnie łatwa umiejętność do nabycia: podczas codziennych rozmów zwyczajnie próbuj powstrzymać się tu i ówdzie, zanim coś powiesz (czy chciałeś przekląć, czy nie). Kiedy czujesz przynaglenie, żeby coś powiedzieć, zatrzymaj się i policz do 5, zanim otworzysz usta. To pomoże ci odzyskać kontrolę nad swoim językiem (co jest dobrym nawykiem nie tylko przez wzgląd na unikanie brzydkich słów).

Inną metodą, która u mnie bardzo się sprawdziła jest to, żeby za każdym razem, kiedy wymsknie się przekleństwo, odeprzeć je modlitwą. Na przykład kiedy prowadzisz samochód i ktoś cię zdenerwuje, i spuścisz na niego wiązankę, odmów tyle samo razy Ojcze nasz, ile było w niej wulgaryzmów, jak już odzyskasz kontrolę nad sobą. To wzmocni twoje postanowienie, aby przestać przeklinać, podobnie jak zawierzenie swojego języka Jezusowi – będziesz zaskoczony, jak szybko nawyk przeklinania od ciebie odejdzie.

Chrystus przestrzega nas, że poniesiemy odpowiedzialność za każde beztrosko wypowiedziane słowo. Pomóż nam więc strzec naszych języków i umocnij w próbie wznoszenia się ponad wulgarność, która nas otacza.


Kobieta zasłania sobie twarz dłonią

Czytaj także:
Przeklinanie – rozładowuje emocje czy zniekształca świat?


LIZ MURRAY

Czytaj także:
Była bezdomna, ale poszła na Harvard. Lekcje odrabiała na klatce schodowej


KOBIETA W KOKPICIE SAMOLOTU

Czytaj także:
Myślenie może prowadzić do katastrofy, kieruj się nawykami – tak jak piloci!

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
słowazwyczaje
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail