Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
czwartek 29/10/2020 |
Św. Felicjana
home iconDobre historie
line break icon

Gotowe oddać kromkę chleba i swoje życie. Kobiety z Ravensbrück

WIĘŹNIARKI RAVENSBRUCK

Bundesarchiv/Wikipedia | CC BY-SA 3.0 de

Ewa Rejman - publikacja 04.01.19

Jak to możliwe, że będąc skrajnie wyczerpane, wstawały w nocy, jeszcze przed porannym apelem, aby zdążyć na organizowane w obozie tajne nauczanie? Jak to możliwe, że same umierając z głodu, były gotowe oddać chleb jeszcze bardziej głodnej koleżance? Nie wiem. Poznałam kilka z kobiet, które tam były. Mówiły, że robiły po prostu to, co „było trzeba”.

„Człowiekiem rządzi instynkt przetrwania, więc w ekstremalnych warunkach jest zdolny do najgorszych czynów, żeby tylko ocalić życie”. Słyszałam taką opinię wiele razy, a jej autorzy często podpierali ją przykładami. Jedyną odpowiedzią, jaka od razu przychodziła mi do głowy, były historie kobiet z obozu koncentracyjnego Ravensbrück. Tych, które potrafiły oddać swoje życie, aby ochronić innych.

Tajne nauczanie w Ravensbrück

Lekcje astronomii odbywały się pod rozgwieżdżonym niebem. O historii sztuki opowiadała Karolina Lanckorońska, jej wykłady zapisały się w pamięci słuchaczek jako czas, w którym mogły dzięki wyobraźni uciec daleko poza teren obozu. Niektóre kobiety chciały uczyć się języków obcych – zapisywały nowe słówka na cudem zdobytych skrawkach papieru i powtarzały je w czasie ciągnących się godzinami apelów. Zbierały się grupkami, według poziomów, ćwicząc pod okiem swoich nauczycielek. „Nauka polegała na krótkim opowiadaniu po francusku zdarzeń z życia lub obozu. Głębocka, korygując błędy, podawała nam brakujące zwroty i słówka, które zapisywałyśmy na kartkach” – wspominały.

Organizowały wieczory poetyckie. Opowiadały książki, tak jakby miały je przed sobą. Wydawały gazetkę kulturalną „Przedwiośnie”. To wszystko robiły po dwunastogodzinnej ciężkiej pracy, przy głodowych racjach żywnościowych, kiedy wszystkie siły powinny skupić na jednej myśli: przetrwać.


KAROLINA LANCKOROŃSKA

Czytaj także:
„Zasług nie mam, służyć się starałam”. Karolina Lanckorońska 

Przetrwamy! Drużyna harcerska „Mury”

„Trwaj i pomóż przetrwać innym” – tak brzmiało hasło obozowej drużyny harcerskiej „Mury”. Tworzyło ją siedem zastępów: Cegły, Cementy, Fundamenty, Kamienie, Kielnie, Wody, Żwiry. Chociaż oficjalne zasady panujące w obozie zabraniały wzajemnej pomocy, harcerki tworzące drużynę za główny cel obrały sobie niesienie możliwie najskuteczniejszego wsparcia.

„Za pomoc w noszeniu ciężkich kawałków darni dwóm starszym wiekiem Polkom, zostałam zapisana do raportu karnego. Wymierzono mi karę: 25 batów, 4 tygodnie bunkra i 9 miesięcy bloku karnego. Był to dla mnie straszny cios. Po otrząśnięciu się z pierwszego szoku zaczęłam i w bloku karnym pełnić harcerską powinność’ – wspominała Maria Jankowska-Gabryel w książce Urszuli Wińskiej „Zwyciężyły wartości”.

Adoracja w obozie

Skąd brały na to siłę? Wiele z nich mówi, że z wiary w to, że Bóg jest i cierpi razem z nimi. Znalazły się takie, które znały mszę św. na pamięć i w niedzielę zbierały inne więźniarki na wspólnej modlitwie. Przed Wielkanocą organizowały rekolekcje, przychodziło na nie więcej osób, niż mogło się naraz pomieścić.

Pewnego razu, jesienią 1943 roku, siostra zakonna przemyciła do obozu Komunię św. Więźniarki budziły swoje koleżanki. W nocy w jednym z bloków klęczały skupione wokół umieszczonej w maleńkiej mydelniczce Hostii. Pod nią był umieszczony napis „Adoruj Chrystusa utajonego w najświętszym Sakramencie”. Wychodząc z pomieszczenia kobiety otrzymywały cząstkę Komunii.

Jedna z nich, Apolonia Rakowska, mówiła, że wierzy, że nie umrze bez sakramentów. Tuż po tej adoracji usłyszała, że wzywają ją „na transport”. „Na transport – powtórzyła – tam hen – i wskazała niebo. Teraz mogę już pójść. Pan Jezus spełnił obietnicę”. Już nie wróciła.


SZKICE, AUSCHWITZ

Czytaj także:
Przez 50 lat milczał o Auschwitz. Po wylewie zaczął rysować. Zobacz wstrząsającą wystawę [galeria]

Gotowe oddać chleb i życie

Hela była dzieckiem polskich emigrantów z Francji, ale wychowali ją Belgowie. W obozie odkryła radość z tego, że jest Polką. W czasie gorączki głodowej wyciągnęła kromkę chleba w stronę nauczycielki polskiego, Urszuli Wińskiej. Ta nie chciała przyjąć tego daru; w końcu zgodziła się, pod warunkiem, że będzie mogła podzielić się nim z chorymi w rewirze.

W książce „I boję się snów” dr Wanda Półtawska wspomina Władysławę Dąbrowską, która koniecznie chciała zamienić się numerami z młodszymi koleżankami, aby uchronić je od pójścia na śmierć. Mówiła, że one muszą przetrwać i świadczyć o bestialskich eksperymentach, którym je poddano. Tłumaczyła, że sama jest już „stara” (miała 36 lat) i wymyśliła nawet, że ma raka po to tylko, aby łatwiej zgodziły się na taką zamianę.

W Krakowie mieszka pani Kamila Sycz, która po wyzwoleniu została w obozie, aby opiekować się chorymi. Wiedziała, że z dużym prawdopodobieństwem mogło to dla niej oznaczać śmierć po wszystkich męczarniach, które przetrwała w poprzednich latach.

„Lille rosną nawet na bagnie”

„Dobro zawsze istnieje, nawet pośród morza zła. Lilie rosną nawet na bagnie” – pisała błogosławiona Natalia Tułasiewicz, która sama zginęła w Ravensbrück.

Odbiciem tych „lilii” są także utwory, które po sobie zostawiły. Jednym z nich jest napisany przez Urszulę Wińską „Pacierz obozowy”:

Ojcze nasz, który jesteś w niebieI widzisz naszą tę nędzę tułaczą,Weź Twe dzieci w swą boską opiekęI ukój łzy, co dusze mroczą.Święć się Imię Twoje i tu na obcej ziemiGdzie, wyrwane przemocą z rodzinnego domu,Wśród wrogów i w skrytościmodlić się musimy.Bądź wola Twoja! Wołamy w pokorzeWierząc, że cierpienie i radość od Ciebie pochodzi,Że Ty nam wszystko dajesz Wielki, Mocny Boże!I ta wiara głęboka dolę naszą słodzi.I chleba powszedniego nie poskąp nam Panie!Daj siły do wytrwania, a dla ducha wiarę,Że nie bez celu jest nasze aż tutaj zesłanieI że cierpimy może za swe winy stare.A odpuść nam nasze winy, powstałe w słabości,Gdy zwątpienie, ból, rozpacz duszą naszą władaI gdy niejedna, Panie, pod swym krzyżem pada.Nie wódź nas na pokuszenie, co nam gubi duszę,Ale nas zbaw od wszystkiego złegoI daj szczęśliwy powrót do domu swojego.

*korzystałam z książki Urszuli Wińskiej „Zwyciężyły wartości”, wyd. Marpress, Gdańsk 2006


MODLITWA W AUSCHWITZ

Czytaj także:
Eucharystie, śluby i majowe. Więźniowie Auschwitz o życiu religijnym

Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Tags:
historiaII wojna światowakobieta
Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
Philip Kosloski
5 świętych, których ciała nie uległy rozkłado...
Theresa Aletheia Noble
Dobra spowiedź. 10 cennych rad od księży
Mathilde de Robien
Imiona, które noszą w sobie pieczęć Boga. Moż...
PAPIEŻ PRZYTULA CHOREGO MĘŻCZYZNĘ
Marine Soreau
„Papież nie bał się mnie objąć”. Opowieść czł...
Katolicka Agencja Informacyjna
Papież: „To najgorsza zniewaga, jaką można wy...
KOBIETA NA POLU
Redakcja
Cytat z Biblii dla ciebie na dziś [26 paździe...
ST JOSEPH,THE WORKER CARPENTER, JESUS,CHILDHOOD OF CHRIST
Philip Kosloski
Ta starożytna modlitwa do św. Józefa podobno ...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail