separateurCreated with Sketch.

Aktor odmówił zagrania scen erotycznych ze względu na żonę. Stracił pracę i duże pieniądze

whatsappfacebooktwitter-xemailnative
Redakcja - publikacja 11.01.19 - aktualizacja 02.06.25
whatsappfacebooktwitter-xemailnative
„Nie mogłem znaleźć pracy. Myśleli, że jestem fanatykiem, a ja na pierwszym miejscu stawiam Boga i rodzinę, dopiero potem siebie. Tak właśnie żyję” – powiedział Neal McDonough. Deklaracji jest wierny do dziś.

Neal McDonough to aktor, który uczestniczył w znanych produkcjach filmowych i telewizyjnych. Przykłady? „Captain America”, „Raport mniejszości”, „Gotowe na wszystko”. Od ponad dwudziestu lat jest żonaty z modelką Ruve Robertson, z którą ma pięcioro dzieci. Właśnie odbyła się światowa premiera filmu "Ostatnie rodeo” do której scenariusz napisał Neal Mc Donough. Ale droga do tego sukcesu wybrukowana była trudnościami.

Zwolniony z pracy za odmowę zagrania scen erotycznych

W jednym z wywiadów powiedział redakcji „Closer Weekly”, że w 2010 roku został zwolniony z pracy, ponieważ ze względu na żonę i swoje przekonania religijne odmówił zagrania scen erotycznych z Virginią Madsen, podczas kręcenia serialu wyprodukowanego przez kanał ABC.

Nie zamierzam całować innej kobiety – powiedział aktor.

McDonough został zastąpiony przez innego aktora trzy dni po rozpoczęciu zdjęć i, według szacunków Deadline.com, z powodu swojej decyzji stracił około miliona dolarów. Przyznaje, że odebranie mu roli zaskoczyło go:

Nie mogłem znaleźć pracy, bo wszyscy uważali mnie za religijnego fanatyka.

McDonough: Jestem najszczęśliwszym facetem!

W końcu udało mu się przezwyciężyć chwilowe perturbacje i trudności.

Na pierwszym miejscu stawiam Boga i rodzinę, na drugim siebie samego. Tak właśnie żyję. Dlatego chodzę codziennie do kościoła i dziękuję Bogu za wszystko, co mi dał. I dziękuję Mu szczególnie za danie mi Ruvé, bo bez niej na pewno nie opowiedziałbym tej historii. Po 20 latach wspólnego, wspaniałego życia z 5 dzieci wiem, że jesteśmy razem we wszystkim, a ja jestem najbardziej szczęśliwym facetem na świecie.

Warto zauważyć, że tego rodzaju wyznania zwykle nie pojawiają się na głównych portalach informacyjnych, chociaż „wiadomości” o świecie celebrytów są codziennie na stronie głównej większości z nich.

Najbardziej osobisty film jego życia

Premiera „Ostatniego rodeo” odbyła się 23 maja 2025 roku. To historia emerytowanego mistrza ujeżdżania byków, który – by ratować wnuka – decyduje się wrócić na ring. Jednak nie akcja jest tu najważniejsza. Film zrodził się z bólu i modlitwy. McDonough sam napisał scenariusz, czerpiąc z własnych doświadczeń: straty, choroby bliskich, chwil, gdy zawalił się świat, a wiarę trzeba było wydobywać spod gruzów.

„To przyszło do mnie, gdy zastanawiałem się, co by było, gdyby coś się stało mojej żonie. Pomyślałem wtedy: co, jeśli dziadek musiałby znów dosiąść byka, żeby ocalić wnuka przed losem, który odebrał mu jego żonę?” – opowiada w wywiadzie dla CBN News.

Film porusza nie dlatego, że opowiada o bohaterstwie na rodeo. Porusza, bo pyta wprost: co jesteś w stanie zrobić, kiedy twoja rodzina się rozpada? Czy jesteś gotów walczyć? Czy znajdziesz w sobie odwagę, by znów zaufać?

W centrum: rodzina, praca i wiara

McDonough nie ukrywa, że ten film to także jego rachunek sumienia.

„Zacząłem myśleć tylko o sobie. Zapomniałem o rodzinie, zapomniałem o Bogu” – mówi szczerze.

Dopiero gdy wszystko się posypało, wrócił do wartości, które wyniósł z rodzinnego domu: ciężkiej pracy, wierności i postawienia rodziny na pierwszym miejscu.

Co ciekawe, Neal, który całą swą karierę odmawiał nawet całowania aktorek w filmach, co kosztowało go niejedną rolę, złamał tę zasadę w "Ostatnim Rodeo". Ale...dla postaci, którą gra jego prawdziwa żona.

McDonough nie ukrywa, że modli się za ten projekt. Nie o Oscary. Modli się, by poruszył ludzi i przypomniał im o tym, co naprawdę się liczy.

„Nie musimy oglądać tylko filmów pełnych efektów specjalnych albo mroku. Potrzebujemy historii, które podnoszą na duchu, które pokazują, że nawet z popiołów da się wstać” – dodaje.

Newsletter

Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail.