Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

To jest tekst o pewnym wstydliwym temacie…

WSTYD
Garin Chadwick/Unsplash | CC0
Udostępnij

Wstyd pokazuje nam, że nie jesteśmy doskonali, że potrafimy być egoistyczni, raniący, nieprofesjonalni czy nietaktowni, a świadomość tego skłonić nas może do większej pokory w ocenianiu innych.

Szkoła Podstawowa. Apel. Mówię wiersz, widzę publiczność, drży mi głos. Wstydzę się.

Gimnazjum. Powiedziałam złe słowo o kimś. Za plecami. Bez miłości. Wstydzę się.

Liceum. W ramach wuefu idziemy na basen. Jestem jedyną dziewczyną biorącą udział w zajęciach – koleżanki załatwiły sobie zwolnienie. Stoję na brzegu basenu w stroju kąpielowym, obok kolegów w kąpielówkach. Wstydzę się.

Studia. Rozmawiam ze znajomymi. Śmiejemy się, żartujemy dość swobodnie, no i trach – przeholowałam. To było za mocne. To było nietaktowne. Wstydzę się.

Teraz. Piszę ten tekst i zastanawiam się, jak zostanie odebrane moje odsłonięcie się. Wstydzę się.

 

Oblać się rumieńcem

Jesteśmy jedynym gatunkiem na ziemi, który się rumieni i – wydaje mi się – z chęcią pozbylibyśmy się tej umiejętności. Zresztą co to za umiejętność, skoro ani nie nabyta, ani nawet pożądana i choć rumienienie się leży w naszej naturze, nieszczególnie lubimy tracić kontrolę nad naszą ekspresją.

Chciałoby się udać, że wcale nas to i tamto nie zawstydziło, że ani trochę nie poczuliśmy się urażeni i nie zabolały nas nawet odrobinę słowa, które usłyszeliśmy na swój temat. Albo że nic sobie z tego nie robimy, że właśnie nas kontroler w autobusie złapał bez biletu, lub że zaliczyliśmy spektakularną wpadkę, zdając sprawozdanie przed zarządem firmy, w której pracujemy.

Kontrolowanie emocji to przecież klucz do wywarcia na innych takiego wrażenia, jakie chcemy wywrzeć, aby sprawić wrażenie bycia osobą, którą chcemy, aby inni w nas widzieli.

 

Okryci pląsem

Wiem, co należy robić ze wstydem i kiedy spodziewam się, że go doświadczę (np. w sytuacji ekspozycji społecznej) nakładam grubą warstwę podkładu na lica. Wstyd raczej chcemy przed innymi ukryć, niż go eksponować. Czasem wręcz gotowi jesteśmy schować się cali, tacy jesteśmy zawstydzeni. Nie bez kozery sformułowanie „zapaść się ze wstydu pod ziemię” znalazło się w naszym słowniku.

Wstyd jest jednym z najbardziej destrukcyjnych uczuć. Ale nie każdy. Przypomnijmy sobie Księgę Rodzaju. Adam i Ewa po skosztowaniu zakazanego owocu zostają wypędzeni z raju i pierwszym ich uczuciem, o którym mówi Biblia, jest właśnie wstyd. Od tego momentu tych dwoje zaczęło należeć do naszej ziemskiej historii.

Wstyd jest wpisany w nasze człowieczeństwo i je konstytuuje. Może to właśnie wstyd jest owocem poznania? Gdyby nie on, często nie mielibyśmy szansy odróżnić dobra od zła. Nie mielibyśmy refleksji, że kogoś zraniliśmy, że zagraliśmy nieczysto, że zawiedliśmy. Wstyd może być zatem bratem empatii, o ile faktycznie związany jest z rzeczywistą sytuacją złego potraktowania kogoś.

Wstyd może też pełnić funkcję strażnika norm społecznych i przypominać nam, co wypada, a co już nie koniecznie; co jest eleganckie, a co przekracza granice dobrego smaku. Wstyd może nam mówić: zachowałem się nie w porządku.

 

Wstydzić się wstydzenia

Wstydzić się można, a wstydu wstydzić się nie trzeba. Wstydzenie się jest cechą ludzi zdrowych psychicznie. Dobrze jest wiedzieć, że uczucia wstydu nie odczuwają jedynie osoby z psychopatią.

Wstyd pokazuje nam, że nie jesteśmy doskonali, że potrafimy być egoistyczni, raniący, nieprofesjonalni czy nietaktowni, a świadomość tego skłonić nas może do większej pokory w ocenianiu innych.

Gorzej, jeśli wstydzimy się nie zachowania, które nie przynosi nam chluby, ale na przykład pochodzenia, majętności, swojego ciała, swoich uczuć lub czegoś, na co nie mamy wpływu. Wtedy wstyd staje się toksyczny i nie jest już strażnikiem dobrych obyczajów i jakości naszej pracy, czy jakości relacji, ale staje się złym policjantem, który będzie łoił nas za każdy objaw niedoskonałości.

Jeśli nie damy sobie prawa do błędu i nie zaakceptujemy tej swojej strony, która daleka jest od ideału, łatwo wpadniemy w perfekcjonizm. To cecha ludzi, u których wstyd jest częstym gościem. Cecha tych, którzy boją się być zauważeni tacy, jacy są: z deficytami, rysami, odcieniami. Przy całym spektrum szkód, które może wyrządzić chorobliwy wstyd, perfekcjonizm to jeszcze bułka z masłem. Ale to już historia na kolejny wstydliwy temat.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail