Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Abp Głódź: Modlimy się, by Bóg kierował ręką lekarzy operujących prezydenta Adamowicza

AFP PHOTO / GUILLERMO ARIAS
Tijuana's Archbishop Francisco Moreno Barron prays for migrants at the US-Mexico border fence in Tijuana, northwestern Mexico on March 19, 2017. /
Udostępnij

Metropolita gdański powiedział, że trwa operacja na otwartym sercu, a stan zdrowia Pawła Adamowicza „jest bardzo ciężki, wręcz tragiczny”.

„Natychmiast udałem się do kaplicy i tak jak wszyscy modlę się, aby Pan Bóg prezydenta Adamowicza zachował przy życiu” – powiedział KAI abp Sławoj Leszek Głódź w związku z atakiem nożownika dziś wieczorem na prezydenta Gdańska.

Dodał, że trwa operacja na otwartym sercu, a stan zdrowia pana Adamowicza „jest bardzo ciężki, wręcz tragiczny”.

„Modlimy się o zdrowie Pana Prezydenta, aby Pan Bóg kierował ręką lekarzy go operujących, ale tu trzeba modlić się o cud życia – dodał metropolita gdański. – Trzeba mieć nadzieję, ona jeszcze trwa, gdyż wszystko jest w rękach Boga” – wyjaśnił.

Pan Adamowicz był zawsze człowiekiem wiary i praktykującym katolikiem, kochającym rodzinę ojcem. Teraz jesteśmy z jego najbliższymi, żoną i z dziećmi, tymi dziewczynkami” – stwierdził.

Zdaniem abp Głódzia dzisiejszy atak na prezydenta Gdańska „jest to kompletne barbarzyństwo”. „Sytuacja ta napawa wielkim niepokojem, a jednocześnie wielkim smutkiem!” – skonstatował.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!