Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

„Dziękuję, że pamiętasz, kim jestem”. Wiadomość na drzwiach pacjenta z demencją

PATRICK AND BILL MEAD
Udostępnij

Jak twierdzi pastor, drugą najpotężniejszą siłą we wszechświecie jest ludzka historia.

Bill Mead spędził swoje życie, służąc innym – rodzinie, ojczyźnie, Kościołowi. Urodził się w biedzie, ciężko pracował, zdobył wykształcenie, wstąpił do marynarki wojennej, potem został pastorem. Jakiś czas temu zdiagnozowano u niego demencję. Jego najbliżsi podjęli trudną decyzję o umieszczeniu go w domu specjalistycznej opieki. Ale choroba nie odebrała Billowi jego wyjątkowości – syn Patrick chciał upewnić się, że wszyscy w pobliżu są tego świadomi.

Patrick, który także został pastorem, wierzy, że historie mają moc zmieniania ludzi. Kiedy jego ojciec zamieszkał w domu opieki, postanowił opowiedzieć jego życie w prosty, ale jakże wymowny sposób.

„Martwiłem się, że on jest tutaj wśród obcych, nie znają go – w rozmowie z News4 mówił Patrick Mead. – Nie rozumieją, kim jest, a on nie może im sam tego powiedzieć, więc napisałem kilka zdań i umieściliśmy je na drzwiach”.

Nazywam się Bill Mead. Urodziłem się w skrajnej biedzie. Zostałem wojownikiem (marynarka wojenna Stanów Zjednoczonych, czas wojny koreańskiej). Potem odłożyłem broń, zostałem pastorem i misjonarzem. Podróżowałem po świecie, głosząc ewangelię, przynosząc nadzieję, leki i miłość Stanom Zjednoczonym, Europie, Ameryce Południowej i Afryce. Powoli odchodzę z tej ziemi do niebieskiego domu. To może chwilę potrwać. Dziękuję, że pamiętasz kim byłem i kim jestem.

Patrick wierzy, że opowiadanie historii naszych najbliższych – zwłaszcza kiedy sami nie mogą tego zrobić – pozwala „pamiętać o tym, jak ludzie są drogocenni”.

Jego notatka poruszyła 111 tys. internautów.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!