Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Tego nie da się słuchać na spokojnie! „Chojka” San Giuseppe Gangsta

CHOJKA, SAN GIUSEPPE GANGSTA
YouTube
Udostępnij

Pastorałka, ale góralska. W ciężkim wykonaniu rockowym, ale z udziałem dziewczynek o anielskich głosach. Oto „Chojka” w wykonaniu San Giuseppe Gangsta, którzy grają „katolpunk”. Koniecznie zobacz!

„Chojka” – góralska pastorałka o tym, że trawka się zieleni, pastuszkowie na niej siedzą, ale przyszedł do nich anioł i powiedział o narodzinach Jezusa, więc ruszają do Betlejem. Do tej pory kojarzyła nam się z dziecięcymi, słodkimi głosami w wykonaniu Arki Noego. Tymczasem San Giuseppe Gangsta proponują ciężką, rockową aranżację tego utworu. Aż trudno usiedzieć w miejscu, kiedy się jej słucha. Sami zobaczcie!

 

Kolęda na rockowo? „Chojka” San Giuseppe Gangsta! 

Marta Brzezińska-Waleszczyk: „Chojka”, góralska kolęda w rockowej aranżacji – skąd pomysł?

San Giuseppe Gangsta: Tak właściwie odpowiedź zawiera się już w samym pytaniu. Jest tutaj tyle pozornych sprzeczności: bo z jednej strony to pastorałka, ale z drugiej strony góralska; w ciężkim wykonaniu rockowym, a na dodatek z udziałem kilku i kilkunastoletnich dziewczynek o anielskich głosach. Czy może być coś bardziej intrygującego? Natomiast pomysł nagrania utworu wspólnie ze Scholą Św. Józefa już od dawna za nami chodził. Ta schola jest nam szczególnie bliska, bo należą do niej nasze córki. Szukaliśmy tylko odpowiedniego utworu i takim okazała się właśnie „Chojka”.

Dzieciaki ze Scholi Św. Józefa, które z wami występują, trzeba było długo przekonywać do tego szalonego pomysłu?

Dziewczyny ze scholi są dużo bardziej szalone niż my, więc wcale ich nie trzeba było do tego namawiać, a wręcz momentami hamować, żeby nie nastąpił prawdziwy armagedon. To szalejące tornado trzeba było odpowiednio nakierować i na wspólnych próbach i w studiu nagrań, a najbardziej podczas nagrań teledysku. Cieszymy się, że rodzice tych dziewczyn są równie szaleni i pozwolili im na taką hecę!

Rock i katolickie przesłanie – takich egzotycznych połączeń mieliśmy już sporo. Czym się wyróżnia San Giuseppe Gangsta?

Nasza siła polega na tym, że choć łączy nas jedna pasja i jeden cel, tak naprawdę każdy z nas jest inny i ma inne korzenie muzyczne. W składzie mamy bluesmana, fana ska/reggae, rockmana i fana ciężkiego metalu. Po wrzuceniu do kociołka takiej mieszanki powstają utwory, które ciężko jednoznacznie sklasyfikować. Gramy własną muzykę i nie chcemy nikogo kopiować. Z założenia gramy „katolpunk”, czyli połączenie katolickich tekstów z muzyką punkrockową. Natomiast nie ograniczamy się żadnymi sztucznymi ramami. Dla nas nie jest problemem wzięcie na warsztat wspaniałej i jednocześnie dostojnej pieśni kościelnej „Głoś imię Pana” i zaśpiewanie jej w wersji rockowej. Chcemy pokazać, że również fan ciężkich brzmień może być głęboko wierzącym katolem.

Planujecie kolejny singiel, a także debiutancką płytę – czego możemy się spodziewać?

Kolejny singiel to będzie niespodzianka dla osoby z naszego otoczenia, dlatego niewiele możemy w tym temacie zdradzić. Na pewno będzie moc i punkowe granie. Jeśli chodzi o debiutancką płytę, to mamy już wstępnie opracowane utwory w takiej liczbie, że mogą zapełnić całą płytę. Potrzebują tylko doszlifowania i dofinansowania. Głęboko wierzymy, że „Szef”, który nas pchnął w takim właśnie kierunku, dopilnuje, żeby nasze wydawnictwo ujrzało światło dzienne.

 

„Chojka”

Chojka, chojka, zieleni się trowka, zieleni się trowka.
Siedzą sobie pastuszkowie, jedzą kaszę z gorka.
Siedzą sobie pastuszkowie, jedzą kaszę z gorka.

Przyszedł ku nim anioł i tak im powiedział,
że się Jezusek narodził, coby każdy wiedział,
że się Jezusek narodził, coby każdy wiedział.

Łoni się go zlękli, na kolana klękli,
wszystkie łyżki i ważyszki wypadły im z ręki,
wszystkie łyżki i ważyszki wypadły im z ręki.

Wypadły im z ręki, jak się dowiedzieli
i z darami do Betlejem prosto pobieżeli,
i z darami do Betlejem prosto pobieżeli.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail