Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
wtorek 09/03/2021 |
Św. Franciszki Rzymianki
home iconFor Her
line break icon

Słownik kobiet: Dziecko

DZIECKO

Caroline Hernandez/Unsplash | CC0

Magda Frączek - 14.01.19

Dziecko, czyli kto? Człowiek w początkowej fazie swojego rozwoju. Człowiek, który musi podporządkować się pod reguły panujące w świecie. Człowiek zależny od wszystkich. Człowiek, którego zawsze pragnęłam i w końcu mam. Człowiek, który nigdy nie będzie mi dany. Dziecko. To moje i to we mnie.

Świat na rękach

Wiem, nie ma bardziej atawistycznej więzi niż ta łącząca matkę i dziecko. Nie ma większej potrzeby niż ta, aby o kogoś się zatroszczyć. Bo – jakkolwiek patetycznie by to brzmiało – trzymać dziecko na rękach to tak, jakby mieć w ramionach cały świat. Wojny, konflikty, sens i odpowiedź na najtrudniejsze pytania.

Ale dłonie są za słabe, a myśli nie dość śmigłe, aby zaradzić wszystkim globalnym problemom małego człowieka. Co więcej, dziecko generuje w nas niespodziewane spotkanie – to z samą sobą. Z ukrytą w szczelinach serca dziewczynką, która kiedyś bawiła się lalkami, a dziś… Dziś jest tą częścią w nas, która ponownie prosi o zaopiekowanie. Dziecko przenosi nas w czasie i już jako dorośli, niemieszczący się w maleńkie sukienki kobiety, od nowa uczymy się złościć, akceptować i kochać siebie.

Arogancja zawarta we frazie „mam dziecko”

Przez tysiące lat wartość kobiety definiowana była posiadaniem (lub nie) potomstwa. Jedno dziecko, dwójka, piątka, dziesiątka – prawdziwa profesja. Zdrowe, chore, przeżyło, umarło. Córka, która może przynieść rodzinie zysk i syn, który zawsze podbijał stawkę. Prawdziwa afirmacja kobiecości realizowała się poprzez rodzenie. Bezpłodność odzierała kobiety z możliwości celebrowania życia.

Przyzwyczaiłyśmy się do tego, że dziecko musi się kiedyś w naszym życiu pojawić. I że bez niego świat nie jest pełny. Że my nie jesteśmy.

Urodzenie mojego syna wstrząsnęło posadami takiego myślenia. Zrozumiałam całą arogancję zawartą we frazie: „Mam dziecko”. Zrozumiałam, że w najgłębszym sensie, jego pojawienie się na świecie manifestuje tylko jedną prawdę: „Zyskałem opiekunkę. Jesteś nią ty, Magdo. Zaprosiłaś mnie tu. Proszę cię, nie spieprz tego”.

Dziecko nie uwiarygodniło mojej kobiecości

Zrozumiałam, że dziecko nie jest i nigdy nie będzie spełnieniem moich marzeń i aspiracji. Że to raczej ja będę pomagać mu wyrażać swoje potrzeby, pragnienia, sięgać po nie. Zrozumiałam, że odtąd jestem dla dziecka, ale nie w sensie skumulowania w nim wszystkich swoich życiowych ambicji, tylko jako towarzyszka. Ktoś, kto potrafi prowadzić łódkę, dopóki ten, który dopiero co pojawił się na wodzie samodzielnie nie zacumuje w wybranym porcie i tam zacznie własną, samodzielną już eskapadę.

Zrozumiałam też, że dziecko nie uwiarygodniło mojej kobiecości. Że nie ma czegoś takiego – „Możesz powiedzieć o tym, że jesteś spełniona, jeśli urodzisz co najmniej trójkę dzieci”. Poczułam, jak bardzo przemocowe jest dzielenie nas na warte lub nie warte czegoś ze względu na historię naszej płodności.

Razem z dzieckiem wyruszamy w drogę

O wiele bardziej trafione jest wyznanie, że urodzenie dziecka determinuje kobietę. Jej krąg zainteresowań, sił i możliwości. Odkąd jest przy mnie mój syn, praktycznie non stop potykam się o wystające z kultury i tendencji myślowych przekonania, które próbują zważyć ciężar moich piersi, głowy, predyspozycji, wydajności, sposobu sprawowania macierzyńskiej opieki.

Tymczasem posiadanie dziecka to nie do końca spełnienie najbardziej świetlistych kobiecych planów i wizualizacji. Dziecko dotyka mojego wnętrza, a potem wychodzi z niego z siłą Tsunami. Daje nowy rozdział, nowe doświadczenie i nową odpowiedzialność. Moje kobiece ciało, psychika i dusza razem z nim wyruszają w pewną drogę. I nie możemy już poprzestać na tym, co wiemy. Stale musimy być ciekawe tego dziecka, które trzymamy w rękach, i równie płomiennie odkrywać to, które jest w nas. Musimy ciągle na nowo szukać, którędy chcemy iść.


KTO JEST WAŻNIEJSZY, MĄŻ CZY DZIECKO

Czytaj także:
Mąż czy dziecko – kto powinien być na pierwszym miejscu?


PORÓD

Czytaj także:
Słownik Kobiet: Poród


BEZDOMNY MĘŻCZYZNA

Czytaj także:
Jak pewien bezdomny rozśmieszył moje dziecko

Tags:
dziecikobiecośćkobieta
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia ukazuje się w siedmiu językach: angielskim, francuskim, włoskim, hiszpańskim, portugalskim, polskim i słoweńskim.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś świętujemy...




Top 10
1
Dziewczynka z trumny ukrytej pod garażem
Dominika Cicha
Dziewczynka, której ciało znaleziono w trumnie po 140 latach
2
Małgorzata Bilska
Wydarzenie o znamionach cudu eucharystycznego w Legnicy. Czy to t...
3
MEXICO
Redakcja
„Na swą mszę pogrzebową przybył o własnych nogach”. Historia niez...
4
DUSZE CZYŚĆCOWE
Eryk Łażewski
Jaka jest najcięższa kara w czyśćcu? Podpowiada św. Katarzyna z G...
5
Maria Paola Daud
Papieże też są dowcipni. Tu znajdziesz 9 dowodów
6
MANUEL, RAK
Wydawnictwo Bratni Zew
„Jezu, przytul mnie”. Przejmująca modlitwa 9-letniego Manuela, kt...
7
JAN KACZKOWSKI
Katarzyna Szkarpetowska
To było ostatnie spotkanie z ks. Kaczkowskim: on patrzył mi w ocz...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail