Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

2019 bez Aletei? Z Tobą damy radę!      WESPRZYJ NAS

Aleteia

Ks. Ryan. Kiedyś sam się przejadał, dziś pomaga innym

FR. RYAN ROONEY,OVEREATING,HEALTH
Udostępnij

Zwycięska walka z kompulsywnym jedzeniem zainspirowała go, by nieść pomoc innym.

„Przejadanie się zniszczyło moje ciało. Moja najwyższa waga wynosiła 464 funty [201 kg]” – przyznaje ks. Ryan. W poruszającym, krótkometrażowym filmie autorstwa Sebastiana Młynarskiego opowiada o swoim problemie kompulsywnego przejadania się, a także o wyzdrowieniu, które zmieniło jego życie i jednocześnie zainspirowało do niesienia pomocy innym.

Kiedy ojciec 4-letniego wówczas Ryana odszedł, chłopiec znalazł ukojenie w jedzeniu. Jak mówi, w ten sposób radził sobie ze złością i poczuciem odrzucenia. Ale cierpienie spowodowane utratą ziemskiego ojca doprowadziło go również do tego, by w pełni zawierzyć Niebieskiemu Ojcu.

Po sięgnięciu dna, kiedy w ciągu 6 miesięcy przytył 30 kg, zdał sobie sprawę, że potrzebuje pomocy. Ostatecznie zmierzenie się z własnymi zmorami pozwoliło mu wzrosnąć jako mężczyźnie i kapłanowi.

„Wiem, że jest wielu ludzi, którzy walczą w procesie zdrowienia i uzależnienia. Dlatego ważne jest, żeby mieli księdza, który to rozumie i spotyka się z nimi tam, gdzie są. Dla mnie jest to bardzo osobista odpowiedzialność, upoważniająca mnie do tego, żeby szerzyć wieść o dobrym samopoczuciu wśród ludzi”.

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail
2019 bez Aleteia.pl? Nie musi tak być!

Wierzę, że Aleteia.pl stała się dla Ciebie ważnym miejscem w Internecie i że nie wyobrażasz sobie, by nagle miała zniknąć. Niestety, w 2019 roku możemy liczyć na zdecydowanie mniejsze wsparcie ze strony zagranicznych katolickich sponsorów i inwestorów. Ta sytuacja sprawiła, że istnienie Aleteia.pl – która, paradoksalnie, rozwija się z sukcesami – stanęło pod znakiem zapytania. Bardzo potrzebujemy Twojej pomocy, bo bez niej nie damy rady kontynuować naszej misji ewangelizacyjnej.

Z Tobą damy radę!