Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
środa 20/01/2021 |
Św. Sebastiana
home iconStyl życia
line break icon

Na emeryturze od wnuków - dziadkowie XXI wieku

DZIADKOWIE NA URLOPIE

Shutterstock

Katarzyna Wyszyńska - 24.01.19

Dzieci wychodzą z domu, stają się dorosłe, ale nie przestają być dziećmi. Potrzebujemy rodziców, tylko inaczej niż do tej pory. Czasem potrzebujemy ich pomocy, ale takiej, jaka rzeczywiście jest nam potrzebna, a nie narzucanej niezależnie od naszych potrzeb i deklarowanych chęci.

Odwiedziłam kosmetyczkę po świętach. Miło, ciepło, prawie zasypiam, ale trochę sobie gadamy. Opowiada o klientce, pani po 60-tce, która była przede mną. Taka piękna, taka opalona. „Zimą? Opalona?” – pytam. A i owszem! Pani powiedziała swoim dzieciom, że w tym roku świąt nie robi, już wystarczy. Wykupiła wczasy w Egipcie i po tygodniu wróciła wypoczęta, uśmiechnięta, i zadowolona.

Dziadkowie poza zasięgiem

W sumie nic wielkiego. Przeszłabym nad tym do porządku dziennego, gdyby nie cała masa innych historii. Opowiadanych przez koleżanki i znajome, szczególnie gdy zdarzy mi się ponarzekać, jak to dziadkowie rozpuszczają moje dzieci.

Widzę wtedy, jak zaciskają wargi, wzdychają, a potem tama pęka i opowiadają – o tym, że już nawet nie marzą o weekendzie bez dziecka, bo dziadkowie nawet na jeden wieczór, na jedną małżeńską randkę nie chcą przypilnować wnuka. O tym, że babcia w ogóle nie interesuje się wnuczką, nie odwiedza jej regularnie, a ostatnio nie przyjechała nawet na przyjęcie urodzinowe. Albo ze smutkiem, ale o potrzebie ograniczenia kontaktu z dziadkiem, bo ten co chwilę krzyczy na wnuka, za to że… jest dzieckiem, i jak to dziecko czasem pohałasuje, pobiega, czasem przy tym coś stłucze. Lub o dziadku, który nawet na czas przyjazdu dzieci nie zamierza zaprzestać przy nich palenia papierosów, bo to jego dom i ma prawo robić w nim, co chce.

Odcięte korzenie

Te historie mnie zawstydzają. Myślę wtedy, że nie doceniam oddania moich teściów i rodziców dla naszych dzieci. Sprawy typu słodycze czy podważanie moich słów wyprowadzają mnie z równowagi na tyle, że przysłaniają mi szerszy obraz. Zarazem ciekawi mnie niezmiernie to zjawisko. Odwrotność syndromu pustego gniazda – oto pisklaki wyfrunęły, dano im skrzydła, ale przy okazji odcięto korzeń. Zastanawiam się, z czego to wynika?

Za młodzi i za starzy

Wykonali już swoje zadanie, chcą jedynie świętego spokoju. Może wypruwali sobie żyły, nikt tego tak naprawdę nie doceniał i w końcu potrzebują zadbać o siebie. Może nie czuli wsparcia od swoich dzieci, a tylko przymus i ciężar np. organizacji wigilii. Może dorośli, by się wyzwolić od wiecznych obowiązków, gotowi zerwać kajdany tradycji. A może jeszcze są na tyle młodzi, że nie chcą być dziadkami czy babciami w tradycyjnym tego słowa znaczeniu.

Pewna babcia uznała, że jest za młoda by być babcią, więc gdy wnuczki przyjeżdżają, każe im mówić do siebie po imieniu. Może po prostu dziadkowie nadal mają swoje marzenia, swoje życie i teraz po wielu latach mają także możliwości finansowe i czasowe, by je realizować. A może to ich niezależne życie zawsze było priorytetem, i aktualnie po prostu nic ich z dorosłymi dziećmi i wnukami nie wiąże – nie mają z nimi więzi?

Dorośli kontra dorośli

Czasem dorosłe dzieci same do tego prowokują. Odcinamy gałęzie, nie chcemy być traktowani jak dzieci, bo „jesteśmy dorośli”. Chcemy być traktowani poważnie. Racja, sami decydujemy o swoim życiu, ale rodzicom odbieramy prawo nawet do wyrażenia swojego zdania. Choć problemem często nie jest ich opinia, a sposób, w jaki sposób ją komunikują. Autorytarny, wymuszający, czasem szantażując emocjonalnie, bardzo często bez poszanowania wolności. Mówimy więc, nie potrzebujemy waszej rady, ani waszej pomocy. A komunikat, który idzie w świat, rodzice odbierają jako: nie potrzebujemy was.

Dzieci będą dziećmi

Ale to nieprawda. Potrzebujemy. Dzieci wychodzą z domu, stają się dorosłe, ale nie przestają być dziećmi. Potrzebujemy rodziców, tylko inaczej niż do tej pory. Czasem potrzebujemy ich pomocy, ale takiej, jaka rzeczywiście jest nam potrzebna, a nie narzucanej niezależnie od naszych potrzeb i deklarowanych chęci.

Nie chcemy, by była wymuszona przemocą i wbrew nam. Czasem potrzebujemy rady, ale nie chcemy, by prośba o nią była odbierana jako pozwolenie na wyręczenie. Nie chcemy także, by była połączona z oceną naszych kompetencji. Przede wszystkim jednak potrzebujemy tego, czego zwykle potrzebuje każde dziecko. To się nie zmienia. Nadal potrzebujemy czuć, że nas kochają i akceptują. Jednak oznacza to dla nas również, że szanują nasze granice.

Potrzebujemy czuć, że ich miłość się poszerza i obejmuje również nasze dzieci. Że są z nas dumni. I chcemy widzieć ich szczęśliwych, chcemy, żeby wyjeżdżali razem na wycieczki do Egiptu, dbali o siebie, swoją relację. Nie znaczy to jednak, że chcemy być „osieroceni”. Chcemy widzieć ich uśmiech, móc ogrzać się przy jego cieple, gdy świat nam dokopie. Chcemy, by dodawali nam wtedy sił do walki, ale nie chcemy, by walczyli za nas. Chcemy wiedzieć, że możemy liczyć na ich wsparcie, nawet jeśli nigdy z niego nie skorzystamy.

Myślę sobie, jak wiele jest do stracenia, dla wszystkich. Samotni w wychowaniu (i odpoczynku od nich!) rodzice małych dzieci, samotni na starość dziadkowie. Bez przekazywania tradycji, bez budowania więzi międzypokoleniowych, bez pielęgnowania relacji rodzinnych. Trudno jest rodzicowi dogadać się z dorosłymi dziećmi, trudno będąc dorosłym dzieckiem dogadać się z własnym rodzicem. Ale warto.


CHILD GRANDMA

Czytaj także:
Mały chłopiec karmi łyżką dziadka. Wzruszające wideo


WNUCZKA Z BABCIĄ

Czytaj także:
Dziadkowie zbyt hojni? Co zrobić, by nie zasypywali dzieci prezentami


UNIWERSYTET TRZECIEGO WIEKU

Czytaj także:
Dziadkowie idą do szkół! Pomysłem interesują się kolejne miasta!

Tags:
babciadziadek
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
1
ZNANE OSOBY, KTÓRYCH DZIECI SĄ CHORE
Redakcja
12 znanych osób i ich dzieci z niepełnosprawnościami. „To trud, a...
2
Ks. Dominik Ambrosiewicz
Redakcja
„Dominik odszedł do Szefa”. Ksiądz z Gdyni miał 29 lat
3
TUDO SOBRE MINHA MÃE
Jak rozbroić histerię dziecka za pomocą jednego pytania?
4
Joanna Bątkiewicz-Brożek
Te zdjęcia wywołały burzę w internecie. Burzę o Jezusa
5
RADY DUCHOWE KONRADA KRAJEWSKIEGO
Anna Artymiak
Kilka rad kard. Krajewskiego, jak być gotowym na śmierć
6
ARCHANGEL
Philip Kosloski
Kim są archaniołowie? Istoty, które od Boga otrzymały specjalną m...
7
MARYJA
Redakcja
Modlitwa dla ciebie na dziś [18 stycznia]
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail