Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Polscy kandydaci na ołtarze

Udostępnij

Jak widać (choćby po datach śmierci kandydatów na Sługi Boże) i dziś nie brakuje ludzi Boga. Może i my kiedyś nimi się staniemy?

Kliknij tutaj, by przejrzeć galerię

Całkiem niedawno świętowaliśmy nadejście nowego roku. Jednocześnie podjęliśmy wiele postanowień noworocznych. Czy wśród nich jest jednak to najważniejsze: o zostaniu świętym? Czy zatem – inaczej mówiąc – postanowiliśmy podjąć starania o świętość?

A że jest ona osiągalna, dowodzi duża liczba Polek i Polaków już obdarzonych tytułami świętych i błogosławionych. W sumie jest ich przecież aż 262 (46 kobiet i 216 mężczyzn)! I dodajmy, że spośród 229 polskich błogosławionych aż 188 ma otworzone procesy (postępowania) kanonizacyjne.

Jeszcze więcej naszych rodaków czeka na beatyfikację (ogłoszenie błogosławionymi) lub dopiero na rozpoczęcie postępowań beatyfikacyjnych.

Co do tych pierwszych (tzw. „Sług Bożych”), to (według różnych źródeł) mamy ich od 300 do 304. Sprawy beatyfikacji 70 badane są jeszcze w zainteresowanych diecezjach. I to nie tylko polskich, lecz też zagranicznych. Tam mianowicie, gdzie Słudzy Boży żyli i umarli. Przykładem znany werbista o. Marian Żelazek z Indii (zm. 2006 r.), albo oblat Maryi Niepokalanej brat Antoni Kowalczyk z Kanady (zm. 1947 r.).

 

Czcigodni Słudzy Boży

Większość jednak z oficjalnych polskich kandydatów na ołtarze ma swój proces beatyfikacyjny prowadzony już nie w diecezjach, lecz w rzymskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. Są więc stosunkowo blisko beatyfikacji. Najbliżej zaś są ci mający tytuły „Czcigodnych Sług Bożych”. Do uznania ich za błogosławionych brakuje bowiem tylko lekarsko poświadczonego cudu. Dodajmy, że osób tych jest 17. Wymieńmy je wszystkie:

  • świeccy: Jan Tyranowski, Wanda Malczewska;
  • zakonnice: Elżbieta Czacka, Emanuela Kalb, Kolumba Białecka, Jadwiga Borzęcka, Teresa Kierocińska, Laura Meozzi, Maria Teresa Dudzik, Anna Kaworek;
  • franciszkanie: Alojzy Kosiba, Serafin Kaszuba, Wenanty Katarzyniec;
  • księża diecezjalni: Robert Spiske, Rudolf Kumorek (po 9 latach kapłaństwa salezjanin), Franciszek Blachnicki;
  • August Hlond.

Prymas Stefan Wyszyński natomiast, który jeszcze niedawno zaliczał się do tej grupy, ma już „na swoim koncie” cud i zapewne niedługo zostanie beatyfikowany.

Jak widać, wśród Czcigodnych Sług Bożych znajdziemy reprezentantów każdego z tzw. „stanów” Kościoła, czyli jego grup. Co ciekawe, wszyscy oni to tzw. „wyznawcy”: ci, których świętość polegała na zwykłym życiu prowadzonym w niezwykły („heroiczny”) sposób.

 

Słudzy Boży – Męczennicy

Inaczej jest wśród „zwykłych” Sług Bożych. Tam bowiem dominują męczennicy, a dokładniej ci, których męczeństwo za wiarę ma być dopiero udowodnione. Takich „potencjalnych” męczenników mamy więc trochę ponad 200. Prawie wszyscy zginęli już w XX w., z rąk oprawców totalitaryzmów (niemieckiego, sowieckiego, polskich komunistów), ewentualnie z powodu ukraińskich nacjonalistów. Jeżeli zresztą chodzi o tych ostatnich, to tylko jedna ich ofiara doczekała się postępowania beatyfikacyjnego, a mianowicie o. Ludwik Włodarczyk – Oblat Maryi Niepokalanej, zabity na Wołyniu w 1943 r. Inaczej jest z prawdopodobnymi męczennikami niemieckiego nazizmu i sowieckiego komunizmu.

Co do tych pierwszych bowiem, to jest ich dobrze ponad 100. Wymieńmy przykładowo ks. Henryka Szumana i 79 towarzyszy, których zbiorowy proces toczy się już w Rzymie. Tak samo, jak odrębny proces 9-osobowej (w tym jednego dziecka nienarodzonego) rodziny Ulmów. A wspomnijmy jeszcze o otwartym 4.09.2018 r. postępowaniu beatyfikacyjnym 4 augustianów: o. Wilhelma Gaczka i 3 towarzyszy. 5 lat wcześniej natomiast, zaczęło się dochodzenie beatyfikacyjne ks. Jana Machy. Z pośród wszystkich Sług Bożych „męczenników”, on zresztą, wydaje się być najbliżej ogłoszenia heroiczności swoich cnót. To znaczy, uznania go za Czcigodnego Sługę Bożego.

Zupełnie Inaczej jest z ok. 80 męczennikami komunistycznego Wschodu, których proces jest dopiero w fazie przygotowywania materiałów przez diecezję drohiczyńską. Ofiarami bądź nazistów, bądź (w większości) komunistów, są natomiast tzw. „męczennicy warmińscy”.

W przypadku zabitych za wiarę w „Polsce Ludowej”, nie ma zbiorowych postępowań beatyfikacyjnych, a tylko pojedyncze procesy np. ks. Romana Kotlarza, lub ks. Michała Rapacza. I wspomnijmy jeszcze o wyjątkowym Węgrze Janosu Esterhazym, do którego beatyfikacji jako męczennika komunizmu, ma doprowadzić archidiecezja krakowska.

Mówiliśmy tu o tych, którzy czekają na uznanie swego męczeństwa za wiarę dziesiątki lat. Ale prawie 8 wieków czeka na to… książę Henryk Pobożny, którego proces beatyfikacyjny zaczął się w 2017 r.

Oczywiście ciekawi są nie tylko nasi kandydaci do męczeństwa. Wspomnijmy więc też Sługi Boże „wyznawców”.

 

Słudzy Boży – Wyznawcy

Warto zaznaczyć, że ich procesy to w dużej części tzw. „procesy historyczne”: takie, które zostały przerwane i wznowione. Nieraz po setkach lat! Przykładem postępowanie beatyfikacyjne benedyktyna o. Bernarda z Wąbrzeźna (zm. 1603 r.), po 2 przerwach znów zaczęte w 2009 r.

Oczywiście większość Sług Bożych, będących potencjalnymi wyznawcami, żyła w XX w. A niektórzy zmarli całkiem niedawno. Tak jak wspomniany już o. Żelazek lub zmarły w 1999 r. karmelita o. Rudolf Warzecha.

I dodajmy, że tak samo, jak wśród Czcigodnych Sług Bożych, również i w omawianej grupie spotkamy wszystkie „stany” Kościoła: świeckich, zakonnice i zakonników, księży diecezjalnych oraz biskupów. Wymieńmy tylko niektórych (żyjących już w XX w.). I tak, jeżeli chodzi o świeckich, warto wspomnieć o:

  • Jerzym Ciesielskim – inżynierze i wykładowcy Politechniki Krakowskiej,
  • Kunegundzie Siwiec i Rozalii Celakównie – mistyczkach,
  • Joannie Woynarowskiej – pielęgniarce,
  • Stanisławie Leszczyńskiej – położnej,
  • Annie Jenke – nauczycielce

Jako przykłady Sług Bożych należących do zakonów wymieńmy:

  • Jacka Woronieckiego – dominikanina, autora wielu dzieł filozoficznych i teologicznych,
  • Anielę Różę Godecką – założycielkę Zgromadzenia Małych Sióstr Niepokalanego Serca Maryi,
  • Robertę Zofię Babiak – członkinię Zgromadzenia Sióstr Służebniczek Najświętszej Maryi Panny Niepokalanie Poczętej,
  • Anzelma Gądka – karmelitę.

Na koniec wspomnijmy jeszcze  wybranych  księży i wszystkich 8 biskupów, będących Sługami Bożymi:

  • Wincentego Granata – wybitnego teologa, wykładowcę i autora podręczników,
  • Aleksandra Zienkiewicza – znanego duszpasterza z diecezji wrocławskiej,
  • bpów: Jana Pietraszkę, Konstantyna Dominika, Wilhelma Plutę, Ignacego Świrskiego, Adolfa Szelążka, Piotra Gołębiowskiego, Jana Cieplaka, Wojciecha Owczarka.

 

Kandydaci na Sługi Boże

Oczywiście cały czas pojawiają się nowe propozycje kandydatów na Sługi Boże. Propozycje te wysuwają albo poszczególne diecezje, albo zakony. I zauważmy, że wspomniani kandydaci od razu traktowani są jako potencjalni męczennicy lub wyznawcy.

Co do tych pierwszych więc, to w diecezji bielsko-żywieckiej jest pomysł otwarcia procesu beatyfikacyjnego ks. Ludwika Wrzoła i 21 towarzyszy zabitych przez Niemców. Diecezja tarnowska natomiast chciałaby to samo uczynić wobec Stefanii Łąckiej – młodej ofiary nazizmu.

Jako prawdopodobnych męczenników komunizmu traktuje się z kolei księży: Józefa Fudalego (archidiecezja krakowska) i Zygfryda Berezeckiego (diecezja lubelska).

Jeżeli chodzi o „wyznawców”, to np. dominikanie przygotowują postępowania beatyfikacyjne słynnego o. Joachima Badeniego (zm. 2010 r.) i prawie nieznanego, a zmarłego w opinii świętości brata Gwali Torbińskiego (zm. 1999 r.). Zgromadzenie Sióstr od Aniołów natomiast pragnie uznania za Sługi Boże mistyczek Heleny Majewskiej (zm. 1963 r.) i Wandy Boniszewskiej (zm. 2003 r.). A wspomnijmy jeszcze mistyczkę Urszulę Napierską (zm. 2001 r.), i karmelitę o. Cherubina Pikonia – założyciela instytutu życia konsekrowanego Elianum (zm. 2003 r.). Być może Sługami Bożymi zostaną też księża: Józef Andrasz – spowiednik św. Faustyny, Jan Marszałek i Zygmunt Trybowski. A powiedzmy jeszcze o ks. Tadeuszu Styczniu (zm. 2010 r.) – uczniu Karola Wojtyły, którego rodzice i brat również są kandydatami na Sługi Boże. Może więc wkrótce będziemy mieć „świętą rodzinę” Wojtyłów?

Jak widać (choćby po datach śmierci kandydatów na Sługi Boże) i dziś nie brakuje ludzi Boga. Może i my kiedyś nimi się staniemy?

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail