Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Grzech niszczy tego, kto go popełnia. Grzesznik staje się ofiarą swoich czynów [Komentarz do Ewangelii]

GRZECHY
Noelle Otto/Pexels | CC0
Udostępnij

Jezus mówi: „Byłem w więzieniu, a odwiedziliście mnie”. Kiedyś myślałem, że to chodzi o tych niesprawiedliwie skazanych, o więźniów politycznych, ale przecież nic takiego Ewangelia nie mówi.

Będąc parę lat temu w Belgradzie rozmawiałem z pracującym tam polskim misjonarzem o doświadczeniu pracy w Serbii. Opowiadał o skutkach wojny na Bałkanach, która toczyła się na początku lat 90. XX wieku. Mówił o Serbach, którzy brali udział w tej wojnie i popełnili wiele zbrodni w tym czasie. I wówczas powiedział coś szokującego: ci Serbowie są także ofiarami tej wojny i potrzebują wiele miłosierdzia.

Jak to? – pomyślałem. Przecież oni dopuszczali się zbrodni, są przestępcami. Miłosierdzie należy się ich ofiarom. Ale misjonarz rozwinął dalej swoją myśl: To są dzisiaj w większości zniszczeni psychicznie ludzie. Popełnione zło obróciło się także przeciwko nim. Bo zawsze tak jest, że grzech niszczy tego, kto go popełnia. Prędzej czy później grzesznik staje się ofiarą swoich grzechów i dlatego też potrzebuje współczucia i miłosierdzia.

Zaraz do głowy przyszedł mi ten fragment Ewangelii, który czytamy w dzisiejszej liturgii. Kiedy Jezus czyta w synagodze w Nazarecie fragment księgi proroka Izajasza i odnosi go do siebie: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnymi, abym obwoływał rok łaski Pana”.

Przypomniało mi się także, jak Jezus mówi: „Byłem w więzieniu, a odwiedziliście mnie”. Kiedyś myślałem, że to na pewno chodzi o tych niesprawiedliwie skazanych, o więźniów politycznych, ale przecież nic takiego Ewangelia nie mówi. Dopiero słuchając tego misjonarza z Belgradu zrozumiałem, że naprawdę może chodzić o przestępców, którzy słusznie siedzą w więzieniach. Jezus mówi, że jest wśród nich.

Będąc w Rwandzie słyszałem historię pewnej kobiety, której wymordowano całą rodzinę w czasie ludobójstwa. Morderca, który to zrobił, został skazany i trafił do więzienia. Kobieta pojechała któregoś razu do narodowego sanktuarium Miłosierdzia Bożego i modliła się przed Najświętszym Sakramentem. Tam nie tylko dostała łaskę przebaczenia oprawcy, ale postanowiła spotkać się z nim.

Pojechała do więzienia, w którym siedział, poprosiła o widzenie, w czasie którego powiedziała mu takie słowa: „Zamordowałeś wszystkich moich bliskich. Wybaczam ci. Nie mam już nikogo z rodziny, ale odtąd ty będziesz moją rodziną”. I odtąd przyjeżdżała do niego, przywoziła mu paczki, opiekowała się nim jak bratem. Bóg dał jej miłość do przestępcy, miłość, która ma źródło w Jego Sercu.

Izajasz w jednym z proroctw mówi: „A On poniósł grzechy wielu, i oręduje za przestępcami”. Oręduje za przestępcami, bo ma dla nich miłość i współczucie. Mowa Jezusa w nazaretańskiej synagodze jest tak naprawdę Jego programem. On naprawdę przyszedł do tych, którzy się źle mają. Także źle duchowo i moralnie.

Przyszedł objawić im – nam, bo także my jesteśmy przestępcami przez nasze grzechy – Dobrą Nowinę: Bóg nas kocha. Bóg kocha także przestępców i jest pełen współczucia, a nie potępienia. Bóg jest Ojcem pełnym miłosierdzia, także, a raczej szczególnie wobec tych Jego dzieci, które się źle mają. Papież Franciszek powiedział w jednej ze styczniowych katechez:

Może się zdarzyć, że i nam przydarzy się kroczenie drogami dalekimi od Boga, jak to się stało z synem marnotrawnym; lub popadnięcie w samotność, która sprawia, że czujemy się w świecie opuszczeni: albo też, gdy popełnimy błąd, jesteśmy sparaliżowani poczuciem winy. Pamiętajcie dobrze: może ktoś ma w sobie rzeczy złe, rzeczy, które nie wie, jak rozwiązać, rozgoryczenie z powodu uczynienia czegoś – On nie będzie ukrywał swojego oblicza. Nie zamknie się w milczeniu. Powiesz Jemu: <<Ojcze!>>, a On ci odpowie: masz Ojca – ale jestem przestępcą – tak, ale masz Ojca, który ciebie kocha. Powiedz Jemu <<Ojcze!>>. W ten sposób rozpocznij swoją modlitwę. A w milczeniu powie ci, że nigdy nie stracił ciebie z pola widzenia- <<Ależ Panie, uczyniłem to…>> – <<Nigdy nie straciłem ciebie z pola widzenia, widziałem wszystko. Byłem zawsze blisko ciebie, wierny swej miłości do ciebie>>. Taka będzie odpowiedź. Nigdy nie zapominajcie mówić: <<Ojcze!>>.

I czytanie: Ne 8, 2-4a. 5-6. 8-10
II czytanie: 1 Kor 12, 12-30
Ewangelia: Łk 1, 1-4; 4, 14-21

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail