Aleteia logoAleteia logo
Aleteia
sobota 16/01/2021 |
Św. Adelajdy
home iconKultura
line break icon

„Green Book”: Przemocą się nie wygra. Najważniejsze to zachować godność

GREEN BOOK

Marta Brzezińska-Waleszczyk - 08.02.19

„Mój film może popchnąć zagubionych we właściwą stronę. Tego nam trzeba w czasach pełnych nienawiści” – mówił Gazecie Wyborczej reżyser „Green Book” Peter Farrely. Film ze znakomitymi Viggo Mortensem i Mahershalą Alim już w kinach.

„Green Book” w reżyserii Petera Farrelly’ego jest nominowany do Oscara w pięciu kategoriach, m.in. dla najlepszego aktora pierwszo- i drugoplanowego. Nie dziwne, Viggo Mortensen i Mahershala Ali są po prostu świetni. Prócz znakomicie zagranej historii niezwykłej przyjaźni film niesie ze sobą ważne przesłanie. Jakie?

„Green Book” – przyjaźń ponad podziałami

Tony Vallelonga to cwaniaczek z Bronxu. Jest bramkarzem w popularnym nowojorskim klubie „Copacabana”. Czasem komuś obije gębę, innym razem wymyśli drobny podstęp, by zdobyć nieco kasy. Za pieniądzem musi się nieźle nabiegać, a kiedy klub jest chwilowo nieczynny, bierze udział w jedzeniu hot-dogów na wyścigi, żeby przytulić parę dolarów. W takiej sytuacji propozycja bycia szoferem tajemniczego „doktora” dosłownie spada mu z nieba.

Tony ma ruszyć w trasę koncertową z wybitnym muzykiem Donem Shirleyem. Jego zadanie jest dość proste – dopilnować, by pianista dojechał na każdy zakontraktowany występ (odwołany koncert równa się cięcie pensji) i sprawdzić, czy fortepian jest właściwej marki. Problem jest jeden – Shirley jest czarnoskóry, a trasa koncertowa prowadzi przez głębokie, wciąż pełne rasistowskich uprzedzeń (jest 1962 rok), południe Stanów Zjednoczonych.

Biały anioł stróż czarnoskórego

Początkowo jest to też problem dla Tony’ego. Nieco prymitywny nieokrzesaniec jest pełen rasistowskich uprzedzeń. Po wizycie w domu dwóch czarnoskórych hydraulików wyrzuca do kosza szklanki, z których pili. Niby chce przyjąć zlecenie od Shirleya, ale kiedy uświadamia sobie, że będzie jak służący czarnoskórego, bierze nogi za pas. Ostatecznie najskuteczniejszy okazuje się argument sowitej zapłaty.

Szybko też okazuje się, że na pełnym uprzedzeń południu muzykowi jest potrzebny nie tyle kierowca, co wręcz ochroniarz. I Tony z chwytającym za serce zaangażowaniem rzeczywiście wchodzi w rolę anioła stróża. Jasne, pewnie początkowo motywowany głównie zapłatą, ale z czasem…

I tu przechodzimy do najpiękniejszego przesłania filmu „Green Book”. Bo prócz rzeczywiście poruszającej historii (opartej na faktach!), obraz niesie ze sobą kilka cennych lekcji, które warto zapamiętać.

„Green Book”: Przemocą się nie wygra. Najważniejsze to zachować godność

„Czarni przez dekady byli w kinie pokazywani stereotypowo. Chcę to zmienić” – mówił Peter Farrelly, reżyser w rozmowie z „Gazetą Wyborczą”. W sposób oczywisty można odebrać jego film jako zdecydowany głos sprzeciwu wobec rasizmu. Ale nie tylko. To także obraz tego, jak niszczące i uwsteczniające jest posługiwanie się kalkami, stereotypami. W „Green Book” przedstawiciel białej (w domyśle – lepszej) rasy okazuje się prymitywnym prostaczkiem, bez żadnego pojęcia o kulturze, który bez pardonu wyrzuca ogryzione kości z kurczaka i opakowania przez okno samochodu. Na tle czarnoskórego szefa wypada – nomen omen – blado. Shirley jest nie tylko wybitnym muzykiem, ale i pełnym klasy, świetnie ubranym gentlemanem, który biegle zna kilka języków.

Relacja pomiędzy Tonym a Donem łamie stereotypy, nie tylko dlatego, że jest przyjaźnią ponad rasowymi podziałami. Także dlatego, że obaj mogą się od siebie czegoś nauczyć. Nie jest tylko tak, że szofer nabiera ogłady przy swoim światowym szefie. Z tej relacji czerpie także Don – ale znowu, by mogło dość do wzajemnej „wymiany” potrzebna jest otwartość i porzucenie stereotypów.

„Green Book” to także lekcja o tym, że przemocą nigdy niczego się nie wygra. W jednej ze scen Don mówi Tony’emu, że wygrać można jedynie zachowując godność. Zawsze znajdzie się ktoś silniejszy, więc pięść to żaden argument. To dlatego z taką pokorą Shirley przyjmuje kolejne upokorzenia, kiedy zamiast w garderobie ma przebierać się w schowku z mopami albo nie może zjeść w restauracji, w której za chwilę da koncert (jest tylko dla białych). On zachowuje godność.

„Green Book”: Potrzeba odwagi, by zmieniać ludzkie serca

Tony na początku tego nie rozumie. W pierwszej chwili najchętniej rozkwasiłby nos ludziom, którzy stają na drodze jemu i jego ciemnoskóremu szefowi. W końcu jednak pojmuje życiową filozofię Dona. „Potrzeba odwagi, by zmieniać ludzkie serca” – mówi jeden z członków muzycznego trio Shirleya.

Odwagi potrzeba też do tego, by być sobą. Prawdziwym sobą. Najbardziej poruszającą dla mnie sceną była kłótnia Dona i Tony’ego, podczas której ten pierwszy przejmująco pyta o to, kim jest, skoro nie jest wystarczająco czarny, ani wystarczająco biały. Odstaje od swoich czarnoskórych braci (jest bogaty, wykształcony), ale ze względów oczywistych jest też obcy białym.

I to chyba najbardziej poruszające przesłanie filmu – by być sobą, bo zawsze trafi się w środowisko, grupę, społeczność, w której będzie się „ZA MAŁO” białym, męskim, bogatym, wykształconym, (…) – tu można wpisać dowolne określenie.


RANKING FILMÓW RELIGIJNYCH

Czytaj także:
10 filmów religijnych, które musisz zobaczyć!




Czytaj także:
Uśmiech jako protest. Stanęła w obronie muzułmanki i poruszyła internet


WARSZAWSKIE DNI RÓŻNORODNOŚCI

Czytaj także:
„Ciapaty, a jednak Polak”. Ten spot jest o reagowaniu [wideo]

Tags:
film
Wesprzyj Aleteię!

Jeśli czytasz ten artykuł, to właśnie dlatego, że tysiące takich jak Ty wsparło nas swoją modlitwą i ofiarą. Hojność naszych czytelników umożliwia stałe prowadzenie tego ewangelizacyjnego dzieła. Poniżej znajdziesz kilka ważnych danych:

  • 20 milionów czytelników korzysta z portalu Aleteia każdego miesiąca na całym świecie.
  • Aleteia jest aktualizowana codziennie i publikowana w ośmiu językach: po francusku, angielsku, arabsku, włosku, hiszpańsku, portugalsku, polsku i słoweńsku.
  • Każdego miesiąca nasi czytelnicy odwiedzają ponad 50 milionów stron Aletei.
  • Prawie 4 miliony użytkowników śledzą nasze serwisy w social mediach.
  • W każdym miesiącu publikujemy średnio 2 450 artykułów oraz około 40 wideo.
  • Cała ta praca jest wykonywana przez 60 osób pracujących w pełnym wymiarze czasu na kilku kontynentach, a około 400 osób to nasi współpracownicy (autorzy, dziennikarze, tłumacze, fotografowie).

Jak zapewne się domyślacie, za tymi cyframi stoi ogromny wysiłek wielu ludzi. Potrzebujemy Twojego wsparcia, byśmy mogli kontynuować tę służbę w dziele ewangelizacji wobec każdego, niezależnie od tego, gdzie mieszka, kim jest i w jaki sposób jest w stanie nas wspomóc.

Wesprzyj nas nawet drobną kwotą kilku złotych - zajmie to tylko chwilę. Dziękujemy!

Modlitwa dnia
Dziś wspominamy świętego...





Top 10
TUDO SOBRE MINHA MÃE
Jak rozbroić histerię dziecka za pomocą jedne...
ŚRODA POPIELCOWA
Vaticannews.va
Zmiana w liturgii Środy Popielcowej. Kard. Sa...
WYROK WYKONANY, LISA MONTGOMERY
Aleksandra Gałka
Lisa Montgomery jednak stracona. Apele adwoka...
ZNANE OSOBY, KTÓRYCH DZIECI SĄ CHORE
Redakcja
12 znanych osób i ich dzieci z niepełnosprawn...
RĘKA SYPIĄCA PIASEK
Piotr Bogdanowicz
Grzechy, które wołają do samego Boga. Są taki...
DUSZE CZYŚĆCOWE WEDŁUG MISTYCZEK
Roberta Sciamplicotti
Dusze czyśćcowe według 13 mistyczek: są smutn...
Piotr Jarosiewicz
Ksiądz mówi do mamy: kocham cię. Matka na to:...
Zobacz więcej
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail