Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Katolicki portal bez polityki. Wesprzyj nas!

Aleteia

Chrześcijaństwo to nie nabijanie punktów premium [Komentarz do Ewangelii]

DARY DUCHA ŚWIĘTEGO
Pexels | CC0
Udostępnij

Nie wiem jak wy, ale ja byłem do niedawna przekonany, że aby być porządnym chrześcijaninem, muszę coś Bogu ofiarowywać. Od dziecka uczono mnie religijności, w której wracało pytanie: A ty, co dajesz Jezusowi? Więc sądziłem, że chrześcijaństwo polega na dawaniu czegoś Jezusowi: na łapaniu zasług.

Jakby miał funkcjonować jakiś duchowy program punktów premium, które trzeba zbierać, żeby potem je wymienić na Boże błogosławieństwo. Aktualnie mam taki czas, w którym muszę szczerze przyznać, że nie daję Mu nic, bo nic nie mam. Moja duchowa karta do zbierania punktów od długiego czasu stała się kartą kredytową, na której ciągle jest debet.

Właśnie dlatego tak bardzo widzę się dzisiaj w doświadczeniu uczniów Jezusa, którzy całą noc łowili i wrócili z pustymi sieciami. Kompletnie nic. Trochę wstyd. Dopiero co wrócili i właśnie czyszczą swoje sieci, jakby chcieli zmyć z nich wspomnienie tej nocy. A On im mówi, żeby znowu wypłynęli, na głębię, i żeby znowu zarzucili sieci. Bez sensu. Każe im wrócić do miejsca, w którym doświadczyli porażki. I to właśnie tu doświadczają obfitości: ich sieci nie są w stanie pomieścić ryb, które złowili. Wiedzą doskonale, kto za tym stoi. Wiedzą, bo przecież jeszcze chwilę wcześniej sami mówili o tym, że nie ma sensu zarzucać sieci, że nic nie złowili. Bo to nie oni mieli złowić. To On miał napełnić te sieci.

Dzisiejsze czytania przed Ewangelią pokazują nam proroka i apostoła. Izajasz wykrzykuje wręcz przed Bogiem, że jest człowiekiem o nieczystych wargach, pochodzącym ze środowiska o nieczystych wargach. Tymczasem Bóg chce, żeby te wargi głosiły jego Słowo. Paweł wyznaje, że był prześladowcą chrześcijaństwa i nazywa siebie „poronionym płodem”. I to właśnie jego powołał Jezus na apostoła, który poniósł chrześcijaństwo na cały świat. Piotr w Ewangelii woła do Jezusa: „Wyjdź ode mnie, Panie, bo jestem człowiekiem grzesznym”. Ludzie z komornikiem na sumieniu. Ludzie skompromitowani swoją grzesznością.

Świadomi swojej opłakanej kondycji i swoich pustych rąk, które nie przynoszą Bogu darów jak trzej mędrcy. Ale to właśnie dzięki temu może zaistnieć Dobra Nowina. Odkrycie swojej nędzy jest szansą odkrycia miłosierdzia Boga i jego kompletnie darmowej miłości i łaski. Ani Izajasz, ani Paweł, ani Piotr nie poszli do świata mówić: zobaczcie, jak się opłaca być porządnym człowiekiem (nie zaprzeczam, że się opłaca). Oni poszli i głosili całymi sobą: zobaczcie, jakie miłosierdzie okazał nam Bóg, jak jest niesamowicie dobry.

Chrześcijaństwo nie jest Dobrą Nowiną o nas, jest Dobrą Nowiną o Jezusie Chrystusie, który zbawił grzeszników i przyszedł szukać tych, którzy się źle mają. Chrześcijaństwo to nie jest karta premium do zbierania punktów. To jest doświadczenie karty kredytowej z debetem, na którą nagle ktoś przelał taką kwotę, która nie tylko uregulowała dług, ale sprawia, że z odsetków będziesz mógł żyć wiecznie (dosłownie). Tym kimś jest Jezus Chrystus. On umierając na krzyżu wypowiedział ostatnie słowo, które na polski przetłumaczono: „wykonało się”, ale w greckim oryginale użyto słowa, które tłumaczy się: „zapłacone”. On zapłacił za dług Izajasza, Pawła, Piotra, twój i mój. I to jest Dobra Nowina.

 

I czytanie: Iz 6, 1-2a. 3-8

II czytanie: 1 Kor 15, 1-11

Ewangelia: Łk 5, 1-11

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail