Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Oglądałeś „Dzień świstaka”? Oto powód, by to zrobić (ponownie)!

GROUNDHOG DAY
Columbia Pictures
Udostępnij

Filmowi „Dzień Świstaka” z Billem Murrayem i Andie MacDowell w rolach głównych poświęcono kazania, wykłady i traktaty filozoficzne. Oto kolejny powód, by przypomnieć sobie obraz.

Być może kiedy oglądałeś „Dzień Świstaka” po raz pierwszy, nie zwróciłeś uwagi na głębokie przesłanie, jakie niesie ze sobą film. Michael P. Foley, profesor patrystyki z Uniwersytetu w Baylor, prezentuje kolejny powód, by przypomnieć sobie film z Billem Murrayem i Andie MacDowell. Jego zdaniem jest to film z głęboko katolickim przesłaniem.

 

„Dzień świstaka” – dobry motyw na kazanie

W artykule magazynu „Touchstone” Foley sugeruje, że „Dzień Świstaka” można potraktować jako „oszałamiającą alegorię moralnej, intelektualnej, a nawet religijnej doskonałości w obliczu postmodernistycznego upadku”.

Ale katolicy nie są jedynymi, którzy widzą głębsze przesłanie w „Dniu Świstaka”. Jonah Goldberg poświęcił filmowi znakomity esej z 2006 roku, w którym pisze o głębokim duchowym i filozoficznym znaczeniu obrazu.

Goldberg przypomina, że po premierze film został ciepło przyjęty przez wyznawców wielu religii: Żydów, katolików, ewangelików, hinduistów, buddystów. Pisze też o nawiązaniach do filozofii platońskich czy arystotelesowskich, które można odnaleźć w filmie. Eseista poprosił czytelników na łamach bloga na „National Review Online” i „The Corner” o przesłanie opinii na temat filmu. Otrzymał ponad dwieście e-maili, z których dowiedział się, że profesorowie posługują się filmem przy okazji nauczania etyki czy przekazywania filozoficznych pojęć.

Kilku pastorów przysłało mi fragmenty kazań, w których „Dzień Świstaka” stanowił centralną metaforę. Dziesiątki zaangażowanych chrześcijan różnych wyznań zapewniało, że był to dla nich jeden z cenniejszych filmów, jakie widzieli – pisał Goldberg.

Jak widzicie, szalona kreacja Billa Murraya zdecydowanie nie jest jedynym powodem, dla którego warto zobaczyć (jeszcze raz) „Dzień Świstaka”.

Tags:
film
Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail