Aleteia.pl - pozytywna strona Internetu w Twojej skrzynce e-mail

Nie możesz nas wesprzeć finansowo?

Możesz to zrobić na 5 innych sposobów:

  1. Módl się za nasz zespół i powodzenie naszej misji
  2. Opowiedz o Aletei w swojej parafii
  3. Udostępniaj nasze treści rodzinie i przyjaciołom
  4. Wyłącz AdBlocka, kiedy do nas zaglądasz
  5. Zapisz się do naszego newslettera i czytaj go codziennie

Dziękujemy!
Zespół Aletei

 

Aleteia

Każdy chce być szczęśliwy [Komentarz do Ewangelii]

KOBIETA W POCIĄGU
Branislav Belko/Unsplash | CC0
Udostępnij

Dzisiaj bardzo często nasycamy się czymś. Potrzebujemy kolejnych rzeczy, które wprowadzają nas w poczucie sytości, ale tak naprawdę nie sycą serca. Jezus mówi dzisiaj, żebyśmy pielęgnowali w sobie głód i nie zapychali go na siłę.

Muszę przyznać, że ciężko jest mi napisać coś odnośnie ośmiu błogosławieństw, które Jezus wypowiada w dzisiejszej Ewangelii. Od razu w mojej głowie pojawia się pytanie: Ale dlaczego akurat błogosławieni są ubodzy, głodni, płaczący, znienawidzeni, odrzuceni? Za każdym razem ewangelista używa słowa „makarioi”, co można równie dobrze tłumaczyć jako „szczęśliwi”. Ale jakie w tym szczęście? Czemu biada bogaczom, sytym, śmiejącym się i chwalonym? Ta Ewangelia staje w poprzek współczesnej mentalności. Pewnie dlatego tak trudno ją przyjąć i zrozumieć.

 

Rewolucja Ewangelii

Przecież nie chodzi tutaj o jakiś socjalistyczny, rewolucyjny manifest wzywający do walki klas. Nie, Ewangelia nie jest tylko dla biedaków i ludzi smutnych. Nieprawda, że chrześcijanin nie powinien mieć dużego majątku czy dobrego samopoczucia. Myślę, że trzeba spojrzeć głębiej. Trzeba jednak przyznać, że jest coś rewolucyjnego w tej Ewangelii. Już słuchający Jezusa musieli być zszokowani, bo w Starym Testamencie znajdziemy fragmenty, w których mowa o tym, że bogactwo, sytość, radość, szacunek jest znakiem Bożego błogosławieństwa, a nędza, smutek, głód i hańba były wyrazem przekleństwa. Jezus burzy pewien schemat myślenia.

Dzisiaj w XXI wieku ta Ewangelia jest równie rewolucyjna, bo w naszej mentalności to właśnie bogactwo, sytość, radość, uznanie są synonimem życia szczęśliwego, udanego. Ale może Jezusowi wcale nie chodzi o pieniądze i to, co jemy. Zaledwie kilka dni temu w Ewangelii On sam powiedział, że nie jest ważne to, co jest na zewnątrz, nie to sprawia, że człowiek jest czysty czy nieczysty. Także nie to sprawia, że człowiek jest szczęśliwy lub nie. Jezus zwraca uwagę na serce człowieka. To tu wszystko się rozgrywa.

 

Ubóstwo, które daje szczęście

Kiedy myślę o ubóstwie, które daje szczęście, to przypomina mi się historia jednego z plemion indiańskich. Co jakiś czas, regularnie palili cały swój dobytek i wyruszali w drogę, na nowe tereny. Byli ludem w drodze, musieli pozbywać się więc balastu, który mógł sprawiać, że ciężko byłoby pójść dalej. Ewangeliczne ubóstwo to serce wolne od przywiązania. Widzę to po sobie, jak obrastam w różne dobra (nie tylko materialne), które sprawiają, że czuję się uwiązany. Może bym ruszył dalej, ale przecież jest to i tamto, które już wypracowałem w swoim życiu. I czuję, że chciałbym wyruszyć, a jednak nie mam wolności serca, bo jestem zbyt mało ubogi.

Płacz z kolei jest znakiem wrażliwości. Są łzy wzruszenia, kiedy przeżywa się coś pięknego, poruszającego. Są łzy smutku, które są reakcją na cierpienie. Są łzy empatii. Kiedy chodziłem po kolędzie, spotykałem wdowców, którzy wspominali swoje żony, a z ich oczu zaczynały płynąć łzy. Wstydzili się tego, ale to było piękne. To były łzy tęsknoty, która oznacza, że wciąż kochają. Jest głód, który nie jest tylko wynikiem braku pożywienia. Głód serca. Człowiek szuka nasycenia.

 

Wsłuchuj się w głos serca

Dzisiaj bardzo często nasycamy się czymś. Potrzebujemy kolejnych rzeczy, które wprowadzają nas w poczucie sytości, ale tak naprawdę nie sycą serca. Jezus mówi dzisiaj, żebyśmy pielęgnowali w sobie głód i nie zapychali go na siłę. Głód serca, które potrzebuje relacji, bliskości, obecności. Bycie odrzuconym, wzgardzonym to często koszt wierności swojemu sercu. Ludzie chwalą tych, którzy spełniają ich oczekiwania, są na ich miarę. Ale jeśli jesteś inny, wówczas mogą cię łatwo odrzucić. Często będziesz szedł samotnie, a samotność jest bardzo trudna. Ale jeśli nie odnajdziesz swojego serca, jeśli będziesz ciągle szedł za innymi, to może przyjść dzień, w którym poczujesz, że w ogóle nie byłeś szczęśliwy w swoim życiu, bo to nie było twoje życie. Wsłuchuj się więc w głos serca, bo tam jest też ukryty głos Boga. I bądź szczęśliwy.

I czytanie: Jr 17, 5-8
II czytanie: 1 Kor 15, 12. 16-20
Ewangelia: Łk 6, 17. 20-26

Newsletter
Aleteia codziennie w Twojej skrzynce e-mail